Nowa Fantastyka 03/2017 – Femboty i ból dupy czyli kilka słów o marcowym numerze magazynu.

NF0317_okladka_mniejszaNowa Fantastyka 03/17
Liczba stron: 80
Ocena: 4,5/ 5

 

Najpierw pojawiały się tutaj teksty o filmach, których nie potrafię pisać, a teraz spojrzał hasacz na magazyn o fantastyce i w ten oto sposób, dzisiaj piszę o gazecie. Wesoło? Nie bardzo. Pierwszy numer Nowej Fantastyki kupiłam dokładnie w Nowy Rok 2015, kiedy wracałam z Lublina i nie miałam co czytać w pociągu. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z tym magazynem. Problem pojawił się w momencie, kiedy zamknęli mi empik, na prenumeratę i tak mnie nie było stać, a nie zamierzałam rypać do Tarnobrzegu po numer NF. Jednak nie zmienia to faktu, że to jedna z najlepszych gazet jakie czytałam i jest ściśle związane w fantastyką.

 

Nie odczułam szczególnej radości czytając o tej bolącej w oczy live-action Ghost in the Shell, bo kuźwa…jestem były mangowcem i powiem szczerze, że każdy tego typu zabieg potężnie kuje mnie w oczy, przyprawia o ból dupy i w ogóle. ZŁO. Ale ja nie o tym…

 

Mam czasami problemy z odpowiednim odbieraniem niektórych emocji. Dlatego na przykład śmieję się w momentach, w których nie powinnam się śmiać. To wyjaśnienie, bo chciałam zauważyć, że niektóre artykuły w tym numerze dostarczyły mi wiele lol cnotentu. Przy czym nie dlatego, że były złe czy źle napisane, bo były naprawdę porządne. Po prostu temat był dla mnie naprawdę zabawny i trochę nie bardzo to do mnie trafiało tak jak powinno. Nie zmienia to jednak faktu, że NF trzyma poziom i to od lat.

 
Z opowiadań, trudno mi jest wybrać najlepsze, bo każde było na swój sposób naprawdę genialne. Świetnie mi się to czytało i nie miałam jak wybrać tego najlepszego. Bo się nie da. Dobrze napisane, dopracowane i w ogóle czemu to tylko opowiadania? Meh.

 

Magazyn mogę bardzo, bardzo polecić, szczególnie jeśli jesteście zaciekłymi czytelnikami fantastyki i fantasy z sci-fi. Polecam mui mucho.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Nowa Fantastyka 03/2017 – Femboty i ból dupy czyli kilka słów o marcowym numerze magazynu.

  1. Szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy ostatnio miałam jakieś czasopismo w rękach. Ograniczam się do gazet, które kupuję czasem ze względu na wywiady z kimś interesującym. Kilka lat temu prenumerowałam National Geographic, ale to już też mnie znudziło. Niedługo jednak czeka mnie kilka godzin podróży pociągiem, więc może zamiast czytnika wezmę właśnie ten magazyn? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s