Meg Rosoff „Moje nowe życie”. O dorastaniu w dramatycznych warunkach.

RosoffMojeNoweZycieTytuł: Moje nowe życie
Autor: Meg Rosoff
Ilość stron: 189
Wydawnictwo: YA! [GW Foksal]

Piętnastoletnia Daisy przez całe swoje dotychczasowe życie mieszkała w Nowym Yorku. Została jednak wysłana do Londynu, na farmę swojej ciotki, która nagle musi wyjechać służbowo. Niedługo po przyjeździe młodej dziewczyny, w Anglii zaczynają się dziać straszne rzeczy. Nieznana armia atakuje miasto, w którym wcześniej wybuchają bomby w ściśle określonych miejscach. Giną ludzie, gwałcone są kobiety, torturowane dzieci.Mieszkańcy wioski, w której mieszka również Daisy i jej kuzynostwo, zostają odcięci od sieci elektrycznej, a co za tym idzie nie mają zupełnie kontaktu ze światem zewnętrznym. Na domiar wszystkiego między Daisy i jej kuzynami zawiązują się niezwykłe relacje. Młodzi będą musieli sobie poradzić w świecie bez dorosłych. Z zupełnie innymi zasadami, wiodąc zupełnie nowe życie.

 

Po pierwsze jestem zawiedziona objętością tej książki i mało zadowalającym rozwinięciem tematu, jaki został poruszony przez autorkę. Jeśli już chciała się brać za wizję Londynu po ataku nieznanej  nikomu armii, mogła opisać wszystko dokładniej, nieco bardziej obszernie. Tymczasem na nieco ponad stu osiemdziesięciu stronach kobieta zamknęła kilka lat tragicznej można napisać „okupacji” i zakańcza to w taki a nie inny sposób ( #no_spoilers ) . Jestem zawiedziona i czuję potężny niedosyt.

Kreacja głównej bohaterki to taka zbyt dojrzała szesnastolatka, która potem staje się jeszcze bardziej dojrzała przez tragedię ataku owego nieznanego wojska, zakochuje się w swoim kuzynie, a drugiego traktuje jeszcze jak bardzo bliskiego brata – okay, mogę to przeżyć, ale trójkąt miłosny to słaba opcja, za bardzo wytarty motyw, który po prostu się nudzi.  Nie zapałałam do niej specjalną sympatią, ani nie czułam empatii kiedy cierpiała. Generalnie mój problem w tego typu książkach jest taki, że są zwyczajnie za krótkie.

Za dużo czasu na za małej ilości stron. Nie lubię. Jak mi niedawno pisali ludzie na stronie, może po prostu jestem za stara na takie książki ( awwh..hell no! ) i nie rozumiem zabiegu jakiego dokonała autorka. Tyle tylko, że autorka Rosoff zrobiła dokładnie to samo co polska autorka Agnieszka Lis ( Pozytywka ). Zainwestowanie czasu w szczegóły nie boli, naprawdę.  Bardziej obszerne opisy, dokładniejsze przedstawienia miejsc, osób, wydarzeń – to by działało na korzyść książki.

Tymczasem dostajecie cieniutką książeczkę do ręki i zanim się wczujecie w samą akcję i zdążycie poczuć choć minimalną empatię do bohaterów…BUM! GONE! Koniec książki.

I weź tu człowieku napisz coś pozytywnego. Filmu na podstawie nie oglądałam, nie jestem przekonana do całości. Mam tylko nadzieję, że książka nie była wydana pod zysk, bo nazwisko autorki to już marka. Trochę słabo i generalnie…nie zamierzam po to sięgnąć drugi raz, bo moje rozczarowanie pogłębi się jeszcze bardziej.

Książkę można polecić tylko tym, którzy lubią krótkie formy i twórczość pani Magie Rosoff.

 

Za książkę dziękuje wydawnictwu YA!

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s