Kohske „Gangsta” #1. Jak pracują „specjaliści”.

58e28680272b1c5aedd130b35c0c4958
Tytuł: Gangsta #1
Autor: Kohske
Ilość stron: 190
Wydawnictwo: Waneko

Ergastulum to miasto, którym rządzi mafia. Jednak każda władza ma swoich przeciwników. Nicolas i Worick to mieszkający w tym mieście Specjaliści od brudnej i cięższej roboty. W wyniku splotu pewnych wydarzeń dołącza do nich była prostytutka Alex, która zaczyna się interesować nie tylko mężczyznami, ale i ich przeszłością, co nie koniecznie wyjdzie jej na dobre. Brudne interesy podziemia i owiany tajemnicą lek to tylko kropla w morzu rzeczywistości Ergastulum. Witaj w świecie mafijnych porachunków. Tutaj ludzie dzielą się na dwa gatunki. Nieśmiertelników oraz tych, którzy mają nad nimi władzę.
Od razu przyznam się, że w przypadku tego tytuły zaczęłam trochę od złej strony. Przygodę z Nicolasem i Worickiem zaczęłam od zapowiedzi anime, które porzuciło m w propozycjach YouTube. Chociaż manga nadal wychodzi i autor planuje zamknąć historię w maksymalnie 10 tomach, anime zamknęło się w 12 odcinkach i nie jest to dobry wybór. Pewnie zapytacie – Ej, Hasacz…dlaczego? – Już wam mówię. Dlatego, że z tego co możecie znaleźć na KAŻDYM forum i twitterze twórców anime, nie będzie drugiego sezonu przez fakt, że studio, które zajmowały się produkcją anime ogłosiło upadłość. Pozostaje mieć nadzieje, że jakieś inne, porządne studio przejmie ten tytuł, bo ekranizacja jest genialna. Wystarczy spojrzeć na sam teaser:

albo posłuchać openingu, który do tej pory służy mi za dzwonek rozmów przychodzących:

 

Skupiając się jednak na mandze, którą najpierw czytałam online, a potem dopiero dzięki uprzejmości wydawnictwa/ sklepu Okami , unikając spoilerów, napisze tylko, że powinniście ją przeczytać jeśli jesteście fanami. Albo po prostu jeśli szukacie mangi, która ma genialnie wykreowany świat i głównych bohaterów.

Nicolas Brown to postać złożona i nieco skomplikowana. Nie chodzi tylko o fakt, że bryka po mieście z kataną i para się szeroko pojętą „brudną” robotą. Poniekąd robi też za ochroniarza Woricka, który jest bardziej przeciętny, chociaż też ma swoje plusy, które przeważają nad minusami. Najogólniej rzecz ujmując to najlepszy i najbardziej złożony duet od czasów publikacji w Polszy mangi Dogs: Bulltes & Carnage ( również Waneko).

Styl mangaki (jakby się ktoś zastanawiał to mangaka jest autorem komiksów japońskich czyli mang : + 10 do wiedzy ), który otwarcie przyznaje, że Gangsta to jego pierwszy tak duży projekt, ma naprawdę świetny styl. Szczególnie jeśli przychodzi do rysowania walk czy komicznych rozmów, które naprawdę potrafią doprowadzić do łez.

Finalnie nie tylko fabuła czy postaci, ale i właśnie kreska autora jest czynnikiem, który powinien was mocno zachęcić do przeczytania tego tytułu. Jest niemal pewne, że zapałacie uwielbieniem do Nicolasa albo Woricka – ewentualnie obu tych Specjalistów. Bo warto i powiem szczerze, że gdyby nie lekko kulejące tłumaczenie, w moim odczuciu tytuł byłby całkowicie bez skazy.

Raz jeszcze gorąco polecam Gangstę, za którą dziękuję wydawnictwu/ sklepowi Okami.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s