Joe Sugg „Username: Evie”. O tym jak chwila nieugawi może wszystko zniszczyć.

514IhJq4KXL._SX362_BO1,204,203,200_
Tytuł: Username: Evie
Autor: Joe Sugg
Ilość stron: 182
Wydawnictwo: Insignis

Evie wie aż za dobrze czym jest odrzucenie i brak akceptacji przez otaczające ją społeczeństwo. Właśnie z tego powodu coraz częściej marzy o ucieczce gdziekolwiek gdzie mogłaby być sobą i zostać zaakceptowaną. Ojciec dziewczyny w sekrecie tworzy dla niej idylliczną krainę przeznaczoną wyłącznie dla niej.Tyle tylko, że nikt nie przewidział pewnego momentu nieuwagi, do którego dopuściła sama Evie. Tym sposobem prezent od ojca bezpowrotnie zmieni jej życie i sposób w jaki postrzega nie tylko siebie ale i cały świat. Pozostaje tylko pytanie czy idylliczna kraina stworzona dla Evie jest rzeczywiście tym czego chciała? A może jednak wszystko dopiero przed nią?

 

Joego Sugga możecie znać głównie z jego kanału na YouTube oraz gościnnych występów na kanale jego siostry Zoelli. Ludzie wielokrotnie zadawali mu pytania odnośnie książki. Jak wiadomo ostatnio panuje moda na pisanie książek przez celebrytów i youtuberów. Nie zawsze z dobrym skutkiem. Jednak ku mojej uciesze Sugg stanął na wysokości zadania i nie tylko wpasował się w trend pisania, ale jednocześnie się z niego wyłamał w wielkim stylu.

Dostajemy w ręce świetnie wydaną powieść graficzną – nie mylić z mangą – , która jednocześnie jest niesie ze sobą całkiem wartościowe przesłanie. Kolejny powód do tego by nie oceniać ludzi po tym co widzicie w internecie. Kreska jest przystępna dla oka, sama historia nie jest specjalnie skomplikowana czy zmuszająca czytelnika do myślenia. Z jednej strony odbiór całej historii mogą utrudniać takie postaci jak Mallory czy Jaspar, a są naprawdę trudne z charakteru i nawet sposób w jaki są rysowane, naprawdę niczego nie ułatwia.

Dodatkowo postać Evie wydaje się być bardzo niestabilną i zagubioną osobą, chociaż to typowe dla kogoś to przeżył to co ona. Tyle tylko, że momentami jej charakter męczył, a utarty motyw biednej i sponiewieranej dziewczyny, która ratuje ludzi nie jest zbyt oryginalny. Plus ten wątek miłosny. Niby jest, ale poprowadzony w taki sposób, że chyba byłoby lepiej dla całej historii gdyby go nie było.

Bardzo możliwe, że mam po prostu za duże oczekiwania w stosunku do komiksów czy powieści graficznych – pozostałości z bycia czytelnikiem mang ( chociaż chyba dalej to we mnie siedzi ) – albo po prostu Sugg mimo tego zapewnienia, że poczucie nostalgii i potrzeba zrobienia czegoś oryginalnego popchnęła go do stworzenia historii Evie w takiej a nie innej formie, raczej niczemu nie pomaga.

Finalnie Joe Sugg stworzył coś rzeczywiście oryginalnego i przyjemnego dla oka, ale jeśli spodziewacie się epickiego zakończenia czy wydarzeń, które zmieniają życie, to przykro mi, ale naprawdę możecie się rozczarować. To historia z morałem, ale nie jest to żadna biografia, która by was miała wewnętrznie potargać czy upewnić, że skoro Evie miała źle, to wy możecie sobie dać ze wszystkim radę.

Powieść graficzną polecam szczególnie fanom Sugga i tym, którzy na komiksach się znają.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Insignis.

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Joe Sugg „Username: Evie”. O tym jak chwila nieugawi może wszystko zniszczyć.

  1. Czyli trochę fajna, a trochę nie.. widziałam w matrasie i tak średnio mnie zachęciła, ale może kiedyś w odległej galaktyce sięgnę po nią 🙂 Nie przepadam za Suggiem (niekiedy jest śmieszny, ale sporadycznie) i na komiksach znam się tyle o ile, więc nie wiem co zrobić 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s