Po seansie #2: Batman vs Superman: Dawn of Justice. Hello darkness my old friend…I ain’t yo friend. [SPOILERS]

102597285-Batman-vs-Superman.1910x1000

No tak. Wprawdzie w kinie na tym nie byłam, bo unikam kin jak tylko mogę, ale ostatnio udało mi się we względnie dobrej jakości obejrzeć kolejny film, który jest na podstawie komiksu. To, że DC znowu zaczęło od dupy strony z produkcją filmów, która tylko ich kasowo pogrąża ( no dobra, nie tylko kasowo, ale i pewnie na rotten tomato ), to raczej nic nowego. No, ale do rzeczy. O co chodzi z tytułem notki i dlaczego w ogóle chce się wypowiedzieć?

Zacznę od skrótu fabularnego, bo tak raczej będzie najrozsądniej.

7730589.3Tytuł: Bartman vs Superman: Dawn of Justice
Czas trwania: 3h 02m
Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: Chris Terrio, David S. Goyer
Gatunek: akcja, sci-fi
Produkcja: USA
Premiera w kraju: 1 kwietnia 2016 ; na świecie: 12 marca 2016

Ktoś usiłuje oczernić Supermana, wrabiając go serię tragicznych wydarzeń, w których dziesiątki, a nawet setki ludzi zostaje rannych lub traci życie. Równocześnie z wydarzeniami, Clark Kent czyli „ludzki” Superman, prowadzi ciepłe i całkiem spokojne życie u boku swojej ukochanej Lois Lane, która coraz częściej bierze trudniejsze sprawy reporterskie. Gdzieś w Gotham Batman albo jak kto woli Bruce Wayne, stara się dojść do tego co popycha szalonego naukowca, Lexa Luthora, do tak drastycznych działań, by tylko zepchnąć Supermana z piedestału obrońcy sprawiedliwości. Dodatkowo, na drodze Bruce’a staje piękna Diana Prince, która coraz bardziej intryguje biznesmena – wbrew pozorom, nie chodzi o seks. Jak to się potoczyło dalej?

 

Pędzę z wyjaśnieniem. Otóż mamy zupełnie bezsensowny spór między Batmanem a Supermanem , który wiadomo, uważany jest za wielkiego obrońcę ludzkości, bla bla bla…typowe malowanie ideałów. Całym sprawcą burzy miedzy bohaterami, jest poważnie skrzywiony psychicznie chłopaczek, Lex Luthor, który z dziwnego powodu, dąży do poetyckiego zniszczenia ideału Supermana – BOGA, nasyłając na niego Batmana, który z dziwnego powodu, uważa, że spuszczenie mu przysłowiowych bęcków, będzie najlepszym sposobem, na odsunięcie go od ingerencji w ludzkość. O ile to ma w ogóle jakikolwiek sens, borze tucholski ratuj. No i jeśli chodzi o sam tytuł notki: obejrzyjcie film. Mało jest naprawdę jasnych momentów, więc jeśli widzieliście to w 3D w stalowowolskim wrzosie, to ja wam BARDZO współczuję.

Pomijając całkowity brak sensu w fabule, która ma dziury tak głębokie, że #KatarzynaMichalakApproves, to DC zachowuje się ostatnimi czasy jak jakiś ogłupiały z radości szczeniak, który goni własny ogon, tworząc filmy na podstawie komiksów, całkowicie od dupy strony. You know…BECAUSE IT HAVE SO MANY SENSE, FOR SOME REASON. Nie będę też mówiła, że jeszcze przed filmem zapoznałam się z komiksami i wiem co powinno jak iść. DC strzeliło sobie bardziej w skroń niż w kolano, ale wiadomo – nie każda próba samobójcza, kończy się powodzeniem, c’nie?

W penis nieprzemyślane montowanie scen, które kuleje równie mocno co montaż w Suicide Squad – krzycząc MAM OTWARTE ZŁAMANIE KOŚCI PODUDZIA! Nie twierdze, że znam się na tym zawodowo, ale kiedy oglądacie film, gdzie sceny nie przechodzą w siebie tak jak powinny i nie ma to najmniejszego sensu, a jego brak przyprawia was tylko o ból głowy, to jednak jest coś nie tak, c’nie? No jest.

Przechodząc jednak do obsady.
Batman/ Bruce Wayne – Ben Affleck.
Powinnam się wypowiadać? Naprawdę, czy muszę pisać jak strasznie mi nie pasuje i to w ŻADEN sposób do tej roli? Pomijam już fakt, że cały film powinien być PO wszystkich batmanach, suicide squadach i justice league’ach. Afflec pasował mi tylko na jedną postać, a już najlepiej kiedy ginie. No offence, ale gościu po prostu umiera po mistrzowsku. Nie wiem co powinnam jeszcze napisać, poza tym, że Affleck zyskuje na paszczu z biegiem lat. Poza tym to było takie słabe, kiedy pokazywali jego nieudolne próby na domowej siłowni…po prostu nie.

Superman/ Clark Kent – Henry Cavill.
Nie będę podważała jego zdolności aktorskich ( wcale nie dlatego, że facet pięknie mówi z brytyjskim akcentem, czym mnie bardzo łatwo kupić), bo widziałam go w innych produkcjach i naprawdę bardzo mu to służy. Serio. On po prostu się nie urodził do bycia Supermanem. Dużą rolę jednak odegrał jego goły tors w tym filmie i plecy. Yop. Zdecydowanie, kolejny materiał na kumpla hasacza. If you know what I mean. A! Prawie bym zapomniała – cudownie ekspresyjna mordka. Zdecydowanie nie nadawałby się na wampira.

Wonder Woman/ Diana Prince – Gal Gadot.
Przepiękna kobieta, przyjemna ekspresja paszczu, niemożliwie zazdroszczę włosów i linii ust. Poważnie. Tylko na tym się potrafiłam skupić, kiedy ją widziałam w całej okazałości. Gdyby było trochę więcej scen walki, byłabym w stanie dać temu filmowi naprawdę o wiele wyższą notę za samą Wonder Woman, która błyszcząc cudownymi ustami i włosami…borze te oczy…ratowała sytuację, kiedy Superman przez głupotę Batmana dostawał bęcki. Poza tym, trzeba pamiętać, że kobita i tak miała jedną z łatwiejszych ról( bo niestety drugoplanową).

Lois Lane – Amy Adams.
Amy…moja cudowna Julie Powell. Nawet jako Zaczarowana była spoko. Ale błagam – czterdziestodwuletnią kobietę, pizdnąć w rolę dwudziestoparolatki? Naprawdę? Ale…NAPRAWDĘ? No i jaką rolę mogła odgrywać Lois w sporze między Batmanem a Supermanem? IDIOTKI W OPAŁACH!! DOKŁADNIE!!! Serio. Mając na względzie, że DC chciało sobie umiejętnie strzelić w skroń, to wybieranie zupełnie niepasujących aktorów do postaci…jest jeszcze gorsze niż słaby montaż. #RELEASETHECRACEN

Lex Luthor – Jesse Eisenberg.
Czy Jesse zawsze musi grać przemądrzałego, pozbawionego życia buca, który chce coś komuś udowodnić po przez zniszczenie czegoś? Pomijając fakt, że chłopak jest genialny w swoich rolach i ponownie udowodnił, że bycie szajbniętym naukowcem, wcale nie odbiera mu uroczego uśmiechu i nerwowego poczucia humoru, to chyba jedna z lepiej dobranych postaci w tym filmie.

 

Nie będę się rozpisywała na temat szerszego spectrum obsady, bo nie ma sensu. Najczęściej widziane postaci wymieniłam – poza Jeremym Ironsem, którego skrzywdzono w roli Alfreda. Nie mam pytań.

Muzyka mogła być lepsza. Mogli się skupić na wierniejszym odwzorowaniu bohaterów – pomijam już to, że najlepszym momentem, który zapewnił mi zaspokojenie mojej ciekawości i potrzeby dopieszczenia wizualnej strony filmu, był moment kiedy Diana przeglądała katalog metaludzi, których znalazł Luthor – głównie Flash i Aquaman. Niezależnie co napiszecie, że niby Momoa się nie nadaje na Aquamana – kolejny materiał na przyjaciela zaliczony. Bo tylko spójrzcie:

KNkWkLX

Czy on nie jest przeuroczy? No po prostu cudeńko. I tak, mam zamiar trzymać się tej wersji, bo facet skradł mi serducho jeszcze w pierwszym sezonie Gry o Tron jako khal Drogo. Osobista pincipessa od the sea ❤

No i Ezra Miller jako Flash ❤ . Dziękuję, dobranoc. Tylko żałuję, że nie pójdę do kina z Megan, bo wtedy w kinie byłoby tylko : Mkay… * moment pojawienia się Ezry* YAAAAAAAAS!!!! + dokładnie to samo powtarzać cyklicznie w momentach pojawienia się Jasona i ponownie Flasha. FABULES!

ezra-miller-barry-allen-flash-justice-league-trailer

Pozostaje tylko czekać na kolejną porażkę/ film od DC i modlić się, żeby nie zabili zajebistości i tak słabo wykreowanych postaci. What can I say…to po prostu kuleje. STRASZNIE. Ale finalnie, naprawdę świetna komedia. Bardzo udana. Śmiałam się głośniej, niż przy Igrzyskach Śmierci.
W skali filmwebu, film oceniam na mocne 2/10. Poza poważnym niedojebaniem mózgowym, film oferuje naprawdę przyjemne efekty i śliczną izraelską Wonder Woman, która nawet nie wygląda jak amazonka, którą przecież być powinna, aye?

Bez tytułu

Żywię tylko płonne nadzieje, że Flash i Aquaman w zestawie z Wonder Woman, dostaną więcej czasu antenowego w Justice League, na które czekam – wydam te cholere 20 zł na pieprzone 3D, ale pójdę dla fanserwisu.

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Po seansie #2: Batman vs Superman: Dawn of Justice. Hello darkness my old friend…I ain’t yo friend. [SPOILERS]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s