Przedpremierowo: Marcin Mortka ” Projekt Mefisto „. Inferno cierpi na deficyt złych dusz!

4a44f69455Tytuł: Projekt Mefisto
Autor: Marcin Mortka
Ilość stron: 399 ( egzemplarz przed ostateczną korektą)
Wydawnictwo: W.A.B. [ GW Foksal ]
Premiera: 12 października 2016

 

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle…albo przystojnego diabła, który ma zadbać o odpowiedni poziom zepsucia ludzi, których dusze w przyszłości trafią do piekła, ku uciesze jego Mrocznej Wysokości, Lucyfera – który i tak ma urwanie głowy nie tylko z Polakami. I nie wierzcie temu co mówią wam na religii czy po kolędzie. Demony nie są odrażające, diabły i te inne czorty też nie. W końcu my ludzie jesteśmy słabi i bardzo powierzchowni, prawda? Dlatego dla Zygmunta – szeregowego pracownika korporacyjnego Piekła – to zadanie wydaje się banalnie proste i nawet przyjemne. Dlaczego? A no dlatego, że szefu wysyła go do Wyplut – miasta zapomnianego nawet przez Boga – żeby zadbać o odpowiednią ilość złych dusz w piekle, gdzie obecnie dalej gnieździ się tylko niespełniony malarz Adolf Hitler czy prawdziwy „ojciec” narodu Józef Stalin  i ich kumple po wojennej zbro…znaczy fachu.

Zyga myśli, że pójdzie szybko i łatwo, dlatego nie koniecznie musi się martwić napiętym terminem wypełnienia owego zadania. Do czasu. Okazuje się, że Wypluty to miasto, gdzie diabeł boi się powiedzieć dobranoc, żeby mu nerki nie wycieli na spaniu, a mieszkańcy tego miasta to nie tylko ludzie, ale też wiedźmy, lesze, wodnicy i rusałki. I wiele, wiele, WIELE więcej. Diabeł ma poważne kłopoty, bo okazuje się, że ani jego urok osobisty, ani diabelskie moce nie mają szans w starciu z tak zepsutymi ludźmi. W piekle to by im buty mogli czyścić.

Pozostaje pytanie: Czy Zygmunt podoła? A może wróci do piekła z podkulonym ogonem? ( jeśli wcześniej mu żaden Czesiek leśniczy go nie uchabazi siekierą…).

 

Marcin Mortka znany mi był przede wszystkim z tłumaczeń i sagi nordyckiej. Jak się okazuje autor potrafi nie tylko pisać o mroźnych, skandynawskich czeluściach, ale też o rodzimych, polskich terenach. Wprawdzie wplata to wszystko w bogatą fantastyczno – mitologiczną fabułę, ale nadal obok gorącego Zygmunta, czarującej Natalii czy Rycha wodnika, mamy osiedlowych gentlemanów, którzy zawsze skomplementują, żeby kierownik wspomógł w „słusznej sprawie”. Dostaliśmy też silne, wielowymiarowe postaci, które zapewniają regularną dawkę ironii i sarkazmu.

Książka potężnie mnie rozbawiła, śmiałam się głośno i szczerze. Mortka raczy czytelnika korporacyjną satyrą, silną ironią i przede wszystkim, z tej książki bije ogromny dystans autora do samego siebie i swojej twórczości. Jego postaci są bardzo prawdziwe mimo swojej fikcyjności, a ich losy łączą się w jedną całość i do samego końca książki, oczekiwałam czegoś innego. Spodziewałam się, że autor pójdzie śladem historii gdzie potężnie naciągane dobro, wygrywa nad mniejszym złem, jakaś miłość czy coś innego – bardziej ckliwego – się wydarzy. Jednak zakończenie jest równie zabawne i zmęczone jak główny bohater Zyga po całej akcji w Wyplutach. I to działa na ogromną korzyść dla książki.

Gorąco polecam zapoznać się z Projektem Mefisto, bo nigdy nic nie wiadomo. Tylko czekać aż jakiś taki Zyga wpadnie do miasta i rozegra się akcja rodem z westernu.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu W.A.B. [GW Foksal].

 

 

Hasacz.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Przedpremierowo: Marcin Mortka ” Projekt Mefisto „. Inferno cierpi na deficyt złych dusz!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s