Brittainy C. Cherry „Powietrze, którym oddycha”. It’s not about Angels…

brittainy-c-cherry-powietrze-ktorym-oddycha-the-air-he-breathes-cover-okladkaTytuł: Powietrze, którym oddycha [ seria Żywioły #1]
Autor: Brittainy C. Cherry
Ilość stron: 399
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 20 lipca 2016

 

W życiu każdego człowieka jest wiele chwil, wiele wydarzeń, które nas kształtują. Elizabeth została naznaczona straszliwą tragedią, która zostawiła blizny. A te potrafią nadal krwawić. Razem z pięcioletnią córeczką Emmą, naprawdę ciężko pracowały, by wrócić do względnie normalnego życia, co poskutkowało rocznym zniknięciem z miasta i powrotem do rodzinnego domu. Gdy wróciła, poznała mężczyznę. Wszyscy ją przed nim ostrzegali. Mówili, że to zimny potwór, który przez swoją przeszłość, nie potrafi czuć. Kazali się jej trzymać od niego z daleka. Jednak bardzo łatwo skreślić kogoś, oceniając go po jego przeszłości. To właśnie dlatego ludzie mieli Tristana za potwora. Tyle tylko, że Elizabeth przeszła przez podobne piekło i wbrew temu co mówili ludzie, mieli ze sobą bardzo dużo wspólnego. Ta sama pustka. Ten sam ból. Te same blizny. Tak samo musieli nauczyć się oddychać. Oboje chcieli poskładać swoją przeszłość. I zbudować wspólną przyszłość…mimo przeciwności losu.

 

Po Art & Soul od Brittainy C. Cherry, miałam nadzieję na coś mniej druzgoczącego i rozrywającego duszę na kawałki. Miałam ogromną nadzieję, że jednak nie będę płakała albo rzucała książką. Niestety Cherry zrobiła mi to ponownie i do tej pory drąż mi ręce po lekturze Powietrza, którym oddycha. PODWÓJNEJ! Ponieważ widząc książkę w zapowiedziach wydawnictwa Filia, zaraz rzuciłam się na półkę koleżanki, która czyta wyłącznie po angielsku i przepadłam…całkowicie.

 
Gdybym miała opisać książkę w trzech zdaniach, byłoby to „Matko! Jakie to urocze!”, „Ale jak to?!” i „Boooorze tucholski, jakie to kochane!”. Wiem, że to słabe, ale dokładnie tak reagowałam. Autorka mistrzowsko niszczy uczucia i nadzieje czytelników, ciągle tylko serwując emocjonalne roller coastery, które potem leczy uroczymi, rozgrzewającymi serducho momentami. I jak nie lubię dzieci – co przyznaję otwarcie – tak ubóstwiam małą Emmę. I przede wszystkim Elizabeth & Tristan to moje główne, życiowe OTP ( One True Parring ).

Oboje zniszczeni przez życie, oboje złamani wewnętrznie i oboje cierpiący przez przeszłość, niezdolni długi czas ruszyć z miejsca, wydostać się z życiowego marazmu. Cherry pozwala nam śledzić ich walkę o siebie. Walkę o miłość i wspólną przyszłość mimo bólu i ogromnych przeszkód jakie spotykają na swojej drodze, które u mniej zawziętych ludzi zniszczyłyby szanse na jakiekolwiek uczucie.

Tymczasem poznając Tristana i Elizabeth w zestawie z Emmą i Zeusem rośnie serducho i nie sposób nie kochać każdego z nich razem i osobno. Mimo skorup, w jakich zamknęli się oboje, zarówno Tristan jak i Elizabeth, są cudownymi ludźmi z bliznami, których życie nie oszczędzało. Finalnie zostali nagrodzeni nowym życiem, wielkim szczęściem i przede wszystkim dostali drugą szansę od życia.

I nawet jeśli nie lubicie dobrych historii miłosnych, jestem bardziej niż pewna, że powinniście sięgnąć po Powietrze, którym oddycha choćby po to, by zrozumieć jak wiele cudów może zdziałać szczere uczucie…jeśli tylko je dopuścicie do siebie.

 

Za książkę dziękuje wydawnictwu Filia.

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Brittainy C. Cherry „Powietrze, którym oddycha”. It’s not about Angels…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s