Ela Sidi „Czcij ojca swego”. Olej czwarty punkt, wprowadź w życie piąty.

czcij-ojca-yellow-1Tytuł: Czcij ojca swego
Autor: Ela Sidi
Ilość stron: 310
Wydawnictwo: Smak Słowa

 

Ostatnimi czasy wpada mi w ręce dużo wesołych książek o kolorowych czasach PRL-u. O słodkich relacjach rodzinnych i tak dalej. Sama słodycz. Aż mam potrzebę wybrania się do psychiatry, tak mnie takie książki rozczulają.

 

Wieje ironią na kilometr, ale przysięgam, że jeszcze żadna książka nie sprawiła, że poszłam do ojca i powiedziałam mu, że go kocham i jestem mu wdzięczna za to, że jest. Czcij ojca swego to jedna z tych książek, które sprawiły, że włączał mi się morderca. I to taki brutalny, wręcz psychopatyczny. Dlaczego? Książka opowiada historię dziewczynki, a potem młodej dziewczyny, która była krzywdzona przez najbliższą osobę i mimo tego, że nienawidzi, jednocześnie kocha i buduje świat na nadziei o lepsze jutro.

Z jednej strony książka jawi mi się jako obraz pozbawionej rozwiniętego rozumu kobiety, która żywi się naiwnością i brakiem jakiejkolwiek podpory psychicznej ze strony rodziny, jednocześnie budując swój świat zarówno we wczesnym dzieciństwie, jak i w późniejszym życiu na tej samej naiwności, która mnie tak denerwowała. Z jednej strony staram się zrozumieć dziecięcą naiwność i siłą rzeczy przywiązanie do rodziny, ale jednak to mnie pokonało. Miałam ochotę wymordować rodzinę głównej bohaterki, a nią samą potrząsnąć.

 

Niby książka wartościowa i ważna, ale z drugiej strony nie zamierzam jej czytać drugi raz i swój egzemplarz sprezentuję matce, bo ona lubi takie tematy. Książką jest oczywiście do polecenia wszystkim, którzy gustują w książkach psychologicznych, które mówią o trudnych czasach PRL-u, znęcaniu się i porzuceniu. Jeśli jednak wasz gust pokrywa się z moim, to stanowczo odradzam książkę.

 

Długo się zbierałam z pisaniem o książce, bo to nie jest zła literatura, ja się do niej po prostu nie nadaję.

 

Za książkę dziękuje wydawnictwu Smak słowa.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s