Simon Mayo „Wina”. Nikt nie chce ponosić odpowiedzialności za nieswoje przewinienia.

winaTytuł: Wina
Autor: Simon Mayo
Ilość stron: 478
Wydawnictwo: Zielona Sowa

 
Ostatnio przytrafiają mi się książki, których nie jestem w stanie pojąć. Przy Celi 7, mimo początkowego poparcia pomysłu, po całej książce uznałam, że gdybyśmy wprowadzili samosąd, to ludzie by się mordowali na ulicach za krzywe ryje. A nie za rzeczywiste przewinienia/ przestępstwa.  Po przeczytaniu Winy Simona Mayo, miałam wrażenie, że świat poszedł o krok dalej i karał ludzi za to co zrobiło pokolenie wsteczne ( poszłabym do pierdlu za to, że mój ojciec prał po pysku każdego pijanego faceta, który startował do rodzicielki…fair enough). Z jednej strony niegłupi pomysł. Z drugiej strony karać niewinne dzieci za umysłowe skrzywienie rodziców? Not so fun.

 

Ant i jej młodszy brat Mattie trafili do Kolca za przestępstwa, których dopuścili się w przeszłości ich rodzice. Dziewczyna nie jest w stanie się pogodzić z tym losem i zrobi wszystko, żeby wydostać się z więzienia razem z bratem. Kiedy wszystko zaczyna się wymykać spod kontroli, w więzieniu wybucha bunt. Ant wie, że to ich jedyna szansa by uciec z więzienia i zawalczyć o powrót do normalnego życia, podczas kiedy społeczeństwo domaga się nadal ukarania ich za przewinienia ich rodziców. Dziewczyna czuje, że nadszedł czas by udowodnić całemu światu, że to nie jest ani jej, ani Mattiego wina.

Na początku miałam paskudne wrażenie, że książka mnie pokona przez skojarzenia z Niezgodną czy jakimiś innymi syfami w tym kierunku ( nie oceniam, jeśli to lubicie to na zdrowie). Nie lubię dystopii ani niczego w tym klimacie. Jeśli się taka znajdzie to naprawdę musi się narobić, że by do mnie trafić. Tutaj Simon Mayo stworzył świat, w którym poniekąd żyjemy. Wprawdzie nie ma kar śmiertelnych i tak dalej za zbrodnie poprzednich pokoleń, ale dalej się za to ocenia. Na przykład: Ten miał dziadka w gestapo, to pewnie taki sam nazista, szumowina – to dziedziczne. Totalnie ludzkie zachowanie, bycie powierzchowną mendą.

Mayo naświetla wiele wad społecznych, z którymi przestaliśmy walczyć wieki temu. Do tego pokazał między innymi, jak wyglądałby świat, gdybyśmy jednak mieli odpowiedzieć za, na ten przykład, zbrodnie wojenne. Wyobrażacie sobie? Nagle w środku nocy, albo kiedy siedzicie w szkole, wpadają po was mundurowi i zakładają wam klamry monitorujące. Zostajecie trąceni do więzienia i ogłoszeni winnymi…zbrodni, których dokonał wasz dziadek, a nie mieliście o nich pojęcia. I najlepsze z tego wszystkiego – najbardziej absurdalne, tak naprawdę – jest to, że mogą was z to nawet zabić.
Z jednej strony książka trochę absurdalna, ale z drugiej – to jest tak diabelnie prawdopodobne, biorąc pod uwagę to co się teraz dzieje ze światem…, że takie książki już nie są tylko rozrywką, a przerażającą przepowiednią. Nostradamus czy jakie inne illuminati? Ale tak poważnie. Dobrze napisana książka w – all hail Gods of Asgard – trzecioosobowej narracji.

 

Postacie są wykreowane w całkiem przyjemny w odbiorze sposób, chociaż momentami miałam wrażenie, że ktoś tu powinien strzelić w pysk Maxa czy czasami Ant ( w ogóle te nazewnictwa…poważnie dałbyś gościu na imię dziecku MRÓWKA?! ), która momentami wpadała w jakiś szał bitewny…i co ona z tymi gęsiami? Stąd też moje nawiązanie do tej nieszczęsnej Niezgodnej.

 

Całościowo wszystko było spoko, jestem w stanie polecić książkę, jeśli lubicie takie klimaty, bo to dobra rozrywka, ale też momentami można mieć wrażenie, że autor ma jakieś jazdy na bycie drugim Tomem Clancym, którego prześwietlili po ‚przewidzeniu’ zamachu, w swojej książce wydanej dobrą dekadę wstecz.

 

 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej:
logo

Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s