Przedpremierowo: Maciej Simbieda „444” czyli o polskim Kodzie Da Vinci tylko Matejki.

444 FRONTTytuł: 444
Autor: Maciej Siembieda
Ilość stron: 558 [ egzemplarz przed ostateczną korektą]
Wydawnictwo: Wielka Litera
Premiera: 26 kwietnia 2017

 

Nie raz i nie dwa przyznawałam się do tego, że niezależnie jak absurdalne teorie wysnuwa w swoich książkach Dan Brown – I’m a big fan. Nadal. Dlatego, kiedy wydawnictwo Wielka Litera napisało do mnie z pytaniem czy zechciałabym przeczytać przedpremierowo książkę polskiego Dana Browna, stwierdziłam – dlaczego nie? I w ten oto sposób doczekałam się egzemplarza recenzenckiego tejże książki. To co? Czas trochę o tym napisać.

 

Akcja książki zaczyna się w momencie śmierci Pawła Włodarczyka, dziennikarza jednej z popularnych gazet. Na warszawskiej ulicy jego samochód zostaje zmiażdżony przez tira na albańskich numerach – TERRORYŚCI!, pomyślicie. Ale nie. Okazuje się, że zawiodły hamulce, a sam kierowca tira jest przerażony tym do czego doprowadził. Z tą sprawą ma się zmierzyć Jakub Kania, prokurator z IPN. Tyle tylko, że nie będzie się on mierzył z obrońcą na paragrafy, ani z samym Państwem Islamskim. Będzie musiał zgłębić tajemnice, której korzenie sięgają tysiącleci wstecz i dotyczy pewnego, sekretnego proroctwa, którego klucz znajduje się na skrawku tkaniny.

 

Różnic jest wiele, ale samych podobieństw również mnogo. Po pierwsze tajemnica w sztuce. Po drugie postać, która ma równie wielkie aspiracje do sam Robert Langdon.
Z drugiej strony trochę nędza, że wydawnictwo określa autora mianem drugiego Browna. Rozumiem zamysł budowania marketingu na dużym nazwisku, ale to utrudnia przyjecie książki, ze względu na wysokie oczekiwania – szczególnie ze strony fanów autora.

JEDNAKŻE! Nie zmienia to faktu, że Siembida zwyczajnie pozamiatał całość. Genialna narracja, która nie pozwala się oderwać od książki. Co dla mnie jest ważne – narracja trzecioosobowa! Chwalić dzień. Przeraża mnie ta moda na pisanie książek z perspektywy głównego bohatera. Świetnie wykreowane postaci, jak już wpadłam na temat postaci.

Kania na początku jawił mi się jako taki trochę kaleka życiowy. Niby jest świetny jako prokurator, ale to nie zmienia faktu, że życiowo kuleje mocno. Przykładem na taką postać może być jeszcze dr. Temperance Brennan z książek Kathy Reichs. Z tą różnicą, że Kania jednak nie działał mi aż tak na nerwy. To świetnie wykreowana postać, której ewolucja jest dobrze nakreślona i poprowadzona przez całą fabułę.

Mój problem leżał tylko w tym, że za bardzo szukałam potwierdzenia teorii, że Siembieda to taki polski Brown. Po pierwsze: Nie krzywdźmy autora. Porównania są złe. Poza tym, jeśli wybaczycie mi nadmierną szczerość – Siembida pisze o wiele lepiej niż Brown, jego postaci są bardziej wiarygodne i nikt nie wciska na siłę w książkę Illuminatów czy innego Opus Dei.

 

Książkę bardzo mocno polecam, głównie fanom teorii spiskowych i polskich powieści sensacyjno- kryminalnych. Tak myślę.

 

Za książkę dziękuje wydawnictwu Wielka Litera.

 

 

Hasacz.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Przedpremierowo: Maciej Simbieda „444” czyli o polskim Kodzie Da Vinci tylko Matejki.

  1. hej, calkowicie sie zgadzam co do wysokich oczekiwan, ktore mamy po porównaniach polskich pisarzy do zagranicznych gwiazd literackich oraz do tego, ze ytrzecioosobowej dobrej narracji ze świecą dziś szukać. Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej ksiązkim tez lubie kryminały pelne tajemnic ze świata szuki, zagadek, tajmniczych wydarzen fikcyjnych i historycznych 🙂

  2. Kusi, kusiiii! A, co się będę oszukiwać, poległam, na pewno kupię. Całe szczęście, że trafiłam na Twoja recenzję, bo pewnie przegapiłabym ja w całym tłumie innych pozycji, a ksiażek sensacyjno-kryminalnych nigdy zbyt wiele!
    Ogromy plus za podejście do kwestii porównywania autora z Danem Brownem (choć nic przeciw niemu nie mam i, jak mówia, „łykam jego ksiażki, jak młody pelikan”). Rozumiem chwyt (i że taki najłatwiejszy/najskuteczniejszy), ale trochę czasem smutno, że bez tego ciężko Polakom uwierzyć, że i nasi rodacy tak potrafia (a może i faktycznie nawej lepiej).

  3. Jestem ogromną fanką malarstwa polskiego wiec wprost nie mogę się doczekać odkrycia tej tajemnicy, jaka się wiąże z „Chrztem Warneńczyka”!! Ciekawi mnie tez, jak Siembieda połączył to z islamskim stowarzyszeniem Bokira, bo to dość nietypowe połącznienie. Mam nadzieje, ze ksiązka mnie zaskoczy.

  4. hah no ja tez za Brownem nie przepadam, ale jednak polski autor na pewno ma inny styl, mimo że zapewne bazuje na podobnym do Browna schemacie. Ciężko teraz napisać innowacyjną powieść sensacyjno-historyczną, właściwie to thriller historyczny, łamiąc dotychczasowe zasady, wychodząc poza schemat. Licze na to, że ksiązka bedzie dobra i z chęcia sie zapoznam z twórczością siembiedy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s