Karl Ove Knausgård „Moja walka. Powieść 4”. Im dłuższy mrok nas dopada, tym bardziej niebezpieczny staje się ludzki umysł.

Knausgard_Moja walka_t4_mTytuł: Moja walka. Powieść 4.
Autor: Karl Ove Knausgård
Ilość stron: 618
Wydawnictwo: Literackie

 

Kolejny tom życiowej walki Karla Ove Knausgårda. Rzekomo biograficzna powieść rozpisana na wiele tomów, opisująca poszczególne etapy życia pisarza. W czwartym tomie przedstawia osiemnastoletniego siebie. Młodego chłopaka, który przybywa do małej wioski rybackiej by być nauczycielem. Naturalnie nie jest to jego marzenie, ani tym bardziej cel życia. Młody Karl Ove twardo dąży do zostania pisarzem. Koniecznie poczytnym. Jednak tak jak w swoim pisaniu, tak i w życiu – jest zbyt niecierpliwy, zbyt niedoświadczony i zbyt namolny. Dodatkowym utrudnieniem staje się jego niespokojna seksualność, której nie może dać upustu dokładnie z tych samych powodów z jakich nie wychodzi mu pisanie. Nie pomaga mu fakt, że zarówno brat jak i koledzy przechwalają się jak to oni zdobywają jedną dziewczynę za drugą. A co robi człowiek, kiedy życie kopie go po nerkach tak mocno, że nie ma się siły wstać? Ucieka się w alkohol albo idzie do terapeuty. Naturalnie ta pierwsza opcja, choć mniej bezpieczna dla zdrowia, jest tańsza i łatwiej dostępna.

 

Dlaczego napisałam, że Moja walka to rzekoma powieść biograficzna? Ponieważ bardzo zastanawiające jest to jak bezwstydnie autor obnaża siebie i swoje życie w wielotomowym dziele. To budzi pewne podejrzenia, ale nie twierdze, że facet to wszystko zwymyślał czy za bardzo podkoloryzował swoje wyobrażenia. Nic z tych rzeczy. Po prostu zaskakuje mnie literacko- egzystencjalny ekshibicjonizm. Jednak z drugiej strony rzeczywiście czytając jego księgi – jedna po drugiej, czasem z mniejszym lub większym odstępem czasowym – rzeczywiście można nie mieć dość.

Niby przeczytacie o zwykłych rzeczach, typowych ludzkich potknięciach, o człowieku, którego życie nigdy nie rozpieszczało. O chłopaku, który pragnie wręcz niezdrowo. O jego perypetiach życiowych. O tym jak odnosi same porażki. O jego walce, którą toczy ze światem. O walce, którą toczy sam ze sobą. Prawie jak Don Kichot, który walczył z wiatrakami, tak Karl Ove walczył z tym co w przeciwieństwie do szalonego szlachcica, można pokonać albo zmienić. Do całości dochodzi jeszcze alkohol.

Bo cóż innego pomoże kiedy osiemnastolatek niespokojny, zapalczywy i napalony jak kościoły w Norwegii? Pomijam fakt, że młody pił momentami do takiego stanu, że nie pamiętał co robił albo jeszcze następnego dnia chodził pijany. W zasadzie cały tom obraca się nad egzystencjalnym rozważaniem świata otaczającego młodego Ove’a, który desperacko potrzebuje kobiety do łóżka. Głównie po to. I nie należy go za to potępiać. Należy potępiać jego niejaką hipokryzję, gdzie potępia ojca, który coraz częściej i głębiej zagląda do kieliszka, podczas kiedy młody sam, jak już napisałam, lepszy nie jest.

Finalnie Moja walka. Powieść 4 to kolejne udaje dzieło norweskiego autora, które niestety nie jest tak dobre jak dwie pierwsze księgi – jeśli miałabym porównywać poszczególne księgi. Naturalnie, jeśli czytaliście poprzednie księgi, polecam zapoznać się również z tą. Smutne w swojej śmieszności jest życie Karla Ove’a. Jednak kto potrafiłby swoje nędzne życie przekuć w ogromny sukces literacki?

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackie.

 

 

Hasacz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s