Amie Kaufman & Meagan Pooner „W ramionach gwiazd”. O najbardziej przewidywalnej książce roku.

w-ramionach-gwiazdTytuł: W ramionach gwiazd [ There broken stars]
Autor: Amie Kaufman & Meagan Spooner
Ilość stron: 487
Wydawnictwo: Otwarte [Moondrive]

 

Historie młodzieżowe i to jeszcze zakrawające na sci-fi są czymś czego boje się bardziej niż kolejnej książki ałtor Michalak. Co zrobić, kiedy książka jest przewidywalna do bólu i zastanawiasz się co osoba odpowiedzialna za tłumaczenie tytułu miała w głowie? No w zasadzie to nic. Przecierpieć i milczeć, bo jeszcze się na ciebie rzucą. No, ale do rzecz, bo tylko bym narzekała, zrobiła głupie wstępy.  W przypadku tego tytułu zostałam bezwstydnie uprzedzona przez wydawnictwo, bo już miałam ten tytuł w koszyku na bookdepository, kiedy znajoma napisała mi : Ej, Hasacz. Ale ty wiesz, że Otwarte to wyda?
No cholera, nie wiedziałam. I może dobrze, że sobie darowałam zakup książki za ponad 10 funtów.

Akcja książki zaczyna się w momencie katastrofy największego promu kosmicznego w galaktyce – Ikara. Jedynymi ocalałymi z owego tragicznego wypadku są nastolatkowie – Lilac ( słowo daję, co ci Amerykanie… ) córka najbogatszego człowieka w galaktyce oraz Traver – młody bohater wojenny, który jest nisko w hierarchii społeczno- wojskowej. Żeby przeżyć muszą połączyć siły by wrócić do domu i dowiedzieć się co znaczą tajemnicze wizje, jakie ich nękają od momentu katastrofy.

 

No ja przepraszam bardzo, ale największy prom kosmiczny nazywać IKAR? Przecież sama nazwa przyciąga złe fatum. Od razu wiadomo, że to to runie. Dwójka ocalałych? Chłopak – bohater wojenny i dziewczyna – córka najbogatszego faceta w galaktyce…no błagam. Wieje schematem na kilometr. Chociaż! Nie mówię, że to jest złe. Po prostu przez pierwszą połowę książki miałam wrażenie, że jednak powinno się to jakoś inaczej rozwijać. Nie będę się rozwodziła nad bohaterami, którzy są co najmniej dziwni i generalnie system wykreowany w tej książce wiał absurdem gorzej niż ten odmęt absurdu zwany internetem, ale co zrobisz.

Cała książka to dobra odskocznia od głównego gatunku, który lubicie czytać. I do takich celów gorąco polecam. Całą serię, bo z tego co mi wiadomo, wydawnictwo przymierza się do wydania całej trylogii jeszcze w tym roku (?). Nie spodziewałam się niczego specjalnego, żadnego cudownego sci-fi, którego fanką nie jestem, ale książkę mimo przewidywalności czytało się naprawdę dobrze.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwarte.

 

*(?) – Nie jestem dokładnie pewna, ale wydaje mi się, że jedna część powinna się ukazać jeszcze w tym roku. Jakby coś to polecam śledzić stronę otwartego i ich fanpage na fb.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s