Renee Ahdieh „Gniew i świt” + bonus „The Rose and the Dagger”. Kiedy idziesz po zemstę…możesz znaleźć miłość?

187_18b31647e2a5231c06923098a69b8f93_bTytuł: Gniew i świt
Autor: Renee Ahdieh
Ilość stron: 462
Wydawnictwo: Filia

 

Mogę się pochwalić, że ostatnio czuję się jak jakiś maratończyk. Zanim zakopałam się tak sromotnie w książkach od wydawnictw – #sorrynotsorry – zakopywałam się w pdfach zagranicznych książek. Po angielsku. Ci, którzy obserwują mnie na instagrammach, wiedzą jak poważny mam z tym problem, ale nadal jestem z siebie bardziej dumna, aniżeli odczuwam z tego powodu jakiś dyskomfort ( poza wyschniętymi gałami…). Co za tym idzie – Gniew i świt przeczytałam jeszcze zanim pojawił się w zapowiedziach wydawniczych Filii. A skoro miałam okazję, to rzutem na taśmę przeczytałam oba tomy. BO MOGĘ. Co więcej…poza nazewnictwem rodem z emiratów arabskich i całej innej masy Aladynów i pochodnych – całość była taka precioso, że nie mogę.

 

Gniew i świt jest rozpoczęciem serii ( nie jestem pewna czy to nie jest tylko dualogia + trzy „tomy” opowiadań dodatkowych, które też czytałam ), która opowiada o losach żądnej zemsty dziewczyny imieniem Shahrzad i młodego władcy Khalida, osiemnastoletniego kalifa Chorasanu. Młodzieniec jest potworem. Co noc bierze sobie nową małżonkę, żeby o świcie owinąć dookoła jej szyi jedwabny szal. Kiedy kolejną ofiarą władcy pada najlepsza przyjaciółka Shahrzad, dziewczyna poprzysięga, że odbierze życie temu, który zamordował jej przyjaciółkę. Dlatego też to Shahrzad zostaje kolejną żoną Khalida. Sęk w tym, że dziewczyna potrafi snuć opowieści jak nikt inny. I co wieczór odwodzi mężczyznę od zakończenia jej żywota. Jednak im dłużej z nim przebywa, tym bardziej go poznaje. I choć mężczyzna wie po co Shahrzad tu jest, nadal nie potrafi trzymać się od niej z daleka. Czy bestia tak naprawdę jest bestią? Co kryje młody klif Chorasanu?

 

Jak się okazuje całkiem wiele. Nie taki diabeł straszny jak go malują. I chociaż młoda Shahrzad zamierzała zabić Khalida – jak można było przewidzieć, love is in the air. Paradoksalnie zakochała się w jegomościu, który pozbawił życia jej przyjaciółki. Tylko czy na pewno? No właśnie. Renee Ahdieh zainspirowana baśniami Tysiąca i jednej nocy, nakreśliła naprawdę sprawną i magiczną opowieść o zemście, miłości i zniszczeniu.

 
Niesamowicie przypadło mi do gustu to jak pokazana była ewolucja postaci. Kiedy Shahrzad z pałającej nienawiścią i żądzą zemsty dziewczyny, zaczęła po kawałeczku oddawać serce mężczyźnie, który odebrał jej przyjaciółkę. Albo kiedy Khalid z mrocznego, wycofanego władcy zaczął coraz bardziej pragnąć spędzić życie u boku niezwykłej kobiety, jaką okazała się być Shahrzad. MIÓD, panie. MIÓD. Co więcej, historia rozwija się w taki sposób, że bardzo trudno stwierdzić co będzie się działo dalej.

23308084
Świt i gniew kończy się paskudnym klifhangerem, który doprowadził mnie do głośnego: POWAŻNIE?! A potem, żeby było zabawniej, sięgnęłam od razu po Różę i sztylet. I nie mogłam się oderwać. Im dalej w historię tej pary, tym bardziej jaram się na myśl o tym, że Filia wyda drugi tom ( jeszcze nie wiem kiedy, ale nadal ERMERGERD ).
W drugim tomie z kolei, okazuje się, że wielka potęga idzie na Khalida, by zgładzić go raz na zawsze. Do tego wychodzi na jaw, że rodzina Shahrzad ma w tym swój udział, dokładniej rzecz ujmując – jej ojciec. A żeby intrygi było jeszcze więcej, facet połączył siły z pewnym jegomościem, który też ma swój interes w zamordowaniu Khalida.

 
I borze tucholski…co to było!? Przez całą książkę miałam wrażenie, że autorka robi sobie ze mnie totalnie jaja i co rusz chce mu pokazać język, jak Stirlitz po oblizaniu łyżeczki przy Millerze. Poważnie. Takich plot wistów i klif hangerów to moje biedne midori kokoro raczej nie wytrzyma. Czytałam i czytałam, a kiedy dotarłam do momentu kiedy za bardzo trzęsły mi się łapy, żeby trzymać telefon w ręce, musiałam przerwać. Poważnie. TAKIE EMOCJE. A potem nie mogłam przestać wzdychać, bo działy się tak słodziutkie rzeczy, że wymiękałam. Miałam ochotę przytulić telefon ( bo normalnie, gdybym miała książkę fizycznie, to bym ją przytuliła).

 

 

Całościowo seria ( dwa tomy + trzy opowiadania) sprawdza się naprawdę świetnie. Jest szalenie klimatyczna, genialne rozpisana i przede wszystkim…ma w sobie czar baśni Tysiąca i jednej nocy. Cokolwiek chciała osiągnąć autorka – zrobiła to z potężnym tupnięciem.

 

Tylko czekam na więcej jej publikacji. Nie tylko w Polsce.

 

 

Za pierwszy tom dziękuje księgarni internetowej:
logo

Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s