Siri Hustvedt „Świat w płomieniach”. Kolejny dowód na to, że dla pieniędzy zrobią wszystko.

76e310343eTytuł: Świat w płomieniach
Autor: Siri Hustvedt
Ilość stron: 399
Wydawnictwo: W.A.B.

 

Poważnie zaczynam mieć dość siebie. Nie dość, że trudno mi znaleźć książki, które by mi przypasowały fabularnie, to jeszcze zaczęłam za bardzo zwracać uwagę na konstrukcję konkretnych dzieł i „dzieł” literackich, które przewijają się przez moje łapiszcza. I napisał to hasacz, którego teksty wołają o przywrócenie kary śmierci. Good luck. Jednak w dużej mierze chodzi mi przede wszystkim o to, że chcę przestać przewidywać akcję książek. Szczególnie kryminałów czy obyczajówek. Czytelniczy marazm na tle gatunkowym uważam za jedną z największych życiowych porażek. Żeby nie powiedzieć, że zawodowych, bo nie jestem zawodowym recenzentem ( a szkoda ).

 

Dlaczego nawiązałam do tego we wprowadzeniu? Głównie dlatego, że książka nowojorskiej autorki o mocno norweskich korzeniach przyprawiła mnie o potężny ból głowy. Po pierwsze: temat. Niedoceniana artystka z NY, Harriet Burden, zatrudnia trzech młodych mężczyzn, żeby ci wystawili jej prace jako swoje. Kiedy wystawy wywołują poruszenie w artystycznym środowisku Nowego Yorku, kobieta ujawnia się jako ich autorka. Jak łatwo można przewidzieć, jeden z mężczyzn idzie w zaparte, że kobieta łże i zamierza z nią walczyć o prawa do prac, a na domiar złego, krytycy opowiadają się o stronie mężczyzny, który nota bene po prostu przywłaszczył sobie dzieła artystki. Ostatecznie cała maskarada prowadzi o tajemniczej śmierci mężczyzny.

 

Tak jak ze względu na budowę, cała książka jest świetna, opisy na cudowne, plastyczne i bardzo łatwe do imaginacji, tak cały koncept wziął w łeb po pierwszych stu stronach. Siedziałam i co stronę strzelałam się po pysku, zastanawiając się co do cholery ciężkiej, autorka chciała osiągnąć. Plot twistów tutaj nie było. Żadnych. Tajemnicza śmierć mężczyzny, przestała być taka tajemnicza po dwusetnej stronie. Przynajmniej w moim odczuciu. I dalej się głowię co poszło nie tak.

 

No, ale ja po prostu nie jestem artystą. Ani gejem. Ani artystą-gejem. Może dlatego brak mi jakiejś wrażliwości na sztukę i tak dalej. Nie jestem teraz wredna, po prostu co homosektualista, którego znam, jest dużo bardziej wrażliwy na odbiór sztuki. Ja tego nie mam. Generalnie, skoro już robicie ze mnie faceta, to może dam wam do tego powód? Buc bez empatii.
Świat w płomieniach nie podpalił mojego świata, ani nie sprawił, że byłam zachwycona. Bo niby czym? Powtarzalnością schematu: wynajmę, wziął mnie okradł, zabili go i uciekł? Serio…pewnie zbiorę baty za ten tekst, tak jak zebrałam baty za Shantaram, ale poważnie. Jestem najpewniej za głupia na takie książki. Dla mnie to wszystko było nudne, postaci były papierowe as all hell i nie wiem ile bym miała temu dać w skali jakiejkolwiek strony typu goodreads czy LC.

 

 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej:
logo

Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s