Lucy Gordon & India Grey „Spacer po Wenecji”. Trzy historie – jedno uczucie.

883642-n-aTytuł: Spacer po Wenecji
Autor: Lucy Gordon & India Grey
Ilość stron: 447
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

 

Wenecja to miasto, w którym ludzie zakochują się bezgranicznie albo czują głębokie i gorzkie rozczarowanie, które zwyczajnie człowieka przygniata. Na pierwszy rzut oka miasto gwarne, kolorowe. Jednak kiedy gaśnie światło, a nas miastem unosi się mgła znad lagun, okazuje się ciężkie, mroczne, tajemnicze.  Osobiście nie pałam za dużą miłością do ojczyzny królowej Bony, stolicy renesansu. Po prostu jest coś takiego w tym kraju, co mnie odpycha ( chodzi o upał, ale kto by się tym przejmował ). Tyle, że nie z tym do was dzisiaj przyszłam. Dzisiaj trochę o Wenecji w trzech odcieniach. Przed wami zbiór trzech, stosunkowo długich opowiadań, które nadają się idealnie na zakończenie wakacji, urlop czy po prostu na chłodniejszy wieczór w domu, kiedy chcecie poczuć trochę włoskiego słońca.

 

Szklane serce z Wenecji to opowiadanie otwierające tak jakby trylogię opowiadań, które dzieją się we włoskiej miejscowości. Jeśli chodzi o szklane serce, jest to opowiadanie, przedstawiające o losach Heleny, którą do Wenecji sprowadzają sprawy spadkowe. Niedawno odziedziczyła fabrykę szkła na wyspie Murano. Zupełnym przypadkiem dowiedziała się też, że ambitny Salvadore ( nie Dali…), właściciel konkurencyjnej fabryki, podstępem planuje przejąc jej majątek. Helena jednak postanawia rzucić mu wyzwanie i utrzeć mu nosa.

Z kolei kolejne opowiadanie czyli Karnawał w Wenecji to historia Pietro i Ruth. Mężczyzna znużony obserwuje szalejącą nad Wenecją ulewę, kiedy przez okno dostrzega przemoczoną kobietę. Jak się okazuje, ma ona za sobą straszne przeżycia. Mężczyzna niezwłocznie proponuje kobiecie schronienie, a kiedy poznaje jej historie, nie waha się ani chwili  i proponuje jej mocno. W ten sposób, jego stateczne i spokojne życie, zmieni się w wielką, rwącą przygodę.

Trzecie z kolei i ostatnie opowiadanie to Premiera w Wenecji. Historia Lorenza, który na jednym z przyjęć poznaje piękną Sarah’e. Pech chciał, że owa piękna kobieta, posiada prawa do powieści, którą reżyser chciał od lat zekranizować. Wielokrotnie pisał w ten sprawie do Sarah’y, która zawsze odmawiała. Teraz jednak nadarza się okazja, by namówić ja do zmiany zdania osobiście. Tym bardziej będzie to niezwykle przyjemna misja, ponieważ Sarah podoba mu się coraz bardziej.

 

Każda historia jest przewidywalna i schematyczna, ale jednocześnie na swój sposób ciepła i przyjemna. Oczywiście nie obędzie się bez typowego, włoskiego dramatu, który równie dobrze mógłby nie mieć miejsca w historii, a wyszłoby na to samo. Jednak z drugiej strony mimo tej całej przewidywalności, przyjemnie czytało się zarówno o Helenie, Ruth czy Sarah, które tak naprawdę znalazły szczęście w tej nieszczęsnej Wenecji, u boku Włocha. Nie wiem dlaczego, ale ilekroć padały imiona męskich bohaterów, miałam poważne problemy z powstrzymaniem się przed nuceniem poniższej piosenki.

I niestety jest to uzasadnione – w bardzo zabawny sposób.

Ale skupiając się na książce, to jest to pozycja bardzo przyjemna, lekka i idealna na jesienne wieczory, które zbliżają się nieuchronnie. Możecie ją potraktować jako taką ostatnią przygodę wakacyjno- urlopową. Bardzo nieskomplikowane, przyjemne, z plastycznymi opisami, dzięki czemu łatwo sobie wyobrazić co autorki miały na myśli. Finalnie to pozycja bardziej dla kobiet, które lubią nieskomplikowane, kończące się zwykle w ciepły sposób, historie o kobietach niezależnych, pokrzywdzonych i tak dalej.

 

Ze swojej strony dodam tylko, że gdybym nie była tak wycofana, jeśli chodzi o literaturę stricte kobiecą, najpewniej ta pozycja miałaby wyższą ocenę na lubimy czytać niż 7/10.

 

 

Za książkę gorąco dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska.
 

Hasacz.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Lucy Gordon & India Grey „Spacer po Wenecji”. Trzy historie – jedno uczucie.

  1. Książka brzmi naprawdę bardzo przyjemnie, lekko i klimatycznie, więc dorzucę ją do książek dla znajomych – to bardziej ich klimaty. Ja i romanse to zdecydowanie nie jest dobre książkowe połączenie, staram się unikać powieści tego typu. Jednak z drugiej strony przeczytałabym to dla tych „niezależnych kobiet”, których wcale nie ma zbyt wiele w literaturze.
    A jeśli znalazłabyś chwilę czasu, to nominowałam Cię do Liebster Blog Award —-> http://just-another-bookblog.blogspot.com/2016/09/liebster-blog-award-lba.html i byłoby świetnie, gdybyś się zdecydowała odpowiedzieć na te pytania 🙂
    Miłego dnia,
    Nûphi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s