Stanisław Staszewski, Kazik Staszewski i Jarosław Duś „Tata mimo woli”. O książce, którą powinien mieć każdy fan Kultu.

tata_okladka_frontTytuł: Tata mimo woli
Autor: Stanisław Staszewski, Kazik Staszewski, Jarosław Duś
Ilość stron: 544
Wydawnictwo: Kosmos Kosmos

 

Nie pamiętam ile lat miałam, kiedy pierwszy raz usłyszałam Baranka w wykonaniu Kazika Staszewskiego. Podobnie jak nie pamiętam ile lat miałam, kiedy usłyszałam pierwszy raz Celinę albo Bal kreślarzy .  Na pewno byłą to bardzo wczesna podstawówka. Kult i twórczość Kazika była ze mną od wczesnych lat szkolnych, możliwe, że nawet dziecięcych, chociaż nie pamiętam dokładnych lat. Dopiero bliżej końca podstawówki dowiedziałam się, że tak naprawdę wcześniej wymienione piosenki są autorstwa nie tyle Kazika, co jego ojca – Stanisława. Niewiele przed końcem gimnazjum zaczęłam się interesować bardziej postacią Kazika i jego ojca.

Dwa lata temu na Targach Książki w Krakowie udało mi się dorwać książkę Idę tam gdzie idę czyli biografię Kazika, w formie wywiadu rzeki. Tam było nieco wspomnień odnośnie Stanisława, dużo i bardzo obszernie opowiadał Kazik o swoim dzieciństwie, pierwszych ( i jedynych ) podbojach miłosnych i początkach grupy Kult. Jednak nadal nie do końca było wiadomo dlaczego Kazik twierdził, że jego ojciec nigdy nie chciał mieć dzieci.

Generalnie zdobycie Taty mimo woli graniczyło z cudem, biorąc pod uwagę, że nakład tej książki powoli się wyczerpuje ( gdzieś istnieją jakieś ostatnie egzemplarze po księgarniach itp ), bo w regularnych księgarniach trudno go dostać, ewentualnie gdzieś na jakimś allegrze jest do dostania w strasznych cenach. Dlatego, kiedy pani Gosia z czytam.pl orzekła, że książkę dla mnie do recenzji sprowadzi, autentycznie siedziałam przed laptopem i zastanawiałam się czemu mnie tak dobrze traktuje, a potem tylko wyłam. Paczka dotarła do mnie nieco przed świętami, więc miałam mało czasu na czytanie książek, biorąc pod uwagę zapierdziel przedświąteczny, którego szczerze nienawidzę. Jednak do rzeczy. Mimo wszystko zmuszałam się do czytania, głównie przez swoją chorą ciekawość odnośnie tej książki.

 

No i się zaczęło. Generalnie cała książka jest wydana bardziej w formacie „płotowym” ( książka jest kwadratowa ), jest obszerna i wydana na naprawdę dobrej jakości papierze. Wprawdzie słyszałam, że książka była oryginalnie wydana z płytą, ale byłam pewna, że mimo zafoliowania, tej płyty mieć nie będę. Tymczasem, kończąc książkę okazało się, że na końcu rzeczywiście jest płyta z piosenkami w oryginalnym wykonaniu Stanisława. Przyznaję się otwarcie, że książkę czytałam dwa razy. Raz do połowy, ale miałam za dużą przerwę w lekturze, więc zaczęłam do nowa i potem już wszystko popłynęło.

Całość publikacji jest bardzo bogato uzupełniana ( moim zdaniem) zdjęciami i rysunkami, które nieco podnoszą wiek odbiorców tej książki ( najprawdopodobniej są one autorstwa samego Stanisława Staszewskiego). Nie jestem pewna czy dobrze odebrałam całą treść książki, ale była ona pisana mniej potocznym językiem niż wcześniejsze publikacje spod pióra Kazika czy z jego udziałem. Tata mimo woli woniał mi trochę encyklopetyczno- historycznym klimatem, przy czym jako miłośnik książek historycznych nadal uważam, że to bardzo dobrze działało dla samej książki. A podobieństwo Kazika do Stanisława momentami było uderzające ( porównując zdjęcia Staszka z Kazikiem w Idę tam gdzie idę ).

Finalnie książka pozwala bardziej zrozumieć postawę Stanisława, który bardzo kochał swoją żonę a matkę Kazika, choć dzieci jednak nie chciał mieć. Trudno się dziwić człowiekowi, który prawie sczezł w obozie koncentracyjnym. Jednocześnie mimo oporów jakie miał sam Staszewski, jeśli chodziło o zakładanie rodziny, (co wynikało raczej z traumy wojennej, aniżeli z charakteru czy wstrętu do dzieci) był ojcem dobrym, szczególnie gdy przychodziło do odwiedzin Kazika we Francji, gdzie ówcześnie mieszkał Stanisław. Mimo wszystko – w moim odczuciu – Staszewski nie był szczęśliwym człowiekiem i choć między nim a żoną dochodziło do poważnych tarć, które finalnie doprowadziły do rozwodu, był dobrym człowiekiem.

Jak napisałam w tytule, Tata mimo woli to naprawdę mocna lektura, którą powinien poznać każdy szanujący się fan grupy Kult. I pamiętajcie. Celina, Inżynierowie z petrobudowy czy Baranek to nie autorskie piosenki Kazika. Dlatego znajdują się na płycie Tata2 i Tata Kazika.

 

Za książkę gorąco dziękuję i będę dozgonnie wdzięczna księgarni internetowej:
logo

Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

 

Hasacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s