Stephanie Garber „Caraval. Chłopak, który smakował jak północ”. Trochę się cykałam.

caraval-chlopak-ktory-smakowal-jak-polnoc-b-iext46954368Tytuł: Caraval. Chłopak, który smakował jak północ
Autor: Stephanie Garber
Ilość stron: 414
Wydawnictwo: OMG books [znak]

 
Czasami mam wrażenie, że powinnam przestać czytać książki. Zwłaszcza takie, które doprowadzają mnie do takiej irytacji, że potrzebuję chwili na oddech. Tak się nie robi czytelnikowi. Szczególnie jeśli ten ma nerwicę. Caraval urzekł mnie swoim opisem, który przeczytałam jeszcze na bookdepository i zobaczyłam okładkę, która mnie porwała. Zaznaczam, że nie jestem okładkową sroką. Dobrze jednak kiedy okładka pasuje do treści i odwrotnie. I naprawdę miałam ogromną ochotę na ten tytuł. Przeczytać i przekonać się dlaczego ci sami ludzie od Niezgodnej, chcą się bawić w tworzenie jej adaptacji. A potem tylko płakałam.

 

Caraval opowiada historię Scarlett i jej młodszej siostry Donatelli, które całe swoje życie spędziły na malutkiej wyspie pod pieczą despotycznego ojca. Ten okrutny i zapatrzony w siebie tyran, zaaranżował już małżeństwo dla swojej starszej córki, jednocześnie uniemożliwiając jej udział w grze zwanej Caravalem – dorocznej grze, której zwycięzca ma szanse na spełnienie marzenia. Szybko jednak okazuje się, że szczęście woli się do nich uśmiechać szeroko i szczerze, aniżeli tylko półgębkiem. Dlaczego? Ponieważ dziewczęta mają zostać gośćmi honorowymi samego Legendy, mistrza ceremonii. W grze dziewczętom ma towarzyszyć przybyły zza morza Julian, którego towarzystwo początkowo nie pasuje Scarlett, jednak dziewczyna szybciej niż sama sobie zda z tego sprawę, ulega jego urokowi. W pewnym momencie okazuje się jednak, że Tella została uprowadzona przez Legendę, a cała ta farsa jest częścią całej gry. I tu rodzą się pytania. Czy Scarlett może zaufać Julianowi? Czy uda się jej zwyciężyć i uratować siostrę, jednocześnie wyrywając się spod władzy despotycznego ojca?

 

 

Po pierwsze, muszę zaznaczyć…książka jest napisana w narracji TRZECIOOSOBOWEJ!! JESUS H. CHRIST! Jak dobrze. Cudownie się czytało Caraval. Chociaż bałam się też tego, że książka okaże się jakimś tragicznym nieporozumieniem. Wiecie, już jedna Stephanie napisała sagę i skończyło się to jak się skończyło. Ale do rzeczy.

 

Caraval to cudownie napisana historia, jednak za żadną cenę nie dajcie się przekonać, że to historia o siostrzanej miłości. BO NIE JEST. To kłamstwo w czystej postaci! Donatella to mała, wredna cholera, której życzę śmierci po całości, niech gówniara zginie, bo mnie tak denerwowała w KAŻDYM momencie swojego czasu antenowego, że klękajcie narody. Do tego przez nią Scarlett miała jeszcze gorsze życie, zwykle zbierała baty za siostrę, a gówniara jeszcze zrzucała na nią swoje winy. Jak ja takich smrodów nie mogę, to trzymajcie mnie.

 

Scarlett z kolei kochała swoją siostrę i owszem, ale zdecydowanie nie powinna być dla niej taka dobra. Szczególnie, że w dużej mierze to przez tą siksę Scarlett spotkał taki a nie inny los. Nie aprobuję. Jej postać była napisana dobrze, trochę za bardzo kochająca siostra, odważna dziewuszka, której rozwój jest naprawdę płynnie poprowadzony i jest widoczny – szczególnie kiedy porównuje się Scarlett z początku książki, a tę z końca.

Julian wydaje się być tylko dodatkiem do samej Scarlett. Jednak postać podobnie jak wcześniej wspomniana dziewuszka, jest istotnym elementem całego Caravalu i życia młodej Scarlett. Nawet mimo jego zachowania „do gry” jestem w stanie powiedzieć, że to naprawdę urocza postać, którą ma się ochotę przytulić bardzo mocno.

 

Ostatecznie cała książka jest bardzo przyjemna, choć targa za nerwy i jest godna polecenia dla każdego wielbiciela tajemnic, gier i intryg na szeroką skalę. Chociaż okładka mi nie pasowała za bardzo do książki, bardzo gorąco polecam pozycję, bo takich książek nie ma za wiele.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu OMG books [ znak ].

 

 

Hasacz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Stephanie Garber „Caraval. Chłopak, który smakował jak północ”. Trochę się cykałam.

  1. Kolejny raz po przeczytaniu Twojej opinii, mam wrażenie, że czytałam zupełnie inną książkę. Ty czytasz wybiórczo? Skaczesz po stronach? Czy zajmujesz się czymś innym, czasem tylko zerkając w stronę książki? Opis fabuły nie trzyma się kupy. Dziewczyno, weź usiądź i naprawdę, przeczytaj tę książkę. A dopiero później napisz coś o tym…
    Zamiast zajmować się wylewaniem żali (czy też usuwaniem komentarzy) ludzi, którzy napiszą Ci prawdę, zajmij się czytaniem, dokładnym. Bo chapać książki dla sztuki i wielce sypać cukrem w stronę wydawców jest słabe. Bardzo słabe.

    Teraz skopiuj mój komentarz i zrób aferkę, bo to wychodzi Ci najlepiej 🙂

    Żenada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s