Traci Chee „Czytelniczka”. Gdyby książki były zakazane, a światem rządzili piraci?

330775_maiz-czytelniczka_200Tytuł: Czytelniczka
Autor: Traci Chee
Ilość stron: 478
Wydawnictwo: Bukowy Las

 

Jedni czytają od zawsze. Odkąd tylko nauczyli się składać litery w słowa, a słowa w zdania. Inni zaczęli czytać od wydania nieszczęsnego Zmierzchu Stephenie Meyer. A jeszcze inni zaczęli czytać tak po prostu. Powrót do niewinności, kiedy jeszcze nie czytaliście w dziesiątkach czy setkach, a książki, które trafiały w wasze ręce były selekcjonowane przez rodziców pilnujących, żebyście czasem jakiego erotyku nie tknęli. Oczywiście mówię teraz o pokoleniu ze swojego rocznika. Ludzie ze wczesnych lat 90tych. Teraz wyobraźcie sobie, że książki nie zostały nawet wynalezione, bo ludzie nie czytają – co więcej…nawet nie piszą.

 

Szesnastoletnia Sefia wie, czym jest walka o przetrwanie. Po tym, jak brutalnie zamordowano jej ojca, dziewczyna uciekła do puszczy, wraz ze swoją ciotką Nin. Tam uczyła się przetrwania, tropienia, polowania i kradzieży. Wszystko po to by przetrwać. A jej jedyną pamiątką po zmarłych rodzicach jest książka, która spoczywa na dnie jej plecaka. Dziewczyna nie ma pojęcia, że niedługo ów osobliwy przedmiot jest kluczem do odkrycia przeszłości świata, w którym żyje i uratowania jej ciotki, która została porwana przez tajemniczych napastników, przez co Sefia zostaje zupełnie sama. W jej życiu pojawia się Łucznik, który decyduje się pomóc jej w uwolnieniu ciotki.

 

Chociaż poszłam do regularnej pracy i teraz pięć dni w tygodniu pracuję, nadal mam czas na czytanie – SZOK. Wiem. Jednak kolejny raz okazało się, że wybieram do przeczytania książki, które po kilku tygodniach albo miesiącach wychodzą na polskim rynku wydawniczym. Dlatego nie było moim zaskoczeniem, że Bukowy Las wyda Czytelniczkę. Dziwności nie ma końca.

 
I tak jak trudno mi zaimponować fantastyką, tak mogę śmiało napisać, że Traci Chee zrobiła robotę. Nie dość, że wykreowała świat, który bez problemu mógłby stanowić koszmar dla takich hasaczy jak ja, to jeszcze potrafiła zbudować taki klimat, że kiedy kończy się wam książka, nie wiecie co ze sobą zrobić. Autorka prowadzi narrację pełną niespodziewanych zwrotów akcji, jej opisy stanową całość, która nie jest ani za długa, ani za krótka i przede wszystkim – Safie nie jest typową idiotką w opałach, którą trzeba ciągle ratować. Może i nie jest idealna, tak samo jak cała książka, ale to tylko sprawia, że chce się czytać więcej i dłużej.

 

W świecie Kelanny jest wiele tajemnic i mroku, a Traci Chee udowodniła, że książki fantasy mogą stanowić pewien rodzaj incepcji – książka o książce, gdzie jednocześnie nie ma książek. Kocie Schrodingera…co ty?

Jedno jest pewne. Jeśli kochacie fantastykę i książki same w sobie wiedzcie, że magia jest w waszych rękach. Bardzo polecam przeczytać Czytelniczkę. I wyczekiwać jej kontynuacji.

 

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu
bukowy_las-logo_cmyk:

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s