Przedpremierowo: Rafał Cichowski „Pył Ziemi”. Polak pozamiatał sci-fi?

1 (1)Tytuł: Pył Ziemi
Autor: Rafał Cichowski
Ilość stron: 317 ( zdecydowanie za mało )
Wydawnictwo: SQN imaginatio
Premiera: 29 marca 2017

 

Jestem prawdziwą bułą losu. Naprawdę. Od pięciu lat z kawałkiem piszę o książkach. Nie tylko na blogu. I teraz sobie wyobraźcie. Tyle lat pisać o książkach, jeszcze dłużej je czytać i dalej nie być fanem sci-fi, dystopii i urban fantasy. Da się? Ano wyraźnie się da. Autentycznie, moim pierwszym zetknięciem się z gatunkiem sci-fi dopiero przy Chórze zapomnianych głosów Mroza. Wtedy wydawało mi to takim wielkim BUM! Taką dobrą książką. A teraz? Bez urazy dla nikogo, ale po ogarnięciu nieco gatunku, wiem jedno. Sci-fi to nie jest gatunkiem tego autora. Dlatego, kiedy w zapowiedziach SQNu zobaczyłam Pył Ziemi z nazwiskiem polskiego autora…zaczęłam się mocno zastanawiać.

 
Cała historia zaczyna się w XXIV wieku, kiedy to Ziemia umiera. Jak to często bywa w takich momentach, zostaje wybrana grupa ludzi, która wsiądzie do pokoleniowego statku, który ma zostać wystrzelony w przestrzeń kosmiczną. Ma on zapewnić przetrwanie gatunkowi. Ponad siedem wieków później para nieśmiertelnych istot, technologicznie podrasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i ludzi znajdujących się na jego pokładzie. Co więcej, Lilo i Raz muszą nie tylko odnaleźć niejaką Bibliotekę Snów, w której znajduje się ogół wspomnień ludzkości, ale i przyjdzie im się zmierzyć z prymitywnym plemieniem, które dawno zapomniało co to technologia.

 
Jak na tak nieobszerną w objętości książkę, dzieje się tam tyle, że klękajcie narody. Nie tylko Rez jest świetnie wykreowaną postacią, której chcemy kibicować po całości ( w końcu to narrator historii), ale i Lilo wydawała mi się najbardziej szurnięta z całej tej wesołej ferajny, która przewinęła się przez całą książkę. Nie mówię, że to źle. Ale przy poczuciu humoru autora, które wyraźnie daje się wyczuć w książce, trochę to zalatuje schizofrenią. W ten dobry sposób!  Rafał Cichowski buduje niesamowity klimat, złożony, można powiedzieć, post apokaliptyczny świat, do którego nasi bohaterowie wracają by odnaleźć Bibliotekę Snów.

 

Chociaż nie jestem fanką gatunku, jak już wspominałam, piałam niemiłosiernie podczas lektury. Genialna konstrukcja książki, przezabawne dialogi i świetne opisy. Podejrzewam, że dogadałabym się z autorem, bo końcówka książki mnie pokonała i nie mogłam przestać się śmiać przez kolejne piętnaście minut. Podwójne zakończenie. Mizaga.

 
Jeśli szukacie doskonale skonstruowanej książki, z genialnymi postaciami świetnymi dialogami i niesamowitą fabułą – proszę bardzo. Nie ma za co. Tę książkę powinien przeczytać każdy. Póki co…BOMBA 2017. Gorąco polecam.

 

 

Za książkę dziękuje wydawnictwu SQN.

 

 

Hasacz.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Przedpremierowo: Rafał Cichowski „Pył Ziemi”. Polak pozamiatał sci-fi?

  1. Możemy podpisać się pod słowami, że „Pył ziemi” to bomba 2017! 🙂 Doskonałe fantasy, które wciąga i nie pozwala odłożyć się na potem. 🙂 Świetna recenzja!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s