Michael Katz Krefeld „Sekta”. Nawiedzoną książkę raz, poproszę.

Sekta - okladka.inddTytuł: Sekta
Autor: Michael Katz Krefeld
Ilość stron: 361
Wydawnictwo: Literackie

 

 

Sprawa wygląda tak. Nie czytałam poprzednich części z trylogii o Ravnie. Nie spotkałam się wcześniej z twórczością Krefelda, a mimo to bez problemu odnalazłam się w historii, która już w połowie książki krzyczała mi o zakończeniu. #MarazmKryminalnyPowrócił. Co wcale nie umniejsza geniuszowi tego co napisał autor. Jeśli czytaliście poprzednie części tej historii, dajcie koniecznie znać. Tymczasem skupiając się na Sekcie

 
Zamożny kopenhaski biznesmen, Ferdinand Mesmer wynajmuje detektywa Ravna by ten odnalazł jego syna, Jakoba. Mesmer jest właścicielem firmy zajmującej się strategiami zarządzania, którą prowadził z nim syn. Mężczyzna wyznaje detektywowi, że syn cierpiał na depresje, miał inne problemy psychiczne, a na domiar wszystkiego zaginął niedługo po tym jak przyłączył się do Kościoła zielonoświątkowców. Niedługo później Ravn dowiaduje się, że biznesmen nie jest z nim szczery. Przed nim, Jakoba szukał inny śledczy, który zaginął w tajemniczych okolicznościach i nadal nie został odnaleziony. Po pewnym czasie dociera do szokujących zapisków swojego poprzednika. Co tak naprawdę skrywa rodzina Mesmerów? O co tak naprawdę chodzi w tej chorej grze?
Ravn zrobił o jeden krok za daleko…

I tutaj zaczęła mi książka trącić Rytuałem Mastertona, który był chyba najsłabszą książką tego autora. JEDNAKŻE! Nie powiedziałam, że Krefeld napisał coś złego. Przeciwnie. Książka jest napisana naprawdę świetnie, narracja prowadzona po mistrzowsku, z odpowiednim zawiązaniem akcji, suspensem i tak dalej. Jednak mój problem polega na tym, że jakieś pół roku – do roku temu popadłam w marazm kryminalny. Żaden, powtarzam ŻODIN kryminał mnie nie zaskoczył, wszystko było przewidywalne – nawet Bonda w Lampionach. Niestety Ravn wcale nie był inny. Nie żebym się nudziła, ale zaskoczeń czy wybitną sprawą kryminalną. Ot okazało się, że każda inna sekta to zło i odpad jakich mało.

Oty cała historyja. A tam poważnie to gdyby to nie miało takiego melodramatu w postaci Ravna, który ciągle jojczał nad śmiercią swojej kobiety, może inaczej bym to przyjęła.

Finalnie jednak książka była po prostu dobra, jednak jeśli jesteście fanami gatunku, to totalny must have na waszych półkach.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackie.

 

 

Hasacz

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s