Przedpremierowo: Rick Riordan „Taniec wdowca”. Tres Navare powrócił i ma jeszcze większe kłopoty.

taniec-wdowca-rick-riordanTytuł: Taniec wdowca
Autor: Rick Riordan
Ilość stron: 463
Wydawnictwo: Galeria książki
Premiera: 1 lutego 2017

 

Poznając twórczość Riordana, byłam przekonana, że facet potrafi pisać tylko książki dla dzieciaków, coby przybliżyć im mitologię grecką, rzymską i nordycką. Nie miałam za dużych nadziei na coś poważniejszego – przy czym nie mówię, że Percy, Magnus i cała ferajna to źli towarzysze przygód. Można się porządnie uśmiać. Jednak dopiero przy okazji lektury Big Red Tequila poznałam prawdziwy powód do tego, żeby uwielbiać Riordana. Dlaczego? Ano dlatego, że Tres Navarre to mistrz tai-chi, amator tequili z ogromną skłonnością do wpadania w kłopoty. I to w Teksasie. CZEGÓŻ WIĘCEJ TRZEBA?! Pro tip : kota wpieprzającego enchilady. Koniecznie.

 

W Tańcu wdowca Tres powraca, starając się o licencje prywatnego detektywa. Obserwowanie kobiety, którą podejrzewa się o kradzież kasety z muzyczną demówką powinno być jak pan dulce ( rodzaj słodkiej bułki ) z masłem.Problem w tym, że wystarczyła chwila nieuwagi, żeby ktoś na jego oczach zastrzelił skrzypaczkę Julie Kearnes. Naturalną koleją rzeczy powinno być zostawienie sprawy policji.Jednak Tres nigdy nie był dobry w wycofywaniu się, nawet jeśli to zagrażało jego życiu. Szczerze mówiąc to morderstwo Julie i zaginiona kaseta to tylko kropla w morzu tego co ręczy Mirandę Daniels, niepozorną piosenkarkę o wielkim talencie. O dziewczynę rywalizuje dwóch gigantów branży muzycznej. Obaj mają chrapkę na jej talent i kierowanie karierą. Jeden zasłynął z krzywdzenia ludzi, którzy mu podpadli. Drugi…cóż…zniknął bez śladu. Oczywiście Tres nie byłby sobą, gdyby nie zaczął się zagłębiać w sprawę by pomóc dziewczynie. Tyle tylko, że jak to przystało na Navarre, okazuje się, że nie tylko wdepnął w poważne kłopoty, ale i branża muzyczna zdaje się być pełna chciwości, zdradzy i mordu. Pytanie czy Tres będzie następny w kolejce?

Kto wie, ale znając Riordana i pamiętając jakim trollem okazał się być w przypadku pisania Krwi Olimpu. Jednak ani przez moment poziom tej części nie spadł poniżej poziomu Big Red Tequili. Navarre rzucał żartami i pakował się w kłopoty z tą samą finezją ruskiego czołgu co wcześniej, chociaż sprawa nad którą pracował teraz, wydawała się być o wiele bardziej rozbudowana i dla niego trudniejsza. Kreacja postaci Tresa i tych pobocznych jest naprawdę dobra, chociaż wydaje mi się, że byłoby lepiej gdyby Robert Johnson pojawiał się częściej – kluczowa postać czyniąca z Tresa dobrego kandydata na księżniczkę Disneya *wink wink*.

Jedyne czego mi brakowało w tej książce to bardziej rozbudowana zbrodnia. Jednak na dobrą sprawę lepiej dostać lżejszą książkę do czytania niż coś ciężkiego, co skutecznie od siebie odstraszy.

Taniec wdowca to świetna kontynuacja przygód Tresa Navarre i mam ogromną nadzieję na to, że Galeria książki zdecyduje się na kontynuowanie cyklu ( przy czym już na tylnym skrzydełku książki widnieje opis kolejnej części). Bardzo polecam każdemu, kto zapoznał się z poprzednim tomem i nie ma dość wpadającego w tarapaty amatora Tequili.

 

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Galeria Książki.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s