Lars Saabye Christensen „Beatlesi”. Rzecz o dorastaniu i dojrzewaniu do życia z muzyką legendarnej czwórki z Liverpoolu.

Christensen_Beatlesi_mTytuł: Beatlesi
Autor: Lars Saabye Christensen
Ilość stron: 729
Wydawnictwo: Literackie

 

Beatlesi to historia czterech przyjaciół z Oslo. Młodych, zafascynowanych muzyką chłopców, którzy dopiero odkrywają swój świat. Początkowo niewinnie, w chłopięcy sposób,zachwyceni muzyką, rozpoczynający naukę w szkole i uczących się życia. W wyprawach na ryby, na boisko. Później zaczynają się imprezy, a na nich pierwsze używki i pierwsze kobiety. W rytmach kolejnych utworów wielkiej czwórki z Loverpoolu pisze się historia mała i duża. Kim, Seb, Ola i Gunnar przeżywają burzliwy okres dorastania i dość drastyczną inicjację seksualną, a świat – Wietnam, rok 68′ oraz interwencję w Czechosłowacji.Odkrywając nowych muzyków, szukając nowych idoli, wyruszają stopem do Paryża, gdzie ich marzenia zderzają się brutalnie z rzeczywistością, przez co zmuszeni są wybrać, w którą stronę potoczy się ich dorosłe życie.

 

Ostatnimi czasy zastanawiałam się jak i dlaczego nie przeczytałam niczego od Christensena. Skoro to jeden z najwybitniejszych prozaików skandynawskich i główny norweski autor, któremu najbliżej do Nagrody Nobla. Stwierdziłam, że czas to zmienić. Dlatego padło na Beatlesów. Sceptycyzmu u mnie nie brakowało, bo ileż można czytać o dorastaniu, o bólu świata gdy twoje marzenia upadają, o rozczarowaniach? Jednak powinnam przepraszać za swoją postawę przed lekturą. Zupełnie pokonała mnie niesamowita narracja jaką prowadzi autor w postaci Kima Kerlsena.

Razem z resztą przyjaciół zaczęli żyć muzyką kwartetu z Liverpoolu. Oczywiście można polemizować nad słusznością ideałów jakie obrali sobie chłopcy. Zarówno w przeszłości, jak i w dorosłym życiu. Śledzimy historię opowiadaną z perspektywy lat, kiedy to wydarzyło się wiele rzeczy, o których dopiero się czyta. Kim i jego przyjaciele próbują życia. Najpierw jako dzieci, przez muzykę nie koniecznie dla nich przeznaczoną, potem na pierwszych imprezach z używkami i dziewczynami. Jak zostało wcześniej wspomniane, śledzimy nawet ich początki podbojów seksualnych, które nie koniecznie należały do udanych.

Dalej, gdy już osiągają pewien wiek, zaczynają smakować świata. Poznawać prawdę, która miażdży ich marzenia, cele w życiu i w końcu ich samych. Widzimy jak poważnie przyjdzie im cierpieć, zanim nauczą się żyć, zaczną czuć jak trzeba i w końcu…poskładają siebie w nowe, niedoskonałe całości. Nowych siebie. Tych dorosłych. Beatelsi jest niebywałą historią o dorastaniu ukazującą tragiczne w skutkach decyzje, wybory, które mają wpływ na bohaterów i odciskają swoje piętno zdecydowanie zbyt mocno.

To potężna, literacka pralinka, którą trzeba się rozkoszować. Szukać ukrytych znaczeń, starać się zrozumieć bohaterów i ich postępowanie, potępić lub pochwalić. W zależności co czytelnik uzna za słuszne. Historia czwórki przyjaciół z Oslo zdecydowanie wyląduje na półce „ulubione” i nie raz jeszcze do niej wrócę.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackie.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s