Meg Little Reilly „Nie jesteśmy gotowi”. Wielka burza przynosi oczyszczenie?

nie-jestesmy-gotowi-b-iext47877253Tytuł: Nie jesteśmy gotowi
Autor: Meg Little Reilly
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

 

Dla każdego małżeństwa przeprowadzka to jakiś krok do przodu. Z jednej strony to zawsze jakiś krok do przodu i zawsze jakaś kolejna wizja przywiązywania się do nowego miejsca. W życiu Asha i Pii było dobrze. Po prostu. Kochali się, mieszkali razem. Decyzja o przeprowadzce do Vermontu była raczej potrzebą złapania oddechu i odpoczynku od wielkiego miasta. Jednak zaledwie kilka miesięcy od przeprowadzki, na horyzoncie – zarówno w przenośni jak i dosłownie – pojawiają się czarne chmury. Meteorolodzy zapowiadają huragany, nienaturalnie obfite opady deszczu. Wszystko wskazuje na to, że naciągająca Wielka Burza…zmieni coś jeszcze. Dochodzi do podziałów nie tylko w Vermoncie, ale i między Ashem i Pii.

 

Spodziewałam się czegoś lepszego. Jakiegoś większego bum, gdzie okaże się jak silna jest więź między Asher i Pią. Jak się okazało miała to być książka, która ukazała historię małżeństwa, które od początku nie powinno było się ze sobą wiązać. Przy okazji Wielkiej Burzy, która poważnie uszkodziła miasto, wyszło też na jaw to jak różni są od siebie Ash i Pia. Dlaczego? Bo takie jest życie. Niektóre rzeczy przerastają ludzi i niezależnie od intencji, naprawdę wszystko może się posypać.
Ash nie był wzorem faceta, który byłby dla każdej kobiety, z kolei Pia poważnie sprawiała wrażenie takiej, której brakowało którejś części mózgu odpowiedzialnej za racjonalne myślenie. Książka zapowiadała się na naprawdę porządną historię obyczajową, która porwałaby czytelnika i naprawdę pokazała, że można na tle katastrofy naturalnej zbudować porządny fundament. A tu taka przewidywalna końcówka i taki ból świata się wkrada.

Bardzo nie lubię książek, które budzą we mnie literackiego Wertera. Naprawdę. Horror przekoloryzowanego tragizmu całej książki tylko wszystko pogarszał, a na domiar złego aż było czuć, że książkę z męskiej perspektywy pisała kobieta, której styl okazał się zbyt kwiecisty na ten rodzaj narracji, który sobie wybrała.

 

Książkę mimo wszystko polecam, chociaż w moim odczuciu to trochę zawód literacki, ale wiadomo, że inne kobiety to odbiorą inaczej.

 

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HerperCollins Polska.

 

 

Hasacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s