Elle Kennedy „The Goal” Off- Campus #4. The Grand Finale. Love is what you need.

e59d8fa0b21a322ec8a52e6bcf433416486350a3Tytuł: The Goal ( Off- Campus #4)
Autor: Elle Kennedy
Ilość stron: 334
Wydawnictwo: Createspace Independent Publishing Platform

 

O Elle Kennedy mogliście przeczytać wiele razy. Oczywiście tutaj na blogu. Między innymi w poście o moim bólu lędźwi, kiedy niektórzy nazwali mnie wyłudzaczem. Mam dobrą wiadomość. Przeczytałam ostatni tom Off- Campus i teraz możecie mnie nienawidzić, wy którzy musicie czekać na polskie wydanie. Zaznaczałam to niejednokrotnie i napiszę to i teraz. Uwielbiam książki Elle Kennedy, ubóstwiam jej bohaterów z serii Off- Campus i przede wszystkim – czekam na polskie wydanie wszystkich jej książek. W tej części dostajemy coś zupełnie innego, coś przyjemnego dla oka i duszy. Zapytacie co? Już mówię. Albo piszę…cokolwiek.

 

Sabrina James jest twardo stąpającą po ziemi dziewczyną, która będąc na ostatnim roku studiów wie doskonale czego chce w życiu. Chce zostać prawnikiem i z Briar dostać się na Harvard. Wie jak postawić sobie cel i jak go osiągnąć. Ma zamiar ostać prawnikiem, załapać dobrze płatną pracę i ułożyć sobie życie. Jednak jej plan na przyszłość nie uwzględniał Johna Tuckera. Bajecznie przystojnego i niesamowitego hokeisty, który paradoksalnie nie jest w guście Sabriny. Kto normalny wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia? Tucker nie ma problemu z brakiem zainteresowania jego osobą na lodowisku i poza nim. Jednak wszystko się zmienia, kiedy życie postanawia dać mu nową, zupełnie inną niż tą dotychczasową rolę. Bo kiedy staje się jasne, że Tucker w wielu dwudziestu dwóch lat ma zostać tatą, wszystko się zmienia. I to nie tylko dlatego, że szalenie kocha Sabrinę James, matkę swojego dziecka. Tyle, że Sabrina nie zamierza otwierać się na Tuckera, niezależnie jak troskliwym, kochającym i opiekuńczym facetem jest ojciec jej dziecka. Pozostaje pytanie – czy Sabrina otworzy serce na ogrom ciepła i miłości jaki chce jej zaoferować John Tucker?

 

Elle Kennedy zakończyła serię Off- Campus z takim hukiem, że do tej pory dochodzę do siebie. Książka wzbudzała we mnie sprzeczne emocje, bo raz śmiałam się jak głupia, ledwie dając radę wytrzeć łzy, a potem wściekałam się tak bardzo, że prawie rzucałam telefonem. Jak raz, autorka pokazała, że poza deus seks machinami w Briar są też inni, nieco bardziej bajkowi panowie – pokroju Johna Tuckera.

Bajecznie przystojny, opiekuńczy, ciepły, kochający, współczujący, odpowiedzialny…mogłabym wymieniać godzinami. Tucker is BAE! Taka jest prawda. Nie dość, że facet jest odpowiedzialny, bo nie rżnął głupa, kiedy okazało się, że Sabrina nosi jego dziecko. CO WIĘCEJ…sam się zorientował, że dziewczyna jest w ciąży. Wprawdzie był to wynik totalnego wypadku, chwili, która pozbawiła uwagi Sabriny, która potrzebowała w tamtej konkretnej chwili mężczyzny. Jednak Tucker pokazał, że są na tym świecie mężczyźni, którzy niezależnie od sytuacji…biorą byka za rogi i zamierzają opanować sytuację.

Sabrina to dziewczyna, która na początku sprawia wrażenie nieprzyjemnej i oschłej dziewczyny, której nie trzeba związku, a seksu. Jednak wszystko staje się jasne już kilka rozdziałów po rozpoczęciu książki. Gdzie wychodzi, że Sabrina skazana jest na obleśnego, odrażająco durnego i chamskiego ojczyma, któremu życzy się śmierci od pierwszej chwili gdy tylko patałach otwiera gębę. Wyjaśnia to też fakt, że dziewczyna z miłości jest zdolna do rzeczy, które przeczą jej uczuciom i staje się jasne, że wcale nie jest taką dziewczyną bez serca, za jaką mieli ją inni w Briar.

Im dalej w książkę, tym bardziej poznajemy Tuckera, który wcześniej pojawiał się przelotem w Układzie, Błędzie czy Podboju. Poznajemy również Sabrinę i jej nieszczęsnego ojczyma, jej babcię, która też do normalnych nie należy. Z kolei Tucker też się nie ma czym pochwalić na tej płaszczyźnie, ponieważ pani Tucker może i jest gorącą mamuśką ( jak to określił ją Dean ), ale charakter ma tak paskudny, że klękajcie narody. I nie tłumaczy jej to, że była samotną matką, która musiała ciężko pracować by wychować syna.
Ostatecznie książka rozczula, rozgrzewa i udowadnia, że każdy z przedstawionych hokeistów z Briar jest inny, a jednocześnie taki sam. Wystarczy odpowiednia kobieta, żeby ich życie potoczyło się zupełnie innym torem.

 

Bardzo gorąco zachęcam do przeczytania The Goal, ewentualnie molestowania polskiego wydawcy o przyspieszenie wydania książki. Bo jest na co czekać.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s