Przedpremierowo: Magdalena Witkiewicz „Czereśnie zawsze muszą być dwie”. Dokładnie za to kocham tę autorkę.

czeresnie-zawsze-musza-byc-dwie,big,730416Tytuł: Czereśnie zawsze muszą być dwie
Autor: Magdalena Witkiewicz
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 10 maja 2017

 

Odkąd zaczęłam czytać, zarzekałam się, że nie ma siły na świecie, która zmusiłaby mnie do przeczytania obyczajówki.  Przez Doris miałam tego dość i uważałam te książki za coś naprawdę durnego. A potem pojawiła się w moim życiu Magdalena Witkiewicz i cholera wzięła wszystkie moje postanowienia. Najpierw przeczytałam Pracownię dobrych myśli, która była tak ciepłą książką, że trafiła do moich książek 2016 roku. Takich The Best Of. A potem Szkołę żon i Pensjonat Marzeń – te książki były cudowne. A potem dostałam przedpremierowy egzemplarz Czereśni i przepadłam.

 

Nie uznaję mianowania autorów i autorek żadnymi królami i królowymi danego gatunku literackiego, ale takiego wymiatacza jak Magda w kategorii książek obyczajowych to jeszcze nie spotkałam. Nie dość, że ta kobieta to czyste złoto, a spotkanie jej na żywo, było jedną z najlepszych rzeczy jaka przytrafiła mi się na zeszłorocznych targach książki w Krakowie.

Czereśnie zawsze muszą być dwie to historia Zosi Krasnopolskiej, która otrzymuje w spadku po pani Stefanii, zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się mieć swoją historię, którą młoda Zosia zamierza zbadać. Do tego stary dom jest otoczony sadem, który kryje wiele sekretów swoich dawnych mieszkańców. Jednak kiedy na jej drodze pojawia się Szymon, dziewczyna odkrywa znacznie ważniejszy sekret: dowie się czym jest prawdziwa przyjaźń i miłość. Dowie się również dlaczego drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, żeby wydawać owoce.

 

Magdalena Witkiewicz posiadła bardzo trudną do opanowania sztukę opisywania ludzkich losów, bez plucia tęczą, odejmowania postaci rozumu czy bryzgania pretensjonalnością po ścianach. Kiedy tworzy postaci, są to z zasady bardziej racjonalne i pełne ciepła osoby, które chciałoby się poznać w prawdziwym życiu. Wątki miłosne rozwijają się przez całą książkę, nie udając wielkiej miłości w mgnieniu oka – to nie jest vifon, że po trzech minutach macie zupkę pełną chemii i innych trucizn ( bardzo smacznych trucizn). Tutaj mamy przepięknie i lekko opisaną ewolucję postaci, rozwoju uczucia.

 

Jednak przede wszystkim Czereśnie to naprawdę niesamowita historia, zawierająca w sobie wspomnienia, teraźniejsze wydarzenia i okazję do spojrzenia przychylnie w przyszłość. Postać Zosi nie była typową idiotką w opałach, za co chciałabym podziękować autorce. Czasami niezależnie od tego jak genialna byłaby książka, wszystko może wziąć w łeb przez główną bohaterkę. Jednocześnie postać Szymona trochę mnie irytowała, ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego.

Całościowo, z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa i czyny polecam gorąco Czereśnie zawsze muszą być dwie. To cudowna, ciepła i pełna niespodzianek historia, którą trzeba poznać. Kto wie? Może gdzieś w tobie siedzi Zosia, której trzeba tej książki by zrozumieć prawdziwe znaczenie przyjaźni i miłości?

 

Nadal jednak bez skrępowania mogę napisać, że po Magdalenie Witkiewicz możemy spodziewać się samych niesamowitych książek, cudownych historii chwytających za serce i przede wszystkim ogromu ciepła z Pracowni Dobrych Myśli.

 

Drzewo czereśni potrzebuje
innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce.
Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.

 

Za książkę bardzo gorąco dziękuję autorce ❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przedpremierowo: Magdalena Witkiewicz „Czereśnie zawsze muszą być dwie”. Dokładnie za to kocham tę autorkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s