O tym jak Media Rodzina zrobiła potteromaniakom dobrze. BARDZO DORZE.

Baśnie_Barda_Bedlea_okładka_RGB01Tytuł: Baśnie Barda Beedle’a
Autor: J.K. Rowling
Ilość stron: 141
Wydawnictwo: Media Rodzina

J.K. Rowling jest znana wszystkim czytelnikom na świecie. Nie było chyba człowieka, który nie słyszałby o Harrym Potterze, który całe dzieciństwo spędził pod numerem czwartym przy Privet Drive.

Trudno jest się doszukiwać dlaczego i co jest niesamowitego w książkach Rowling, że cały świat żył kolejnymi zapowiedziami dalszych losów Pottera. Jeszcze trudniej jest zrozumieć po co tak naprawdę autorka zdecydowała się rozszerzyć uniwersum magicznego świata. Jednak takie książki i takich pisarzy nie trzeba rozumieć. Książki wprawdzie nie są dla wszystkich, ale ci którzy mają je pokochać, pokochają je. Dokładnie tak samo działa twórczość Tolkiena. Dla jednych już Drużyna pierścienia to tragicznie nudne wprowadzenie do serii i świata Śródziemia, po której nie chcą kontynuować. Sama znam pewnych czytelników, którzy nie byli w stanie zrozumieć ani działania Rowling, ani jej książek.

 

Sama przyznam się, że ostatni raz Harry’ego Pottera przeczytałam dobrą dekadę temu. ( #old )
I chociaż bardzo sceptycznie podchodziłam do wszelkich dodatków od podręczników przez same Baśnie Barda Beedle’a, mimo wszystko uznałam, że warto dać temu szansę.

 

I nie dość, że wydawnictwu wpadł do głowy pomysł o reedycji wydanych już jakiś czas temu dodatków, to jeszcze tłumaczenie jest w punkt. Pokusiłam się i przeczytałam książki wcześniej. Często mam ten paskudny zwyczaj ( za co mnie oczy nienawidzą), że kiedy dowiaduję się o zapowiedzi konkretnej książki, czytam ją najpierw w oryginale, żeby potem ocenić czy wydawnictwo poległo przy zatrudnieniu tłumacza. Jednak tak jak przy samym Harrym Potterze, serii Silver czy właśnie przy dodatkach do serii HP, wszystko jest w punkt.

 

Same Baśnie nie straciły ani odrobiny magii po przetłumaczeniu, a sama ich treść jest naprawdę przyjemna. I jeśli chcecie zachęcić swoje pociechy do świata czarodziejów – dokładnie od tego powinniście zacząć. Moim osobistym faworytem nadal pozostaje Baśń o Trzech Braciach ❤

 

Quidditch_przez_wieki_okładka_RGB01
Tytuł: Quidditch przez wieki
Autor: J.K. Rowling
Ilość stron: 145
Wydawnictwo: Media Rodzina

 

Dalej, wśród trzech wznowień, dostaliśmy również historię Quidditcha. Możecie się z niej dowiedzieć skąd wziął się tak naprawdę złoty znicz. Czemu tłuczki są tłuczkami i dlaczego pewna drużyna w swoim znaku ma akurat topór rzeźnicki.

 

I chociaż odrobinę zawiodła mnie objętość książki, nadal jestem urzeczona tym jak się prezentuje. Zarówno z treści, jak i ze względu na walory estetyczne. Mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że gdyby Rowling pokusiła się o wydanie księgi zaklęć, takie z prawdziwego zdarzenia to ta księga oraz te trzy dodatki do serii ( z wyłączeniem scenariuszy do Przeklętego dziecka czy Fantastycznych Zwierząt i jak je znaleźć ), całość składałaby się niemal na coś tak istotnego dla serii o młodym czarodzieju, jak ważny jest Silmarillion dla Władcy Pierścieni i Hobbita.

 
To wprowadzenie, omówienie i kolejna zachęta do tego by wracać do Harry’ego Pottera. Bo im więcej szczegółów się zna, tym więcej niuansów się dostrzega podczas czytania właściwej serii. Dlatego też po lekturze Quidditcha przez wieki zupełnie inaczej spojrzymy na wszystkie mecze, które zostały opisane w serii.

 

Aż wreszcie przechodzimy do ostatniego dodatku, jakim jest podręcznik o Fantastycznych Zwierzętach.

Fantastyczne_Zwierzęta_Leksykon_okładka_RGB01
Tytuł: Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć
Autor: J.K. Rowling
Ilość stron: 150
Wydawnictwo: Magia…to znaczy Media Rodzina

 

I dotarliśmy do końca. Ostatnim uaktualnionym dodatkiem jest kompendium wiedzy, albo jak kto woli: podręcznik o Fantastycznych zwierzętach. Nie tylko jest bardzo przyjemnie wydany w twardej oprawie, jak wszystkie pozostałe książki, to jeszcze ( podobnie jak reszta, a może został bardziej dopieszczony ?) dostaliśmy cudownie ilustrowany przewodnik po części magicznych zwierząt, które mogliśmy w minimalnej części spotkać w serii. Ilustracje są fantastyczne, bardzo utrzymane w konwencji starych, jeszcze ręcznie malowanych obrazków w starych księgach i przede wszystkim, książka jest za krótka.

 
Jak przy Quidditchu, tak i tutaj jestem odrobinę zawiedziona tym jak ubogie w ilość stron są te książki. Wiem, że to dodatki, nie są aż tak istotne dla całości i tak dalej, ale nadal czuję ogromny niedosyt. Okładka jest wspaniała, wnętrze jeszcze bardziej niesamowite, a całość uzupełnia poziom wydania książki. Jak wszystkie z reedycji, książka została wydana w twardej oprawie i prezentuje się FABULOUS. Trudno oderwać od niej wzrok.

 

Treści jest zdecydowanie za mało – powtarzam się, wiem – ale zdecydowanie to są takie dodatki, które należy mieć na swojej półce. Piękne, bardzo dopracowane i przede wszystkim rzeczywiście pełnią swoją funkcję.

 

 

Za książki dziękuję bardzo wydawnictwu Magia…Media Rodzina.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “O tym jak Media Rodzina zrobiła potteromaniakom dobrze. BARDZO DORZE.

  1. Uwielbiam Pottera, cały świat i wszystkie książki. Podręczniki zamawiałam i od razu w dniu premiery do niech usiadłam. Zgadzam się z każdym Twoim słowem, świetne dodatki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s