Lucy Keating „Miłość ze snu”. Co zrobić, kiedy sny mieszają się z rzeczywistością?

milosc-ze-snu-b-iext47974582Tytuł: Miłość ze snu
Autor: Lucy Keating
Ilość stron: 228
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Sen to jedna z najistotniejszych czynności wykonywanych przez ludzki organizm. Stan spoczynku jest ważny dla prawidłowego funkcjonowania człowieka. Podczas spoczynku mózg wykazuje konkretną aktywność. U jednych jest ona mniejsza u innych większa. To właśnie wtedy śnimy, a to co śnimy jest zależnie od nas samych. Czasami jednak sny bywają niesamowicie rzeczywiste. Dochodzi też do momentów, kiedy sny trudno jest odróżnić od rzeczywistości. Co zrobić kiedy zdolność odróżniania snów od jawy jest coraz słabsza, a naszym życiem zaczyna władać wyobraźnia, która powinna uaktywniać się najbardziej tylko podczas snu?

Alicja Bakster- Rowe jest córką znanego i wziętego neurologa, który wie o ludzkim mózgu takie rzeczy, że zwykłym śmiertelnikom ręce opadają. Robi to wrażenie jedynie na ludziach z kręgów naukowych. Po śmierci jej babci, Alicja razem z ojcem przeprowadzają się do domu, który przypadł im w spadku. Jednocześnie jest to bolesny powrót do wspomnień matki dziewczyny, która po prostu ich zostawiła. Na rzecz małp na Madagaskarze. Od odejścia kobiety, kiedy to Alicja miała zaledwie sześć lat, miała problem ze snem. Jednak te problemy ustały. Problem w tym, że ona sama nie pamiętała dlaczego. Wiedziała jednak, że od tamtego czasu w każdym jej śnie pojawiał się Maks. Chłopak, którego kochała, który rozumiał ją jak nikt inny, który dbał o nią jak tylko mógł. Jednak był on tylko częścią jej świata snów. Czy na pewno? Już pierwszego dnia w nowej szkoły, Alicja spotyka Maksa. Jej Maksa. Tego ze snów. Jednak w rzeczywistości Maks jest zupełnie inny. Chłodny, burkliwy i …ma dziewczynę. Mimo zagubienia Alicja postanawia poznać Maksa, jednak czy on chce poznawać ją? Czy ich sny nie zajdą za daleko?

Przyznam szczerze, że jeszcze nie czytałam takiej książki. Albo czytałam i nie pamiętam. Nie ważne. Jednak Lucy Keating robi robotę przy kreacjach postaci i świata przedstawionego. Faktem jest, że książka trąciła troszeczkę realizmem magicznym, ale nadal uważam, że to godna uwagi pozycja dla młodzieży.

Postać Alicji była początkowo mrukliwą i nieśmiałą dziewczyną – wszystko tłumaczył fakt, że była wychowywana przez ojca naukowca, który nie bardzo potrafił rozmawiać z dzieckiem, jeśli nie chodziło o jego dziedzinę. Mimo wszystko dziewczyna była bardzo zżyta z ojcem i starała się nie pokazywać po sobie, że brakuje jej matki. Początkowo zachowanie Alicji wydawało się być trochę szczeniackie i denerwujące, głównie dlatego, że mimo faktu, że usiłowała się pogodzić z rzeczywistością. Tym, że Maks jej nie zna i tak naprawdę nigdy nie będą razem.

Pojawia się jednak problem. I tutaj poznajemy Maksa. Prawdziwego. Tego wystraszonego życiem, idealnego dzieciaka, który chce zadowolić rodziców. Kapitana drużyny piłkarskiej. Doskonałego ucznia. Chłopaka mającego odpowiedzi na wszystkie pytania. Okazuje się jedna, że pragnienie poznania Alicji jest silniejsze niż jego rozsądek. Jego uczucie do niej jest silniejsze niż sam sądził. Początkowo gburliwy i chłodny w obyciu, okazuje się być ciepłym, doświadczonym przez życie chłopakiem, który potrzebuje Alicji bardziej niż powietrza.

W toku wydarzeń dociera do nich, że sny nie są tylko zrządzeniem losu, a ich życie zaczyna stawać na głowie, ponieważ sny zaczynają się mieszać z rzeczywistością, co grozi obojgu szaleństwem. Niesamowicie poprowadzona akcja i bardzo ciekawy temat jak na książkę młodzieżową. Mimo momentami irytujących wydarzeń, które zmuszają do zamknięcia książki, głównie robi się człowiekowi ciepło na serduszku.

Należy pamiętać, że Oliver – drugoplanowa postać, bardzo pocieszna, choć nieszczęśliwa – bardzo urozmaica książkę, a dziewczynę Maksa – Celeste – miałam ochotę strzelić w pysk za tą jej udawaną idealność. Niezależnie jak to brzmi, gardzę takim typem postaci w książkach. Przy czym ich pojawianie się urozmaica odbiór całej książki. Zatem i to na plus.

Zakończenie bardzo mnie ukontentowało i powiem szczerze, że zamierzam przeczytać więcej książek tej autorki. BO MOGĘ!  *złowieszczy śmiech*, ale to potem. Bardzo polecam książkę i przyznam szczerze, że żywię nadzieję coby wydawnictwo wydało więcej książek tej autorki.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Dolnośląskiemu, które ekspresowo wysłało mi to cudo ❤

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s