Danielle L. Jensen „Ukryta łowczyni”. Z miłości można zrobić wiele rzeczy.

500_0_productgfx_71d0919dbd789bd9a6bc8af3975e7435Tytuł: Ukryta łowczyni
Autor: Danielle L. Jensen
Ilość stron: 512
Wydawnictwo: Galeria książki

 

Od premiery Porwanej pieśniarki ludzie minęło sporo czasu, a ja ją przeczytałam dopiero niedawno. Unikałam lektury ze względu na nagłośnienie trylogii w internetach. Wiecie jak to jest. Kilka osób się zakocha, robi na to hype i wielka burza jak kilku innym się nie spodoba. Like so. Jednak kiedy już dopadłam się do Porwanej pieśniarki, najpierw zastanawiałam się jakim cudem wcześniej się nie zabrałam za tą serię, a potem poznałam dokładniej Tristana i samą Cecile. Pierwszy tom zupełnie mnie kupił, wygrał internet, życie czy co tam jeszcze można wygrać swoją świetnością. Chociaż wzbraniałam się serią, po pierwszym tomie nie mogłam się doczekać drugiego i trzeciego tomu. Nawet mimo tego, że zostałam uświadomiona, że będę potrzebowała chusteczek.

 

Po wydarzeniach w pierwszym tomie, Cecile mimo wszelkich zakazów Tristana i jego pobratymców, postanawia zrobić wszystko, żeby uwolnić Trollus spod klątwy, którą potężna czarownica Anushka nałożyła na nich pięć wieków temu. Kiedy jednak tego nie robiła, co wieczór występowała na deskach sceny opery. I nawet jeśli Cecile nie uda się znaleźć czarownicy, będzie musiała zapłacić za to wysoką cenę. Ona i jej przyjaciele. Do tego jedyny troll, który jest w stanie powstrzymać rządy tyrana, który wyniszcza Trollus, jest uwięziony i choć Cecile uciekła z mrocznego miasta, nadal nie znalazła się w bezpiecznym miejscu, poza zasięgiem króla. By znaleźć czarownicę, dziewczyna musi się zagłębić w magię mroczną i śmiertelnie niebezpieczną. Czy zdoła pokonać Anushkę i uratować Tristana?

 

Wiele słyszałam o Ukrytej łowczyni, że niby ten tom jest nudny i tak naprawdę niczego nie wnosi do historii. I ja wiem, że powinniśmy się szanować, ale ten kto mi to powiedział, powinien wypłukać usta wódką. W drugim tomie nie tylko dzieje się jeszcze więcej niż w samej Pieśniarce, ale i jeszcze więcej. Nie tylko dalej mamy – my jako czytelnicy – okazję czytać o dalszej walce z tyranem, który wtrącił Tristana do lochu i oskarżył o zdradę, ale i obserwować zmiany jakie zachodzą w postaciach. Kolejno sam Tristan zaczyna mężnieć, dociera do niego cały sens walki o Trollus i w końcu dopuszcza do głosu swoje uczucia, którymi darzy swoją żonę Cecile ( #welcomebackmisterobvious ).

 

Cecile z kolei mimo tego jak uparta jest, zaczyna odkrywać w sobie cechy, których wcześniej nie miała. Przyjdzie jej stanąć twarzą w twarz z naprawdę poważnym zagrożeniem i prawdziwym wrogiem.Przestaje być tylko poirytowaną księżniczką, która została wżeniona w ród de Montigny, ale i waleczną czarownicą, która staje się coraz większą nadzieją dla Trollus oraz swojego męża.

Zakończenie nie rozczarowuje, a nawet nastraja na kolejny tom, który zapowiada czytelnikom kolejną dawkę emocji, płaczu i…no właśnie.

Narracja i poziom tej części pokazało język hejterom, niczym Stirlitz Mullerowi podczas mieszania herbaty. Świetna kontynuacja, która nie dała się stwierdzeniu, że drugi tom to zwykle porażka w serii. Gdybym nie miała zamiaru zaraz dla was pisać o trzecim i ostatnim  *chlip * tomie serii, najpewniej powiedziałaby, że napalam się na niego jak norweskie kościoły przez Varga Vikernesa.

 

Tymczasem bardzo dziękuję wydawnictwu Galeria książki, za możliwość zrecenzowania kolejnego tomu i dostarczenie mi tylu emocji ❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Danielle L. Jensen „Ukryta łowczyni”. Z miłości można zrobić wiele rzeczy.

  1. […] Ceną za pomoc od króla Lata, którego Cecile i Tristan poprosili o pomoc, było oddanie mu poddanych. Jak się okazało jedyną osobą, która potrafiła to zrobić, była sama Cecile, która jednocześnie nie chciała tego robić, biorąc pod uwagę fakt, że kochała i przyjaźniła się z większością trolli – trochę typowo, ale wybaczam autorce. Jednak w momencie, kiedy odesłała wszystkich i wydawało się, że wszystko będzie dobrze, że Tristan i Cecile będą żyć długo i szczęśliwie…król Lata się upomniał o swoje. Co więcej okazało się, że ten pieprzony, długouchy elf, którym gardzę jak gumą na podeszwie w upalny dzień, zażądał oddania mu Tristana…TRISTANA!! A do tego Cecile okazała się być w ciąży!! Czyste skurwysyństwo i nędza umysłowa. Klękajcie narody. Płakałam. Oczywiście, że płakałam! Kto by nie płakał!? Cierpiałam mocno podczas czytania tej książki jak jasny gwint. Co nie zmienia faktu, że to jedna z najlepszych serii młodzieżowych z gatunku fantasy, które czytałam EVER. Polecam much też Porwaną pieśniarkę i Ukrytą łowczynię. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s