Marek A. Koprowski „Wołyń. Wspomnienia ocalałych” tom I. Strach, zniszczenie i pożoga.

Wołyń_twarda_300dpiTytuł: Wołyń. Wspomnienia ocalałych. TOM I
Autor: Marek A. Koprowski
Ilość stron: 430
Wydawnictwo: Replika

 

Utworzone 1921 roku województwo wołyńskie miało stać się swego rodzaju Ziemią Obiecaną dla osiedlających się tam Polaków. Większość z nich było legionistami Piłsudskiego i bohaterami wojny polsko – bolszewickiej. Jednak terror drugiej wojny światowej wymazał ten obszar z mapy Polski. Przedtem jednak mieszkających tam ludzi spotkało coś tragicznego. Katorga sowieckiej i niemieckiej okupacji oraz piekło ukraińskich rzezi. Jednak przecież życie na Wołyniu to nie tylko lata okupacji i bestialski, świadomie zaplanowane ludobójstwo przeprowadzone przez Ukraińców w 1943 roku. Jak to było zanim doszło do tragedii? Jakim cudem ktokolwiek przeżył rzeź wołyńską?

 

Nie wiem jak to było z innymi ludźmi, ale jak żyję, w żadnej szkole nie powiedzieli mi więcej o Wołyniu niż kiedy to było i gdzie dokładnie. O prawdziwym bestialstwie dowiedziałam się od wujka i ojca, którzy bardzo interesują się historią. Dodatkowo dochodzi do całości sytuacja, w której dosłownie cenzuruje się książki i inne źródła historyczne. Dlaczego nie mówi się o Żołnierzach Wyklętych? Dlaczego trudno znaleźć książkę, która nie byłaby całkowicie subiektywna i nie pokazywała Wyklętych jako bandy dzikich degeneratów, którzy w mojej opinii walczyli na swój sposób z Czerwonym Okupantem?

Niby stwierdzicie, że wstęp jest niepotrzebny i bez sensu, ale dokładnie to co działo się i dzieje nadal z Wyklętymi, to samo spotyka historię o Wołyniu. Dlatego potrzebne są takie książki jak ta. Dlatego tacy ludzie jak Marek Koprowski są potrzebni. żeby historia nie umarła. Prawdą jest, że historia Polski to jedna z najbardziej krwawych historii Europy. Czytając te wspomnienia, które spisał Koprowski, dochodzi się tylko do jednego wniosku. Człowiek człowiekowi wilkiem.

Tej książki nie da się ocenić inaczej niż przez pryzmat uczuć jakie towarzyszyły podczas lektury. Nie jestem w stanie napisać czegoś innego niż to co przeczytaliście powyżej. Dodatkowo podczas czytania, słuchałam głównie piosenki Wołyń 1943 zespołu Horytnica:

To jedyny słuszny słuszny utwór, który pomoże wam lepiej odebrać treść książki. To jak prowadzona jest narracja tej książki, pomijając prawdziwe wspomnienia ludzi, którzy naprawdę przeżyli rzeź wołyńską…jedna z najlepszych książek jakie przyszło mi przeczytać w tym roku.

Książkę polecam tym bardziej ludziom, którzy czują niedosyt historii i prawdy o takich tragediach jak te, które miały miejsce na Kresach. Wbrew temu na co narzekają dzieci w szkołach, że każą im się uczyć o czymś co ich nie obchodzi…nie uczą ich tak naprawdę niczego wartościowego. Władza niby się zmieniła, ale szczerze powiedziawszy do tej pory, kiedy zapytacie nauczyciela o Wyklętych czy o Wołyń, nie są zbyt chętni do rozmowy.

To jeden z całego morza powodów, dla którego warto sięgnąć po Wołyń i inne tego typu  książki, które bardzo gorąco polecam czytać.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Replika.

 

 

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s