Sally Andrew „Przepis na miłość i zbrodnię”. Out of mah face! Hasacz wkracza do kuchni.

300153_tm-przepisy-na-milosc-i-zbrodnie_500Tytuł: Przepis na miłość i zbrodnię
Autor: Sally Andrews
Ilość stron: 478
Wydawnictwo: Otwarte

 

Nie jest tajemnicą, ze uwielbiam gotować. Nie jest też tajemnicą, że książki z gastronomią w tle to moja mała przyjemność, której w zasadzie nie łechtam za często – poza częstym oglądaniem Julie & Julia albo Ratatouille. Finalnie, kiedy usłyszałam o tej książce, byłam wściekła, że nie czytam w elektronicznych formach. Nie muszę dodawać, że na końcu książki są przepisy na potrawy, które pojawiały się na kartach powieści – co mnie kupiło z miejsca i do tego ta okładka, chociaż ja okładkową sroką nie jestem.  Ale do rzeczy.

 
Po pierwsze to historia o kobiecie, która kocha gotować, rozkoszować się jedzeniem i obdarowywać nim innych. To historia o niebezpieczeństwie, naiwności, zemście i jedzeniu! Tannie Maria to kobieta, która swoją miłością do jedzenia dzieliła się nawet w miejscowej gazecie, prowadząc własną rubrykę kulinarną. Jednak kiedy stało się jasne, że ludzie potrzebują bardziej porad sercowych niż jedzenia, okazało się, że i to potrafi zrobić. Uleczyć każde złamane serce, pomóc zejść się dwóm bratnim duszom. Nie potrafiła jednak przewidzieć, że to wszystko uwikła ją niebezpieczną sytuację, która będzie zagrażała jej życiu.

Na tle niebezpieczeństwa i romansu, rozgrywa się niesamowicie smakowita symfonia dań i uczuć. Cudowna narracja, którą prowadzi autorka, dodatkowo nakręca atmosferę w książce i apetyt na spróbowanie tego co tak pichciła sama Maria. Dla mnie samej, gotowanie jest sztuką. Pokusiłabym się nawet o porównanie całego procesu gotowania do koncertu z Filharmonii Wiedeńskiej. Każdy składnik jest ważny, tak jak każdy instrument jest ważny podczas złożonego koncertu. Autorka zapewnia czytelnikowi przepyszne doznania, które możecie interpretować na przeróżne sposoby. Do tego mamy wszystko czego trzeba dobrej powieści kulinarno – romantyczno- kryminalnej. Są momenty, które sprawią, że zrobi się wam gorąco, jest diabelnie smacznie i nawet wieje grozą.

Czego chcieć więcej? To książka, w której każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Jest to równocześnie najbardziej zaskakująca książka tego roku, biorąc pod uwagę to czego można się spodziewać po samym tytule, a co dostaje się w efekcie końcowym.

Osobiście bardzo, bardzo, BARDZO mocno polecam Przepis na miłość i zbrodnię – i mocno sugeruję wykorzystanie chociaż jednego przepisu, umieszczonego na końcu książki.

 

 

Za książkę dziękuje księgarni internetowej:
logo
Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka,którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta! ❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s