Robert Beatty „Serfina i czarny płaszcz”. Chcę mieć znowu dwanaście lat!

pol_pl_Serafina-i-czarny-plaszcz-194_1Tytuł: Serafina i czarny płaszcz
Autor: Robert Beatty
Ilość stron: 300
Wydawnictwo: Mamania

 

Normalnie, jeśli nie muszę, to nie ruszam książek dla młodszych odbiorców. Głównie dlatego, że jestem starą bułą. Jednak czasami trafiają się takie publikacje jak Sefarina i wtedy mam ochotę po prostu cofnąć się do czasów, kiedy było lżej i można było pozwolić sobie na marzenia, fantazjowanie o byciu kimś więcej niż tylko odsuniętym od wszystkich dzieciakiem, który był za bardzo obciążony traumą, żeby cieszyć się normalnym życiem. No i proszę. Trzynaście lat później, wydawnictwu Mamania udało się spełnić marzenie hasacza. Trochę za późno, ale hej…lepiej późno niż wcale.

 

„W piwnicach pełnej przepychu rezydencji Biltmore mieszka potajemnie niezwykła dziewczyna. Czy to z powodu jej żółtych oczu i czterech palców u rąk i nóg ojciec ukrywa ją przed ludzkim wzrokiem?

Serafina żyje przyczajona w mroku, poruszając się bezszelestnie po zakamarkach posiadłości. Noc jest jej królestwem. Ale kiedy z Biltmore co noc zaczynają znikać dzieci, dziewczyna musi wyjść z ukrycia. Złowieszczy mężczyzna w czarnym płaszczu przemierza korytarze i zaułki domu, a tylko ona jest na tyle zwinna i odważna, by ruszyć jego tropem. Czy znajdzie sojusznika w Braedenie Vanderbilcie, młodym mieszkańcu Biltmore?

Nigdy nie wchodź do lasu. Działają tam ciemne moce, których nikt nie rozumie, nienaturalne siły, które mogą wyrządzić ci straszliwą krzywdę – przestrzegał ojciec Serafiny.

Ale to właśnie w lesie Serafina będzie musiała nie tylko zmierzyć się z mężczyzną w czarnym płaszczu, ale i stawić czoła tajemnicy własnej tożsamości.”

 

Opis książki postanowiłam bezczelnie podwinąć ze strony wydawcy, bo ładniej bym tego nie opisała. I pewnie bym wcisnęła kilka niestosownych wyrazów. Tymczasem jeśli chodzi o Serafinę…O książce usłyszałam pierwszy raz na kanale jessethereader, gdzie zrobił całą scenkę odnośnie właśnie tej książki i jej kontynuacji.

W pierwszej kolejności chcę podziękować pani Jowicie Maksymowicz-Hamann, która przełożyła książkę w taki sposób by zachować całą jej magię i unikalność języka. Uwierzcie…złe tłumaczenie może zabić książkę, niezależnie jak dobre miałaby noty w swoim oryginalnym wydaniu. Stąd moje podziękowania.

Ponieważ jako ostatnia buła życia, nie umiałam się powstrzymać i zanim dotarła do mnie Serafina w polskim wydaniu, rzuciłam się żarłocznie na angielską wersję elektroniczną. I tak jak bałam się tłumaczenia, przeinaczeń i całego zła tego świata, które można wyrządzić książce, tak w przypadku tej książki po prostu przepadłam. #hasaczmistrzunikaniarecenzji

 

Seriafina, jako główna bohaterka spełniła swoje zadanie idealnie. Nie była ani wyidealizowana, ani przesadnie sponiewierana przez życie, ale jednocześnie nie była zwykłą dziewczynka, której los czy pula genowa dorzuciła niesamowitą inteligencję i zwinność. Jednak nie mogę napisać co powodowało, że dziewczynka była taka niesamowita. Mogę za to napisać, że z niecierpliwością czekam na jej kolejne przygody tej niesamowitej nastolatki. Ponieważ w toku wydarzeń, Serafina nie tylko dowiaduje się kim jest naprawdę, ale jednocześnie musi zmierzyć się z tajemniczym mężczyzną, który odpowiedzialny jest za uprowadzenie masy dzieci.

Wprawdzie trochę działał mi na nerwy ojciec dziewczynki, ale potem się zrehabilitował. Bo chociaż nie był idealnym ojcem, nadal pokazał, że jednak nie jest takim potworem, za jakiego miałam go na początku całej historii.

 

Jestem stara ( jak na taką książkę ), ale jednocześnie bawiłam się wyśmienicie podczas czytania o Serafinie i jej towarzyszach. Nawet nie wiem jak dziękować wydawnictwu Mamania za taką genialną rozrywkę ❤

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s