Magdalena Majcher „Stan nie! błogosławiony”. Rzecz o bardzo niespodziewanej ciąży i jej przebiegu oraz cała inna fala zdarzeń.

stan-nie-blogoslawiony-b-iext47197295Tytuł: Stan nie! błogosławiony
Autor: Magdalena Majcher
Ilość stron: 383
Wydawnictwo: Pascal

 
W życiu blogera są różne momenty. Jedne są świetne, kiedy ludzie doceniają twoje opinie o książkach, czasami z kolei jest gorzej, kiedy okazuje się, że nie tylko ludzie, ale całe wydawnictwa mają do ciebie o nie ból. Czasami trudno jest napisać tekst o książce polskiego autora czy autorki, bo ten to znajdzie i albo coś źle zrozumie, będzie miał pretensje i pisał kilometrowe elaboraty, albo zareagują zbyt entuzjastycznie. Jednak kiedy skontaktowała się ze mną autorka Magdalena Majcher, miałam przeczucie, że to będzie naprawdę dobra współpraca. I chociaż jestem zupełnie niezwiązana z tematem ciąży zagrożonej chorobą genetyczną czy przedwczesnymi porodami, to naprawdę bardzo mnie ucieszyła propozycja zrecenzowania nowej powieści Magdy Majcher. Jak było? Już piszę.

 

Pola skończyła właśnie dwadzieścia osiem lat, ma idealnie ułożone życie, kochającego męża, dzięki któremu może się realizować. Całe jej życie jednak staje na głowie, kiedy na teście ciążowym pojawiają się dwie kreski. Tak nie miało być. Nie tak Pola planowała swoje życie. Jakby niespodziewana ciąża nie była dostatecznie szokująca, lekarze podejrzewają, że jej dziecko może urodzić się obciążone zespołem Downa. Kobieta, tym razem samodzielnie, musi podjąć poważną i bardzo ciężką decyzję. Co dalej? Czy jeśli maleństwo urodzi się chore, będzie w stanie się nim zaopiekować? Jak Pola sprawdzi się w roli matki, podczas kiedy sama nie doświadczyła matczynej miłości?

 
Po pierwsze chylę czoła Magdzie, ponieważ nie poszła w prześladującą mnie narrację pierwszoosobową. Prowadzi ona w cudowny, bardzo zwięzły i lekki sposób trzecioosobową narrację, która bardzo pomogła mi lepiej odebrać książek i jej bohaterów.

Po drugie, Bożena…BOŻENA. Ja ja ten baby nie lubię, klękajcie narody. Nawet jeśli coś się miało zmienić, to brawa dla autorki, bo żeby stworzyć taką mendę, psującą krew, to trzeba być zdolnym. Poważnie. Z kolei Pola i Jakub byli bardzo uroczą parą. Początkowo sądziłam, że Jakub mimo określenia „kochającego męża”, będzie tym typem, który uważa, że kocha jednak praca ważniejsza i fuck off. Całe szczęście tak nie było. Kreacja Jakuba bardzo mi przypadła go gustu, tak jak i Poli, chociaż czasami sposób rozmowy między małżonkami był trochę…dziwny. Jednak rozumiem, ile ludzi tyle opinii, don’t judge.

 

Całościowo Stan nie! błogosławiony to naprawdę dobra książka, poruszająca trudny temat macierzyństwa, z ciężką chorobą dziecka na horyzoncie. Przyznam się, że chociaż nie jestem osobą, która lubi dzieci i potrafiłaby się nimi zajmować, to w momencie kiedy pojawiały się opisy relacji Poli z dzieckiem, naprawdę nie mogłam powstrzymać ciepłego „awww”, które wyrywało mi się za każdym razem.

Bardzo gorąco polecam książkę Magdaleny Majcher, nie tylko dlatego, że porusza ważną tematykę i autorka sama do mnie napisała. Polecam ją ponieważ to kawał cudownej lektury, dosłownie dla każdego kogo nie boli literatura obyczajowa.

 

Za książkę dziękuję samej autorce i wydawnictwu Pascal.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s