Vi Keeland „Gracz”. Miało być gorąco, a jednak się hasacz popłakał.

gracz_front_300dpiTytuł: Gracz
Autor: Vi Keeland
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Kobiece

Książki erotyczne albo te z pogranicza erotycznych pasują do mnie jak pięść do nosa. Ni cholery i ci co bloga czytają, dobrze o tym wiedzą. Jednak od jakiegoś czasu dostawałam maile z propozycjami współpracy od wydawnictwa Kobiecego. Grzecznie odmawiałam, bo nijak do mnie trafiały książki, które tam wydają. Jestem chyba najmniej kobiecą kobietą jaka chodzi po świecie. W kwestii myślenia to samo. Serio. Nie chciałam znowu wychodzić na strasznego buca, więc zgodziłam się zrecenzować dla tego wydawnictwa dwie książki, przy czym jedna wychodzi końcem marca. Zobaczymy w co się wpakowałam. Wczorajszym wieczorem dostałam książkę o wiele mówiącym tytule Gracz. I pierwsze o czym pomyślałam: Oho! Czytałam Off-campus Elle Kennedy i byłam zakochana, może tym razem się uda?

Zaczęło się całkiem niewinnie. Narracja pierwszoosobowa, okładka jak z magazynu dla Pań, który oczy ma cieszyć, a nie nieść przekaz. Śmiechu miałam co nie miara, kiedy okazało się, że ciało z okładki to ten sam tors, który widziałam na innej książce zagranicznej. Nie czekając za długo, usiadłam i zaczęłam czytać.

Książka opowiada historię pary, która na dobrą sprawę nie powinna do siebie pasować. Delilah…( tak, to tutaj się popłakałam pierwszy raz ) miała przeprowadzić swój pierwszy telewizyjny wywiad dla telewizji sportowej. Jej rozmówcą miał być Brody Easton ( jak oryginalnie ). Problemy były dwa. Ona leciała na sportowców jak mucha na lep, a on korzystając ze swojego wyrzeźbionego ciała i bajecznej urody, obracał wiele kobiet. WIELE. Delilah też wpadła mu w oko, więc postanowił odkryć przed nią wszystkie karty. Nic zatem dziwnego, że dziewczyna nadała mu ksywę Subway ( tutaj popłakałam się kolejny raz ). Brody szybko się przekonał, że dziennikarka mimo zawstydzenia nie jest nim zainteresowana tak jakby sobie tego życzył. Jednak facet i jego twarde ego nie zamierzał się poddać. Między nimi dochodzi do rozgrywki, która ma udowodnić obojgu, że nie wszystko jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka.

Karuzela absurdu zaczęła się kręcić  w zawrotnym tempie, kiedy Brody momentami był cholernie inteligentny i naprawdę miałam wrażenie, że coś z tej książki będzie, a potem nagle wszystko leciało na łeb, bo robił z siebie idiotę jakich mało, a Delilah na to szła – chociaż podobno nie gustowała w takich AROGANCKICH SPORTOWCACH – Gurl, I smell bullshit. Just sayin’.
Ona z kolei wydawała się być całkiem rozsądną dziewuszką, która chciała sobie jakkolwiek ułożyć życie mimo tego, że momentami zachowywała się trochę jak jurna samica dzika czy czego innego. I przeczyła sama sobie.

Dialogi pozostawiały wiele do życzenia, ale przynajmniej się człowiek uśmiał i dało się to jakoś przeżyć, mimo momentów, które przyprawiały mnie o takie zażenowanie, że gdyby mnie to spotkało, pewnie bym sobie strzeliła w łeb. Książka miała być tą z pogranicza erotycznych, mieszcząc się jednocześnie w kategorię #relatable jakieś okruchy życia czy coś , ale nie wiem czy to wyszło. Wiem, że #COMEDY pasuje do tego idealnie, a jak już doszło do tego bawienie się w łóżku to przyznam, że przynajmniej lepiej to to napisane niż Grey. Na szczęście.

W dużym uogólnieniu, żeby tez uniknąć spoilerów, napiszę tylko, że książkę mogę polecić każdej czytelniczce, która chce się odstresować i trochę pośmiać. Oczywiście ja się do takich książek średnio nadaję, dla mnie to komedia na papierze, ale wiem, że są wśród was takie panie, którym się to spodoba i a nuż się okaże, że zrobi się wam gorąco – yop, opisy twardego torsu sportowca są BARDZO obrazowe i dokładne.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Kobiece.

Hasacz.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Vi Keeland „Gracz”. Miało być gorąco, a jednak się hasacz popłakał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s