Wiesław Weiss „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”. Rzecz o najcięższej i najbardziej depresyjnej książce roku.

0005uck18nog9vpu-c122-f4Tytuł: Tomek Beksiński. Portret prawdziwy
Autor: Wiesław Weiss
Ilość stron: 702
Wydawnictwo: Vesper

 

Beksiński senior, którego zamordowano w 2005 roku, był znanym malarzem, a jego prace charakteryzowały się ciężkim, mrocznym i wręcz demonicznym charakterem. Tworzył obrazy prezentujące ludzkie zboczenia, choroby, grzechy i przewinienia. Inne z kolei były brutalnie zniekształcane i przedstawiały człekokształtne monstra, których nie rozumiał sam malarz. Pytanie, które ciśnie mi się na klawiaturę brzmi: Czy kogoś dziwi to co wyprawiał Tomek Beksiński? Na przykład w wieku młodzieńczym rozwiesił swoje nekrologi na mieście, które wcześniej zamówił w miejscowej drukarni. Albo niekończące się próby samobójcze, niezdrowe wręcz zamiłowanie do horrorów i niejasne stosunki z ojcem malarzem.
Czytając książkę o Beksińskim spodziewałam się wielu emocji, faktów wcześniej nie ujawnianych w prasie czy innych książkach, ale przyznam szczerze, że takiej dawki ponurej atmosfery i ogólnej depresji to dawno nie dostałam. Tomek przedstawiony w książce, jest człowiekiem zagubionym, nieszczęśliwie zakochanym i złamanym życiowo. Nie można powiedzieć, że był zdrowy na umyśle, biorąc pod uwagę jak interpretował otaczający go świat, częste odmowy ze strony płci pięknej czy te jego obsesyjne rozważania na temat własnej śmierci.

Uchodzę za człowieka o niskiej skłonności do empatii czy ogólnego odczuwania uczuć, ale na bór tucholski, przysięgam, że to najcięższa i najbardziej dramatyczne książka Wiessa, jaką trzymałam w rękach. Czytałam już o piosenkach Pink Floyd’ów, czytałam Białą księgę Kultu i przysięgam, że przy żadnej książce nie czułam takiego cholernego dyskomfortu psychicznego jak przy biografii/ portrecie literackim Tomka Beksińskiego. Poza tym, że nie miałam pojęcia o istnieniu tego człowieka w latach kiedy „w końcu” popełnił to samobójstwo, miałam ochotę nim potrząsnąć i wykrzyczeć w twarz, żeby skupił się na tym co może dać mu życie, a nie popadać w egzystencjalny marazm i chorą, niczym nie uzasadnioną psychozę.

Oczywiście istnieje duże prawdopodobieństwo, że młody Beksiński to na dobrą sprawę uosobienie Zdzisława Beksińskiego, który swoje fascynacje i chore myśli przelewał na płótno malarskie, ergo żył dłużej, miał mniej spaprane życie. I tak jak potrafię zrozumieć osoby ze skłonnościami samobójczymi ( nie pytajcie dlaczego) i jestem w stanie z nimi rozmawiać, by im pomóc, tak tutaj nie rozumiem tego co kierowało Tomkiem. No i przede wszystkim pytam kogoś, kto czytał coś więcej o młodym Beksińskim: Czy tylko mnie się wydaje, że facet był tym „urodzonym” artystą i inaczej odbierał świat?

 

Książka sama w sobie jest napisana w typowo weissowski sposób. Wnikliwie, obszernie, do wyczerpania tematu. Bardzo zajmująco, a co za tym idzie, trudno się oderwać – nawet mimo tej depresyjnej aury, jaka panuje podczas czytania książki – wierzcie lub nie, to się naprawdę czuje. I do tej książki trzeba mieć odpowiednie podejście, otoczenie czy choćby ochotę na czytanie. Bo tak wnikliwego portretu Beksińskiego jeszcze nie widzieliście.

 

Bardzo gorąco polecam, szczególnie osobom zainteresowanym postacią Tomka Beksińskiego, jest też całkiem sporo o jego otoczeniu i przyjaciołach, ale to przede wszystkim książka  pozwalająca zrozumieć Beksińskiego, a może nawet została napisana dla tych, którzy nie pogodzili się z utratą przyjaciela?

 

O to trzeba by było zapytać autora.

 

Za książkę gorąco dziękuję wydawnictwu Vesper.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wiesław Weiss „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”. Rzecz o najcięższej i najbardziej depresyjnej książce roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s