Remigiusz Mróz „W cieniu prawa”. Mróz skończył się na Kill’em all?

w-cieniu-prawa,big,648287
Tytuł: W cieniu prawa
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron:536
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Galicja anno domini 1909. Mimo złej sławy i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na pucybuta w austriackim dworku szlacheckim. Chłopak jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął i będzie mógł zacząć nowy rozdział w swoim życiu, zapominając o swojej przeszłości. Niestety już podczas jego pierwszej nocy w dworku ginie dziedzic rodu. Bez specjalnych wysiłków cała wina i wszelkie podejrzenia spadają na Polaka, który znowu trafił w egzystencjalne szambo. Równie niespodziewanie i szybko znalezione zostają spreparowane dowody jego rzekomej winy. Erik musi walczyć nie tylko o swoją wolność, ale i życie. Wiadomo przecież, że w zaborze austriackim karą za morderstwo jest stryczek.

 

Po Mrozie możecie spodziewać się wszystkiego. Zakończenia, które spoliczkuje was tak mocno, że będziecie pluć zębami. Kontynuacji w serii, która wymemła wam bebechy tak bardzo, że nie będziecie w stanie jeść i funkcjonować normalnie. Ale czy czytelnicy Mroza są gotowi na galicyjski kryminał, będący jednocześnie powieścią historyczną? Jedno wam powiem. Ja nie byłam. A rozczarowań nie było końca.

Styl typowo mrozowy, wydanie cudowne – wydawnictwo się postarało, brawo dla pana grafika – i tak dalej. Ale gorzej z treścią. Dla jednych będzie cudo, będzie miód i orzeszki. Ale dla mnie ta książka była…no po prostu była. Nie dość, że ciągle widziałam podobieństwa do pozostałych książek autora, to jeszcze wszystko było przewidywalne – nie bijcie, pisałam wcześniej, że popadłam w czytelniczy marazm jeśli chodzi o kryminały i tak dalej…stoczyłam się- to jeszcze bohaterowie dziwnie mi trącili tymi, których możecie znać z trylogii o Forście czy serii z Chyłką. Naprawdę Mróz, what the hell, chłopaku?

Czytałam tą książkę i zastanawiałam się czy to moja wina, czy tylko ja to tak odbieram? Czy jednak coś tu nie zeżarło. Piszę to wszystko z pełną sympatią do autora i wydawnictwa, ale ktoś tu by mógł pomyśleć, że idzie na ilość, bo jakość powoli tu upada. Mróz sam się pogrążył, dając wcześniej czytelnikom epickie przygody Forsta, którego życie skopało po dupie, czy serię o Joannie Chyłce, która miała koszmar w życiu – jak to się okazało pod koniec Rewizji.
Nie wiem co powinnam napisać jeszcze? Boli trochę, że książka nie przypadła mi do gustu, chociaż każdy kto chociaż przeglądał mojego bloga, wie jak bardzo lubię książki historyczne. nie wiem co się stało i nie mam pojęcia co poszło nie tak. Pewne jest jedno: nie zeżarło i nie pamiętam jak się nazywali bohaterowie poza głównym Polakiem. Wstyd i poniżenie dla hasacza.

 

Za książkę dziękuję panu Piotrowi z Czwartej strony. A autora przepraszam jeśli było zbyt brutalnie, ale nie można zawsze głaskać, bo zwierze padnie.

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Remigiusz Mróz „W cieniu prawa”. Mróz skończył się na Kill’em all?

  1. Bardzo cieszy mnie, że w swoich postach zachowujesz się rzetelnie i chłodno, a nie popadasz w „manię mroza” jak cała armia nastoletnich blogerek.
    I też piszę to przy całej sympatii do autora zarówno jako pisarza jak i prywatnie 😉
    Książki tej jeszcze nie czytałem, ale mam taki zamiar 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s