Aleksandra Janusz „Kroniki Rozdartego Świata: Asystent Czarodziejki” oraz ” Kroniki Rozdartego Świata: Utracona Bretania”. Skąd to? Dlaczego takie to dobre?

d790124Tytuł: Kroniki Rozdartego Świata: Asystent czarodziejki
Autor: Aleksandra Janusz
Ilość stron: 358
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

 

Na wstępie chcę się pochwalić. To mój sześćset sześćdziesiąty szósty tekst na blogu. I przypadło na to, że będzie on przedstawiał dwa pierwsze tomy cyklu pewnej pani doktor neurobiologii, która poczyniła książki fantastyczne, od których naprawdę trudno się oderwać. Po pierwsze przez niesamowity styl, który w ogóle nie przypomina książek fantasy z jakimi zetknęłam się na przestrzeni ostatnich lat swojej czytelniczej, żę tak zażartuję, kariery. Potem możemy rozpływać się nad kreacją bohaterów, światem przedstawionym, który z powodzeniem mógłby oczarować każdego czytelnika może nawet w tym samym stopniu co książki Sarah J. Maas. Aż do momentu, kiedy można zawiesić oko na niesamowitych okładkach, którego zwyczajnie wygrały internet.

 

Cała historia zaczyna się w momencie, kiedy Vincent Thorpe, który przez ostatnie ćwierć wieku służył czarodziejce Margueritte de Breville, znanej jako Szalona Meg. Był jej asystentem, a jego życie było wszystkim tylko nie tym czego chciał. A chciał spokoju i ciszy. Życia w domu na przedmieściach u boku ukochanej Amandine. Jednak kiedy Vincent wypatruje z niecierpliwością końca umowy, kolejna – tylko z pozoru – zwykła misja dla Gildii Magów, przybiega nieoczekiwany obrót, mężczyzna musi zweryfikować swoje plany na przyszłość. Jego los bowiem okazuje się być spleciony z historią Arborii.
W przypadku serii fantastycznych trudno jest wstrzelić się w konkretne kryteria, które 642a632ebcuratują serię. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli pierwszy tom nie wyda się czytelnikom piekielnie nudny ( gdzie zwykle pierwsze tomy to potężne wprowadzenia w świat stworzony przez autora ), to drugi tom może pogrzebać całość. Już tłumaczę dlaczego. Jakiś czas temu, kiedy zaczęłam czytać z większą pewnością serie ( nie tylko fantastyczne ) i pisać o nich, zauważałam pewną zależność. Po pierwsze: Jeśli pierwszy tom nie nudzi, drugi wydaje się być jakąś kpiną wydawniczą. Ewentualnie w ogóle nie powinien istnieć, albo zostać przeskoczony – nawet fabularnie. Osobiście nazwałam to Fatum Drugiego Tomu. I naprawdę bałam się, że w tym przypadku też tak będzie, bo jak pierwszy tom mnie urzekł WSZYSTKIM co w nich było, tak drugi tom…cóż…był jeszcze lepszy.

 
W drugim tomie kontynuujemy przygodę Vincenta, gdzie jego ukochana ryzykuje niebezpiecznym blefem by ratować ukochanego, jego pracodawczyni knuje ofensywę z inną czarownicą, a księżniczka lawiruje wśród dworskich intryg, gdzie jedna pomyłka może mieć tragiczne konsekwencje nie tylko dla niej samej. Co więcej, przez większość książki nadal nie wiadomo co się dzieje z Vincentem, bo pierwszy tom autorka zakończyła potężnym cliff hangerem.

 

Jednak im dalej w książkę, tym bardziej wczuwałam się w fabułę i coraz bardziej lubiłam szalona czarownicę i samego Vincenta ( chociaż nie będę ukrywała, że moim OTP jest Megcent #epicshipname ). I niecierpliwie czekam na kolejny tom, bo autorka Aleksandra Janusz pozamiatała i jak tylko będzie gdzieś spotkanie autorskie z tą kobietą to sprzedaję nerkę i jadę.

 

Mam tylko nadzieję, że autorka po przeczytaniu tego tekstu ( oby nie ), nie zechce być jak Maas i nie ubije konkretnych postaci…bo będę płakać.

 

Bardzo gorąco polecam tę serię – wiem, że w niedalekiej przyszłości szykuje się premiera trzeciego tomu and I am so happeh!

 

 

Za książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s