Kerstin Gier „Silver. Trzecia księga snów”. Just dream on…

silwer-3Tytuł: Silver. Trzecia księga snów
Autor: Kerstin Gier
Ilość stron: 456
Wydawnictwo: Media Rodzina

 

Możliwe, że każdy czytelnik książek bardziej młodzieżowych słyszał o Kerstin Gier. Głównie za sprawą Trylogii Czasu, którą swego czasu wydał w Polsce Egmont ( nie skomentuję tego wydawnictwa ). Na szczęście na arenie wydawniczej książek tej autorki wkroczyła dumnie Media Rodzina, która postanowiła uratować cały czytelniczy półświatek zainteresowany twórczością niemieckiej autorki. I żeby nie było. Nie tylko MR uraczyło nas pięknymi wydaniami Silver, ale również wyda od nowa Trylogię czasu. Szczegółów możecie szukać na stronie facebookowej wydawnictwa. Ale do rzeczy.

 

W trzeciej części Silver kontynuujemy swoją przygodę u boku Liv, Henry’ego i Graysona. Bo wiecie…z marzeń sennych można dowiedzieć się wiele. Czasami aż za dużo. Okazuje się też, że śpiącego można zmusić do konkretnych czynów, których nigdy by się nie dopuścił na jawie. I kiedy moc wpada w niepowołane ręce, wszystko staje się jeszcze trudniejsze dla naszych bohaterów. Arthus rośnie w siłę,  Secrery posiada coraz większą wiedzę o konkretnych osobach, a Anabel wyszła z zakładu dla obłąkanych. Trójka naszych bohaterów musi połączyć siły, żeby chronić siebie i swoich bliskich. Jak zakończy się Silver? Czy Liv, Henry i Greyson wygrają ze złem?
Kerstin Gier kolejny raz zabrała nas – czytelników – do niesamowitego świata snu. Pokazała ogrom swojej wyobraźni i przede wszystkim dostarczyła tego na co wszyscy czekaliśmy. Przez wszystkie trzy tomy mieliśmy okazję obserwować ewolucje bohaterów, która niekoniecznie przebiegała tak, jakbyśmy tego chcieli. Nie wszystkie OTP były typami autorki, więc były momenty zawodu, ale i takie chwile są potrzebne w tak dobrej serii jaką jest Silver.
Przyznam się szczerze, że miałam momenty poważnego przerażenia, kiedy wszystko wskazywało na to, że książka zakończy się pewną tragedią. Jak w poprzednich częściach – well no spoilers – autorka raczy nas naprawdę niesamowitymi opisami, rozbudowanym światem snu i naprawdę świetnie zarysowanymi postaciami. Faktem jest, że momentami te postacie przyprawiały mnie o głośne: CO TY ROBISZ?! – ale to już inna bajka, której wam nie opowiem.

Z jakiegoś powodu Liv budziła we mnie sprzeczne emocje, bo niby ją lubiłam i kibicowałam jej przez większość serii, ale miała takie momenty, że miałam ochotę załapać ją za łachy i warknąć, że chyba ją porąbało. A potem wychodziło, że każda jej akcja jest uzasadniona.

 

Jak obiecała Anita z Book Reviews : ta seria ma wszystko. Suspens, fantastyczne opisy, magię nawet ( bo wiadomo, w snach wszystko jest możliwe) i przede wszystkim całość tworzy genialny i naprawdę porządnie zbudowany świat, którego nie powstydziliby się autorzy znanych książek fantasy.

Bardzo gorąco polecam całą trylogię Silver, a za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kerstin Gier „Silver. Trzecia księga snów”. Just dream on…

    • Wydali Trylogię czasu ( nie dość, że okładki ciulowe, to tłumaczenie pozostawiało wiele do życzenia), a potem olewali prośby czytelników o dodruk, aż im licencja wygasła i teraz to MR wyda ( i dobrze ).

  1. Ciekawi mnie kiedy to Liv tak dziwnie zachowywała się, żeby jej czyny był nieuzasadnione. Nie no chyba czytałam inną książkę, serio.
    W ogóle ta część była tak bardzo przerażająca, że podziwiam Twoją odwagę zakończenia serii:) Rozbawiłaś mnie niesamowicie:))
    Arthur i Secrecy – jakby co:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s