Przedpremierowo: Ingar Johnsrud „Stracieńcy”. Beier powraca z dziurami w życiu.

stracency_1400Tytuł: Straceńcy
Autor: Ingar Johnsrud
Ilość stron: 565
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 15 lutego

 

Jakiś czas temu nakładem wydawnictwa Otwartego ukazała się pierwsza książka Johnsruda, która od samego początku mnie porwała. Naśladowcy to książka, którą promowano hasłem: Jo Nesbo w świecie Larssona. Czego by mi nie wcisnęli, jak Nesbo i Larsson to biere w ciemno i nawet się nie zastanawiam. Poważnie. Z kolei jeśli chodziło o samą książkę Johnsruda, od pierwszych stron miałam w głowie tylko głośne: What the?! Książkę dostałam do recenzji przedpremierowo, podobnie jak teraz Streceńców i powiem szczerze, że tak wciągającego kryminału jeszcze nie czytałam. A mam z tym problem, bo ostatnio wszystko co kryminalne – zwyczajnie mnie nudzi. Jednak do rzeczy.

 

Po wydarzeniach z poprzedniej książki, Fredrik Beier został złamany – zarówno psychicznie jak i życiowo. Najpierw rozsypało mu się małzeństwo z kobietą, którą naprawdę kochał, potem w toku wydarzeń stracił dziecko, a gwoździem do emocjonalnej trumny Deiera było śledztwo, zakończone niepowodzeniem, w konsekwencji, którego życie straciło wiele osób. Budząc się w szpitalnym łóżku, Beier wie, że kilka wystarczyłoby popić nieco większą dawkę leków popić mocniejszym alkoholem, żeby zrobić z niego legendę norweskiej policji. Z ogromnym trudem udaje mu się jednak wyjść z życiowego marazmu i depresji, choć w tym czasie jego partnerka Kafa Iqbal odkrywa cztery trupy w różnych dzielnicach Oslo. Na jednym z miejsc zbrodni, uwagę przykuwa zdjęcie dziewczynki, które podpisane jest „Kalypso”. Pojawiają się kolejne ofiary, a w ich mieszkaniach Iqbal i Beier znajdują taką samą fotografię. Co oznacza tajemniczy podpis? Ceną za odpowiedź na to pytanie może być niejedno życie…

 
Miałam wątpliwości czy wziąć się za recenzję tego tytułu. Wprawdzie Johnsrud potrafi mnie zaskoczyć, jednak nie byłam pewna czy w drugim tomie o Beierze podoła. Dlatego z trzęsącymi się łapami siedziałam na łóżku i tłukłam pdf’a na telefonie, przecierając tylko oczy, co ten człowiek napisał. Tak dokładnie opisanego załamanego człowieka, jeszcze nie widziałam na kartach powieści – bo zawsze albo mi ktoś to ubierał w jakieś werteryzmy albo inne romantyczne syfy, albo naprawdę charakterem te postaci były tragicznie skonstruowane – patrz późniejszy Forst. Czytałam i czytałam, aż nagle…skończył mi się plik tekstowy i po chwili potężnego zaskoczenia, nastał rage mode. Byłam wściekła, bo jak można zakończyć książkę w takim momencie rozmowy?!  Ja się pytam.

Narracja Johnsruda pasuje mi aż za bardzo, co mnie trochę przeraża. Kreacje bohaterów są świetne, a postać Beiera to sponiewierany życiowo facet, któremu nie chce się współczuć, a zwyczajnie kopnąć go w tyłek, żeby zaczął nad sobą pracować od nowa. Wprawdzie już przy poprzedniej książce wyklinałam moment rozwodu, ale powiem szczerze, że i tak zasługiwał na lepszą kobietę. Do tego zagadka kryminalna. Ja jestem z tych, którzy narzekają na tajemnice, bo są zbyt oczywiste – połowa książki, a ja już wiem co, kto, dlaczego – nuda. W przypadku Straceńców w ogóle tego nie było. Były rodziałowe clif hangery, plot twisty, a zakończenie wprawiło mnie – jak już pisałam – w rage mode. ( innymi słowy byłam bardziej niż wściekła ).

 

Finalna konkluzja? 15 lutego, niezależnie w jakiej formie, powinniście kupić i przeczytać Straceńców, a jeśli nie czytaliście Naśladowców, to tym bardziej powinniście kupić oba tomy. Co jak co, ale Otwarte pozamiatało książkami z serii Zodiac. Bardzo gorąco polecam, a jeśli na to mówię – to tak jest. #HasaczKolonkoMówiJakJest

 

Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo dziękuję wydawnictwu Otwartemu.
221478_otwarte_900

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Przedpremierowo: Ingar Johnsrud „Stracieńcy”. Beier powraca z dziurami w życiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s