Dani Atkins „Druga szansa”. When life gives you lemons make a lemon pie.

druga-szansa-obig499117Tytuł: Druga szansa
Autor: Dani Atkins
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: między słowami [znak]

 

Ile razy marzyliście o tym, żeby dostać drugą szansę od życia? Jak często myślicie, że po porażce, chcielibyście dostać jeszcze jedną szansę by wykonać coś lepiej, naprawić swoje błędy, kogoś lub coś odzyskać?  Dani Atkins poznałam za sprawą Izy, którą miałam niewymowny zaszczyt poznać na targach w Krakowie. Druga szansa miała podobno tak słaby PR, że mimo premiery, w zasadzie przeszła w księgarniach bez echa, a na LC recenzje pojawiały się tylko dzięki rekomendacjom między czytelnikami. What the hell znak? Are you even real? Ale zamiast jojczeć, to może wam napiszę co i jak z tą książką.

Zatem historia Rachel wydaje się być całkiem prosta i typowa ( jakby nie była, nie ? ). Dziewczyna ma przyjaciół, ukochanego chłopaka i perspektywy na przyszłość…do czasu pewnego tragicznego wydarzenia. W efekcie zostaje sama, oszpecona i złamana psychicznie. Podnosiła się z tego przez lata, aż nagle..BUM! Nic z tego się nie wydarzyło. Dziewczyna jest zaręczona z ukochanym, jej przyjaciele mają świetnie, ojciec jest przy niej i cieszy się dobrym zdrowiem, a i nawet Rachel ma wymarzoną posadę. Dziewczyna usiłuje się dowiedzieć dlaczego doszło do takiej zmiany i co tak naprawdę jest prawdziwym życiem, a co defektem.

W pierwszej chwili byłam mocno sceptyczna jeśli chodziło o tę książkę.Generalnie trudno do mnie trafić książką, która nie ma specjalnie ambitnego przesłania czy nie naświetlają specjalnie jakiegoś problemu społecznego. Wiem, że to dla jednym głupie, a dla innych dziwne, ale dokładnie tak jest. I W przypadku Drugiej szansy miałam mieszane uczucia. Z jednej strony książka nie ma jakiegoś typowego hepi endu, który policzkowałby czytelnika swoją pretensjonalnością jak to jest często w książkach takich autorów jak Nora Roberts czy Daniel Steel albo inny Sparks ( którego książki wieją nudą na kilometr). Z drugiej strony jednak nie była to specjalnie porywająca książka, którą dodałabym do ulubionych i czciła ją pod sklepienie valhalli.

Jednocześnie wcale nie twierdze, że książka jest zła. Bo nie jest. Po prostu to książka, do której kiedyś wrócę i będę się z tego cieszyła bardziej niż na wiadomość, że Michalak popełniła kolejne „cudo”.

 

Na zdjęciu Iza ❤ i le ja.

Wielkie pro z @czytampl 😘 Iza maj goddess !!

A post shared by Book Emperor | Hasacz. (@book.emperor) on

 

Za książkę dziękuje księgarni internetowej:
logo

Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka, którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s