Kim Holden „O wiele więcej”. Rzeczywistość to czasami jednak straszna suka.

192_f23700152781653d0e50f2b9cdfdd646_b (1)Tytuł: O wiele więcej
Autor: Kim Holden
Ilość stron: 410
Wydawnictwo: Filia

 

Z Kim Holden wiąże mnie taki trochę love-hate relationship. Bo z jednej strony cierpię czytając jej książki, ale z drugiej są tak dobrze napisane ( zwłaszcza, że ja w tym gatunku nie bardzo…), że trudno ich nie czytać. Przeczytałam Promyczka, Gusa i Franco ( jego po ęgielsku ). Tuż przed premierą przeczytałam w oryginale O wiele więcej. I tak jak nie chciałam czytać tej książki, bo się bałam, że będę miała dość z moim znerwicowanym serduchem, tak przeczytałam i nie dość, że kurde, miałam racje, to jeszcze mimo tego rozwalenia emocjonalnego, naprawdę mi się podobało to co przeczytałam. Nawet jeśli zakończenie było diabelnie bolesne. I przewidywalne. Ale nadal: It was so good!

 
W O wiele więcej Kim Holden przedstawia nam historię Seamusa i Mirandy. Ich miłość była niespodziewana, piękna i gwałtowna…,a potem dopadła ich rzeczywistość i zaczęła wszystko niszczyć. I ludzie się dziwią, że huragany często noszą imiona kobiet. Takim huraganem w życiu Seamusa była Miranda. Zimnym, gwałtownym i niszczycielskim. Holden udowadnia, ze mimo tragicznych momentów i niszczycielskich wydarzeń, które przeszły jak tornado przez życie Seamusa, był w stanie to przeżyć. Z trudem, ale nadal potrafił.

 
Tak jak ludzie narzekali na Promyczka przez rzekome niedociągnięcia, na Gusa przez nieregularność wydarzeń w książce ( książka miała po prostu taki format, for crying out loud ), na Franco też będą jojczeć. Bo to Polska. Tutaj się wiecznie narzeka, nawet jeśli powinniśmy walić pokłony za wydawanie książek zza granicy. Inna sprawa, że te książki są pisane na amerykańskie realia, nie na nasz, szare, polskie.

 

Sama odebrałam tę książkę jak taki odświeżacz po tych wszystkich drastycznych młodzieżówkach, gdzie kochają się, dochodzi do tragedii, ale i tak kończą razem ( taki schemat ). Tutaj jest dramatycznie, bolały mnie wszystkie sceny, gdzie Seamus musiał mierzyć się z okrutnym obliczem Mirandy, a ona wydawała się rozkoszować zadawaniem mu bólu…THE HORROR!!

 

Oczywiście, więcej wam nie napiszę, bo to byłoby przegięcie, więc po prostu wam polecę O wiele więcej, bo Kim Holden pozamiatała tą książką. Myk i po robocie.

 

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Kim Holden „O wiele więcej”. Rzeczywistość to czasami jednak straszna suka.

  1. Słyszałam o Promyczku i Gusie, teraz przeczytałam opinię kolejnej książki. To chyba znak, że czas najwyższy zapoznać się z twórczością autorki. I to jak najszybciej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s