ONE & Yusuke Murata „One-Punch Man” #1 . I wanna be a saikyou HERO!

manga-one-punch-man-tom-1
Tytuł: One-Punch Man
Scenariusz: ONE
Ilustracje: Yusuke Murata
Ilość stron: 199
Wydawnictwo: J.P. Fantastica

 

Dwudziestopięcioletni Saitama wydaje się prowadzić całkiem nudne i niezbyt wymagające życie faceta na zasiłku dla bezrobotnych. Jednak poza łysiną, Saitama nie jest takim zwykłym facetem. Nie dość, że ma wyjątkowo nieekspresyjną facjatę to hobbystycznie jest superbohaterem. Mimo to wcale nie jest szczęśliwy ani spełniony. Popada nawet w okropną rutynę, która odbiera mu całą przyjemność. Dlaczego? Ponieważ każdego przeciwnika wykańcza jednym ciosem. Niezależnie od tego jaką mocą by się pochwalił. Wszystko się jednak zmienia w momencie, kiedy na życiowej drodze Saitamy pojawia się młody, w dużej części zrobotyzowany chłopak imieniem Genos. Chłopak nie tylko przesadnie admiruje Saitame, ale i uświadamia mu co powinien zrobić, żeby ludzie o nim usłyszeli i docenili jego czyny. I co najważniejsze, usiłuje wyciągnąć go z tego znudzenia życiem, mimo potęgi jaką osiągnął mężczyzna przez ciężki trening.

 

Jak ostatni melepeta, zabrałam się za One-Punch Mana od niewłaściwej strony. Dlaczego? Na pierwszy ogień poszło anime od studia Madhouse w reżyserii Shingo Natsume. Przyznam szczerze, że anime przypadło mi do gustu do tego stopnia, że zrobiło mi się ciężko na duszy, kiedy obejrzałam ostatni odcinek i zdałam sobie sprawę, że najprawdopodobniej przyjdzie mi czekać rok na kolejny sezon. Anime było emitowane w Japonii od 5 października 2015 roku do 21 grudnia 2015.

Żeby formalności stało się za dość, spieszę z informacją, że manga jest tylko rysowana przez mangake Yusuke Murate, którego możecie znać chociażby z takiego tytułu jak Dangan Tenshi Fan Club ( również we współpracy z ONE ). Jednocześnie należy zauważyć, że swoje prawdziwe początki, One-PunchMan miał w sieci. One publikował komiksy cyklicznie (o ile się nie pomylę co dwa-trzy dni) i w niedługim czasie jego seria o łysym bohaterze osiągnęła rekordowe wyświetlenia. Jako internetowy komiks OPM był publikowany od 2009 roku, zaś w 2012 roku ukazał się pierwszy chapter w kresce Muraty, który moim skromnym zdaniem pozamiatał.

Teraz, przechodząc sprawnie do samej mangi. Oczywiście w anime nieco pominięto, szczególnie pobocznych „misji” Saitamy, ale finalnie pierwszy sezon anime został przyjęty tak gorąco, że najprawdopodobniej Saitama zastąpi fanom Naruto i Bleacha pustkę po zakończeniu obu serii. Sama postać bohatera w żółtym kostiumie z czerwonymi butami i rękawicami to jedna z najzabawniejszych i najbardziej znudzonych życiem postaci, jakie poznałam w swojej karierze czytelniczej ( chodzi o czytanie mang – wierzcie lub nie, ale naprawdę kiedyś byłam nałogowcem). Charakterem, ta postać może was zaskarbić do tego stopnia, że nie będziecie mogli się doczekać kolejnego chaptera i będziecie się modlić o przyspieszenie premiery drugiego sezonu, albo po prostu będzie was denerwował ten łysy pajac w streczu.

Głosem rozsądku Saitamy jest Genos, który w zasadzie wprosił się w życie bezrobotnego. Początkowo ten pierwszy nie wiedział czego chłopak od niego chce, ale od początku Genos dawał mu do zrozumienia, że chce być jego uczniem i osiągnąć jego poziom. Czy mu się to uda? Pozostaje czekać na kolejne chaptery/ odcinki. Jako postać to właśnie Genos denerwował mnie najbardziej. A! Jeszcze bym zapomniała o Tatsubaki, ale o niej kiedy indziej – nie pojawiła się w tym tomie.

 

Co do kreski Muraty – chwała bogom mangi i wszystkiemu, co włada światem za to, że jednak zdecydowali się na współpracę. W morzu wyboru jaki oferuje Japonia na swoim rynku mangi i anime to zdecydowanie z tego typu mang, wygrywa zdecydowanie One-PunchMan. Manga jest dla tych, którzy lubią Gintame, Naruto czy w końcu One Piece’a. Podobieństwa są na różnym poziomie, ale główny czynnik napędowy to świetny humor, który wycieka z każdego tomu.

Na koniec zostawiam wam theme song z pierwszego sezonu anime:

Za swój egzemplarz dziękuję sklepowi mangowemu Okami.pl.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s