Sarah J. Maas „Dwór cierni i róż”. Nowa opowieść o tej samej pięknej i bestii?

86c6faec83Tytuł: Dwór cierni i róż
Autor: Sarah J. Maas
Ilość stron: 527
Wydawnictwo: Uroboros

 

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni. Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

 

Ludzie mi gadali, że to książka w połączenia martinowskiej Gry o Tron i Disneyowskiej Pięknej i Bestii. A tymczasem dostałam pomieszanie powieści Jane Austen Duma i uprzedzenie z Piękną i Bestią w wersji hard core magic. Podobało mi się, że gówna bohaterka nie jest kolejną, durnowatą dziunią w opałach, którymi można wybrukować drogę do Mordoru. Dostajemy zdecydowaną i stosunkowo silną postać kobietą oraz całkiem ciekawą  i złożoną postać męską w postaci uroczego, dość mrocznego jegomościa.

Dalej sama historia jest nieco przewidywalna, co w ogóle mi nie przeszkadzało, biorąc pod uwagę, że Maas znowu mnie pokonała. Zrobiła to, czego nie powinna – czyli skradła moje biedne, zielone serducho. byłam naprawdę sceptyczna co do tego co wzięła na tapet autorka i w jaki sposób to zmieniła, żeby wyszło na jej. Naprawdę. BARDZO sceptyczna. Bo ileż można brać to co już było i odgrzewać kotleta? No po co, tak się zapytowywuję. Poza tym u nas zrobił dokładnie to samo Jakub Ćwiek z historią o Piotrusiu Panie i Nibylandii, prawda? Zrobił.

ALE! Maas zrobiła to inaczej. Bardziej pod romans, bardziej dla młodych dorosłych, bardziej dla dziewczyn. Tak mi się wydaje. Zauważę, że czytając w oryginale drugi tom A Coutr of Mist and Fury, zostałam mile zaskoczona, gdzie okazało się, że autorka w oryginale ma niesamowicie bogaty język i tak naprawdę w przekładach ta książka trochę traci z tego swojego splendoru, jaki rozsiewają dookoła niej ludzie na zagranicznych kanałach książkowych.  Jednak gorąco polecam, bo z tomu na tom jest coraz lepiej, naprawdę.

 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej:

logo

Szczególnie polecam księgarnię czytam.pl ze względu na ich naprawdę dobre ceny oraz promocje – plus do każdego zamówienia dodawana jest mega urocza zakładka, ewentualnie cały ich komplet. Dodatkowym plusem jest też świetny kontakt z klientem i jeśli książka,którą zamówicie przyjdzie uszkodzona, zostaniecie powiadomieni o tym fakcie, nawet jeśli przyjdzie wam poczekać dzień dłużej na zamówienie. To się nazywa dbałość o klienta!❤

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s