Gaja Grzegorzewska „Grób”. O tym, że hasacz kryminałów nie powinien czytać, bo marazm gatunkowy.

993818-pdw_book_coverTytuł: Grób
Autor: Gaja Grzegorzewska
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Literackie

 

Czasy były zacne, czytać mogłam kryminał za kryminałem i było świetnie. Wszystko takie na plus, bardzo wow – hasacz pieseł i w ogóle. Tymczasem od jakiegoś roku nie potrafię przeczytać kryminału bez narzekania, że to przecież było, albo sprawa za łatwa do rozwiązania dla czytelnika – le mnie. Dlatego głupio mi tak pisać o kryminałach, zwłaszcza polskich autorów czy autorek, bo wychodzi ze mnie cham i zwierz, który narzekać będzie. A wbrew pozorom naprawdę nie lubię tego robić. Co zrobić, kiedy naprawdę trudno wbić się w lekturę, a nie chcesz się zwieść?

Nie mieć oczekiwań. Ale trudno ich nie mieć, kiedy stajesz przed okazją przeczytania książki samej Gai Grzegorzewskiej. Dlatego po prostu usiadłam i przeczytałam ( czasami lepiej przyswajam książki, kiedy mam gorączkę, a byłam chora). Czego by mi nie podłożyli, najpewniej byłabym zakochana. Problem pojawił się w momencie, kiedy po przeczytaniu czterech rozdziałów zaczęłam podejrzewać jak się co skończy i kto jest za co odpowiedzialny.

Akcja Grobu generalnie toczy się w Krakowie. Prywatna detektyw Julia Dobrowolska porywa się z przysłowiową „młotyką na słońcę” i przyjmuje zlecenie do niebezpiecznego krakowskiego mafiosa, który nie wierzy w hipotezę jaką postawiła policja w sprawie śmierci jego córki, dobrze zapowiadającej się modelki. Linder domaga się odpowiedzi i wierzy, że Dobrowolska mu je dostarczy. Tymczasem z cmentarza Rakowickiego znikają zwłoki. Świadkiem jednego z takich makabrycznych rabunków jest sama Julia. W tej sprawie będzie musiała się zmierzyć ze swoją mroczną przeszłością i byłym kochankiem, Aaronem Goldenthalem. Wspomnienia to jedno, ale fakt, że Julia i Aaron pomagają sobie w tej sprawie, stwarza śmiertelne zagrożenie dla obojga.

Jeśli chodzi o sam styl, to Gaja Grzegorzewska bije na głowę Katarzynę Bondę i Mroza. To jest fakt. A nawet super express. Kreacje bohaterów też wydają mi się bardziej prawdopodobne niż Sasza Załuska czy ten jegomość z Behawiorysty ( proszę bardzo – przykład, że łatwo zapomina się o książkach Mroza – nie ma za co.). Faktem jednak jest, że tak jak brakowało mi bondzi w Bondzie i tego pizdnięcia u Mroza ( tu akurat piję do dzisiejszej premiery Wotum Nieufności ), tak w u Grzegorzewskiej choć wszystko jest fabulous, sparkle, shimmers and unicorns – tak zagadka kryminalna była dla mnie zbyt oczywista. Niestety. I bardzo mnie to boli, bo normalnie książka byłaby 10/10, polecam i w ogóle.

 

Ale w finalnej konkluzji powiem tylko, że książka trafia do ulubionych ze względu na kreacje kobiety z blizną Dobrowolskiej i kunszt literacki autorki. Nic więcej.

 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej:
logo
Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s