Carl Frode Tiller „Osaczenie”. Historia oszustw, konfliktów i porzuconych marzeń.

tiller_osaczenie_mTytuł: Osaczenie
Autor: Carl Frode Tiller
Ilość stron: 365
Wydawnictwo: Literackie

 

Od jakiegoś czasu popadam w jakiś taki literacki marazm, jeśli chodzi o książki kryminalne czy psychologiczne. Nie wspomnę jakiej męki przysporzyły mi thrillery. Wszystko wydawało się być boleśnie przewidywalne, nic nie było w stanie mnie zadowolić. Schemat za schematem. Tragedia jakich mało. Do tego jakiś czas temu przeczytałam cztery tomy Mojej Walki Karla Ove Knausgårda. Generalnie literatura skandynawska wydawała mi się coraz ciężka, coraz bardziej przesadzona i pretensjonalna jak mało co. Jednak z drugiej strony dobrze czytało się nawet to co się powtarzało. W przypadku Osaczenia nie czułam tego bólu znudzenia. Był ból, dramat i cierpienie jakiego jeszcze nie widziałam w książkach. I powiem szczerze…Knausgård jesteś człowieku zagrożony. Tiller cię pokonał.
Nie chcę pisać tekstu na zasadzie porównania, bo Osaczenie jest jednak inne od książek pióra Knausgårda, które miałam okazję czytać. Widać znaczną różnicę w stylach autorów i przede wszystkich czuć dojmujący ból i samotność z książki Tillera. Cierpienie straconej miłości i porzuconych marzeń. Wszystko tu jest.

Generalnie historia opowiadana jest przed trójkę różnych ludzi. Dlaczego? Otóż pewnego dnia w jednej z gazet ukazuje się zdjęcie młodego mężczyzny, z prośbą o listowny kontakt z mężczyzną. Jest literaturoznawcą i uległ wypadkowi, w efekcie czego stracił pamięć. Na ogłoszenie odpowiada trzy osoby, które miały jakiś związek w przeszłości z Davidem. Jest to Jon, kipiący sarkazmem niespełniony muzyk, przyjaciel z okresu dojrzewania; Arvid – były pastor, jednocześnie ojczym Davida, który jest w terminalnej fazie raka; a także neurotyczna, przezywająca kryzys małżeński Silje.
Każda z tych osób odkrywa przed Davidem tajemnice z jego życia. Historie, których raczej wolałby nie pamiętać, miłość jakiej nie chciał zaznać czy wiele innych wątków i momentów, o których wolałby zapomnieć.

Co najbardziej uderza w Osaczeniu to dosłowność przekazu i uczuć, które są przedstawione w przez autora. Trudno w zasadzie opisać to co czuje się podczas czytania książki Tillera. Przedstawione są w zasadzie trzy punkty widzenia, każdej z osób, które odezwały się listownie do Davida.  Niby wszystko się pokrywa z prawdą, ale jednocześnie wiele rzeczy przeczy sobie na wzajem. Największą zagadkę stanowi jednak wiecznie milczący David, który przebywa w szpitalu psychiatrycznym i nic nie wskazuje na to by jego stan się poprawiał. Tajemnice jakie skrywa jego życie, ból porzuconych marzeń czy już to, że stracił pamięć wszystko komplikuje.

 

Na osłodę po zakończeniu Osaczenia, mogę wam tylko napisać, że to dopiero pierwszy tom trylogii i zapowiada się to o wiele bardziej niesamowicie niż kolejne tomy tego co tworzy Knausgård.

Książkę bardzo gorąco polecam, przede wszystkim miłośnikom gatunku, a dopiero potem tym, którzy szukają wrażeń i mocnych historii. Po Osaczeniu nie będziecie mieli dość i podobnie jak ja, będziecie się zastanawiać kiedy wyjdzie kolejna część tej trylogii – a potem płakać, że to tylko trylogia…

 

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackie.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s