Emily Barr „The One Memory Of Flora Banks”. Skąd wiesz komu ufać, jeśli nie możesz ufać nawet sobie?

30849412Tytuł: The One Memory of Flora Banks ( Jedno wspomnienie Flory Banks)
Autor: Emily Barr
Ilość stron: ENG 320; PL 328
Wydawnictwo: Penguin Book Ltd/ Bukowy Las
Premiera: 26 kwietnia 2017

 

Coraz częściej trafiam na książki, które poruszają tematy chorób neurologicznych czy mentalnych. Najpierw All The Bright Places, potem Holding Up The Universe, aż po The Silent Waters czy The Problem with Forever. I chociaż dla niektórych te książki mogą być powtarzalne czy zwyczajnie nudne ( bo i takich kwiatuszków spotkałam ), ale z drugiej strony te książki to pozycje, które tak naprawdę były bardzo potrzebne. Głównie po to, żeby w końcu uświadomić ludzi, że trauma, choroba czy zaburzenie to coś, na to często nie mamy wpływu, a jeśli mamy to tylko od nas zależy jak i kiedy zechcemy z tym walczyć.

 

Jakiś czas temu przeczytałam książkę Emily Barr, kolejny raz czując się jak członek zakonu Illuminatów, która już niedługo będzie miała swoją premierę w Polsce. Tym razem mamy historię dziewczyny, która cierpi na amnezję następczą. Ten rodzaj amnezji jest typem traumy, a osoba na nią cierpiąca jest niezdolna do tworzenia wspomnień od dnia kiedy doszło do wypadku. W ten sposób Flora odkąd skończyła dziesięć lat, nie jest w stanie zapamiętać niczego, włącznie z wyglądem swoich rodziców, przyjaciół czy samej siebie. Nie może ufać nikomu. Bo jak zaufać innym ludziom, kiedy nie ufa się samej sobie? Sęk w tym, że pewnego dnia Flora całuje chłopaka, którego nigdy nie powinna była pocałować. Jednak to nie to jest najbardziej zaskakujące. Okazuje się bowiem, że dziewczyna o tym nie zapomniała. Pierwszy raz od dziesiątego roku życia, zapamiętała konkretne wydarzenie. Co więcej w głowie zrodziła się jej szalona idea by odnaleźć chłopaka, który sprawił, że w końcu coś zapamiętała. Problem w tym, że chłopak wyjeżdża na daleką Arktykę i znalezienie go nie będzie takie proste. Czy Flora będzie miała w sobie wystarczająco odwagi by go znaleźć?

 

Od razu mogę napisać, że The One Memory of Flona Banks przypadło mi do gustu równie mocno co Holding Up The Universe.  I chociaż w książce Niven został poruszony problem osoby cierpiącej na prozopagnozję ( zaburzenie neurologiczne polegające na uszkodzeniu zdolności percepcji poznawczej – nie rozpoznaje się osób bądź przedmiotów, które wcześniej się widziało ), to tutaj mamy całkowitą amnezję wywołaną traumatycznym przeżyciem. I chociaż często ludzie nie rozumieją, albo nie wiedzą nawet o istnieniu takiego zjawiska, trauma powypadkowa może mieć też i takie konsekwencje.

 

Kreacja samej Flory to dobry obraz zagubionej dziewczyny, która nie wie co zrobić ze swoim życiem. Bo patrząc na to z perspektywy człowieka bez problemów z pamięcią, można łatwo zrozumieć pozycje głównej bohaterki. Nic zatem dziwnego, że rzuciła Bieszczady i pojechała w to wszystko*. I dlatego też zdecydowała się wyruszyć w podróż aż na Arktykę, żeby odnaleźć chłopaka, który sprawił, że jej pamięć nie jest aż tak bezużyteczna.

Tekst kobiety Ślimok.

Akcja całej książki jest dynamiczna i szczerze powiedziawszy w ogóle się nie nudziłam, choć miałam momenty, że bałam się o Florę i powodzenie jej całej misji – choć tak naprawdę to tylko część książki i najlepsza jej część dzieje się nieco później. Zasadniczo to co ją spotkało w ogóle było jakimś absurdem. A od tego życie w wiecznej nieświadomości czy może komuś zaufać czy nie. Tragedia z armagedonem. Jednocześnie okazuje się, że Flora tak naprawdę ma o wiele więcej do powiedzenia czy zrobienia, niż pozwalają jej na to rodzice. Właśnie. Rodzice.

 

Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że po tym co ją spotkało, tak naprawdę będzie w stanie jej ktoś pomóc. Trochę taki przypadek z Everything, Everything. Z drugiej strony były nawet momenty, kiedy chciało mi się naprawdę płakać. Oczywiście nie powiem wam co się stało, ale naprawdę…złośliwość losu LVL: HARD.

 

Ostatecznie książka jest świetnie napisana, kreacje bohaterów są genialne – do tego stopnia, że niektórzy doprowadzali mnie do szewskiej pasji – no i całość historii ma swój klimat. Bardzo osobliwy i niesamowity.

 

Za polską wersję książki dziękuję wydawnictwu Bukowy Las.

 

 

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s