Dorit Rabinyan „Żywopłot”. Wolałabym tego nie komentować.

0005ubybb72m3h7i-c122-f4Tytuł: Żywopłot
Autor: Dorit Rabinyan
Ilość stron: 333
Wydawnictwo: Smak słowa

 

W dzisiejszych czasach, gdzie ludzie niby to są tacy otwarci na świat, rozlewają swoją tolerancję na wszystkich innych, trudno stwierdzić czy trafi się na kogoś o szerokim światopoglądzie, czy na jakiegoś prawilnego dresika, który wszystkich różnych od siebie uważa za takiego ludzkiego śmiecia do wyeliminowania. Aż mi się ciśnie na klawiaturę: Quo vadis świecie?

Dlaczego zaczęłam od tak drażliwego tematu? Bo książka jest o trudnym konflikcie między  Izraelem a Palestyną. O miłości między dwojgiem ludzi z dwóch zwaśnionych od lat krajów. Zakochują się w sobie na neutralnym gruncie Nowego Yorku – neutralnym dla nich. Szukając miejsca, które da im trochę tego ciepła, które zapewniało im słońce w rodzinnych stronach. Jednak taka miłość przecież nie ma racji bytu. Dopada ich konflikt, którego nie chcieli odczuć. Czytając tę książkę poznajecie ich skomplikowane losy, historię miłość, która nie opuszcza ich nawet kiedy usiłują podążać własnymi, osobnymi drogami.

 

Książka zakazana, usunięta ze spisów lektur w szkołach. Do tego trudna tematyka, brak tolerancji i do tego narodowości, które nigdy nie były dobrze traktowane przez nikogo. Skoro walczą nawet między sobą. Gdybym od początku wiedziała na co się pisałam, pewnie nie wzięłabym tej książki do recenzji, bo już za sam wstęp do tego tekstu, zostanę zlinczowana. A tak poważnie, źle mi się pisze o książkach, które do mnie nie trafiają. Dlaczego do mnie nie trafiają? Bo nie przeżyłam takiego dramatu jak wojna domowa czy zakazana miłość ( może dlatego, że jestem upośledzona emocjonalnie).

Jednak jeśli mam o tym mówić pod kątem czytania książki jako książki, nie fenomenu literackiego, to jest to naprawdę dobrze napisana książka, którą powinno przeczytać jak najwięcej ludzi. Podejrzewam, że w Polsce to nie wywoła takiej burzy jak w Izraelu czy Palestynie. I jest to zrozumiałe. Tutaj toczą się boje między homofobami a homoseksualistami o ich prawa, kobiety walczą z rządem o wolność dla ich macic i ewentualnych dzieci z gwałtu czy zagrożonych ciąży, a jeszcze inni o to, żeby uchodźców nie broń Boże nie wpuścić… I wychodzi to, co jest też opisane w Żywopłocie, dzieje się wszędzie. Głupota i ciemnogród, brak zrozumienia, „moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza”…nie mam siły do tego co się dzieje.

Ani do tej książki, która mnie po prostu pokonała. Domownicy są moimi świadkami, że podczas jej czytania tylko było słychać z mojego pokoju: ej, no…,ale jak to ?!

 

Książkę polecam, ale tylko jeśli nie przeżywacie tego tak mocno jak ja. Jeśli nie będziecie szukać odzwierciedleń tego co się dzieje teraz, w tej książce.

 

 

Za książkę dziękuje wydawnictwu Smak słowa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s