Kasie West „PS. I like you”. Przypadkowa korespondencja może poprowadzić do miłości?

psilikeyou_finalcvrTytuł: PS. I like you
Autor: Kasie West
Ilość stron: 388
Wydawnictwo: Feeria Young

 

Brzmiąc zupełnie jak stara jędza, która jest zmuszana do wielu rzeczy, napiszę wam kilka rzeczy. Powinniście doceniać to, że piszę wam notki o książkach, które są nowościami. Była, że okazują się być strasznym syfem, a ja muszę o tym napisać. I chociaż ludzie, którzy ciągle jojczą na instagramie czy innych mediach społecznościowych, że nie umiem pisać i tylko ciągle narzekam. Jak jest na co narzekać to będę to robiła. Pogódźcie się z tym. Poza tym jakiś czas temu i w zasadzie przy każdej okazji, przypominam, ze nie jestem osobą, która gustuje w romansach, a książki stricte kobiece/ młodzieżowe czytam bo wiem, że są ludzie, którzy mnie do tego chcą przekonać. Tak było na ten przykład z Elle Kennedy ( God bless każdą osobę, która mnie do tego namawiała – kocham was wszystkich ) i Kasie West. Chłopak na zastępstwo okazał się być uroczą książką, która pokazuje, że lepiej stawić czoło prawdzie, niż bać się opinii publicznej i należy lepiej dobierać przyjaciół. Z kolei Chłopak z sąsiedztwa pokazał, że nie każde zmiany przychodzą nam łatwo. Co przyniosła kolejna książka? Literówki jak jasny gwint i przegrzanie mózgu. A poza tym całkiem uroczą historię miłosną dla młodzieży. ZATEM…

 

Poznajcie proszę historię Lily Abbott, która ma swoje pasje, jednak brakuje jej pewności siebie, potrzebnej do realizacji tych zainteresowań. Dziewczyna ma głowę do muzyki i pisania piosenek o wielu rzeczach, nie tylko uczuciach. Pewnego dnia, kiedy skrobie na ławce tekst piosenki, jest to raczej wynik rozproszenia podczas lekcji chemii. Jednak kolejnego dnia okazuje się, że ktoś dopisał kolejny wers piosenki, a to oznacza, że w szkole jest ktoś słuchający alternatywnych zespołów. Od dopisywania tekstu piosenki, szybko kontakt z nieznajomym przechodzi na listy, które zostawiają sobie pod ławką. Zanim Lily zdaje sobie z tego sprawę, przestają pisać o muzyce, a przechodzą na poważniejsze tematy i powoli staje się jasne, że dziewczyna zna chłopaka, z którym pisze. I chyba wcale nie jest to dobra znajomość, mimo tego, że coś do niego czuje…

 

Kasie West napisała kolejną książkę dla młodych, którzy lubują się w uroczych, trochę pokręconych historiach miłosnych. Dwie poprzednie książki, które przeczytałam z jej dorobku wydawały się mniej rozdmuchane niż ta, ale nadal czytało się to dobrze. Początkowo kilka postaci psuło mi mocno lekturę, przez to jak mocno działały mi na nerwy. Choćby Sasha, durna, typowa mean girl, która znęca się nad tymi, którym społeczeństwo przypięło łatkę dziwnego. Durna dziewucha, którą szczerze gardzę i niech ją Thor razi piorunem, bo takich ludzi nie powinno być na świecie. Cade był jedną z wielu przyczyn zachowania Sashy ( poza zepsutym charakterem, który włączał we mnie agresje ). Był też chłopakiem, którego uwielbiali rodzice Lily. Jednak przez większość książki dziewczyna toczy z nim konflikt oparty na nieporozumieniach, urazach z dzieciństwa i całej masie innych, równie niedorzecznych powodów.

 

W toku wydarzeń poznajemy jeszcze kilka innych postaci, które mają jakiś wpływ na fabułę czy samą główną bohaterkę ejkejej narratorkę całej tej historii. Trzeba też zaznaczyć, że Lily pochodzi z całkiem licznej rodziny i jest jedną ze starszego rodzeństwa ( o ile dobrze pamiętam druga w kolejności?). Dlatego był też moment, kiedy prawie weszła w konflikt ze swoją najlepszą przyjaciółką Isabel. Zaznaczam – PRAWIE.
Ostatecznie, poza bólem edytorskim książki, błędami jakie boja w paszczę gorzej niż ormowcy za komuny, książka jest naprawdę dobra i przyjemna w lekturze. Uwierzcie mi, po wstępie, który napisałam w tym tekście, powinniście wiedzieć, że jeśli książka to kupa na patyku, napisze o tym. Książkę Kasie West polecam, tak samo jak powinniście napisać do autorki. Bardzo kontaktowa osoba i przyjemnie się z nią rozmawia.

 

 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej:
logo
Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s