Rafał Kosik „Amelia i Kuba…” x 4 czyli trochę książek dla młodych.

Czasami jest tak, że dorosłość albo po prostu wiek przytłacza i nie wiadomo jak sobie z tym poradzić. Ludzie mówią, że dobrze się cofnąć do czegoś co w dzieciństwie sprawiało nam radość. Co zrobić kiedy jednak nie da się przystosować do takiej rady? Sięgnąć po książki Rafała Kosika. Jakiś czas temu od wydawnictwa Powergraph dostałam cztery cudnie wydane książki autorstwa tegoż pana o przygodach Amelii i Kuby. W początkowym założeniu miałam napisać obszerny tekst o czterech książkach osobno, ale pomyślałam, że skoro to taka jakby seria, to dlaczego by nie zrobić z tego czegoś porządnego?

safe_image.phpCzytanie tego małego stosu zaczęłam od pozycji Kuba i Amelia Godzina duchów. W zasadzie, żeby nie skłamać czytałam dwie książki jednocześnie. Dziwne, wiem. Jednak szczerze powiedziawszy to było najlepsze rozwiązanie. Rafał Kosik jest też autorem przygód Flixa, Neta i Niki. Słyszałam o tym, nie czytałam. Przyznaję się bez bicia. Generalnie gdyby nie przemiła Pani z wydawnictwa Powergraph również nie poznałabym osobiście Amelii i Kuby. Pary szalonych dzieciaków, których przygodny są trochę nie realne, a mimo to genialnie się bawiłam podczas czytania Godziny duchów. Godzina duchów to jedna historia opowiedziana z perspektywy Amelii i Kuby. Każda w jednej książce, obie zamknięte i wyjaśnione. Nikogo nie trzeba trzymać za rączkę, wszystko się ładnie i klarownie wyjaśnia. Amelia sądzi, że Kuba jej nie lubi i vice versa. Historia toczy się w nawiedzonym domu, jednak nie jest to zwyczajny budynek sprzed wieków, gdzie straszą duchy dawnych mieszkańców. Tutaj chodzi o nowy apartamentowiec na warszawskim osiedlu, do którego dopiero zaczynają się wprowadzać nowi mieszkańcy. W takim przypadku Kuba i Amelia muszą naprawić to co zepsuli dorośli. Żeby było zabawniej i nieco bardziej skomplikowanie, pomaga im ich młodsze rodzeństwo: cierpiący na zespół Aspergera ( zaliczany przez medycynę do odmiany autyzmu ), piekielnie inteligentny dziewięcioletni brat Amelii i szalona, nadludzko pyskata i złośliwa sześciolatka, która piastuje pozycje młodszej siostry Kuby.

Mało? Spokojnie. Po Godzinie duchów przyszła pora na Nową szkołę. Tutaj historia jest AiK_NS_front_500krótka i szybka. Amelia i Kuba, razem ze swoim rodzeństwem idą do nowej szkoły. Autor przedstawił duże problemy małych ludzi. Szczerze, chętnie przeczytałabym osobną książkę napisaną z perspektywy brata Amelii. Jednak nie w tym rzecz. Często bagatelizuje się problemy dzieci, które zmieniają otoczenie i trudno im się zaaklimatyzować czy po prostu odnaleźć w nowej rzeczywistości. Kosik, chociaż prezentuje czytelnikom – oczywiście tym młodszym – rozrywkową fabułę, która naprawdę nieźle ubawi nawet starszego czytelnika, ukrył tu też tematy na nie jedną poważną rozmowę ze swoimi pociechami. Autor to taka szczwana bestia, która przemyca ważne psychologiczne kroki, które powinno się wykonać w kierunku poprawnego wychowania swoich pociech.  A żeby tego było mało, dorośli popełniają czasami większe i cięższe błędy, za które karzą swoje pociechy.

Tyle tylko, że to nadal nie koniec. Tytułem końca przygody z Amelią i Kubą oraz ich rodzeństwem przejdźmy do Stuokiego potwora, jest ostatnią i najnowszą książką Rafała AiK_SP_front_500Kosika i porusza ona nie tylko fantastyczny motyw potwora, którego widzą tylko dzieciaki, ale i cyberprzemocy, którą można zadać nawet nieświadomie. Otóż Amelia zamieszcza w internecie śmieszne zdjęcie swojej koleżanki, nie myśląc o konsekwencjach tego czynu. Z kolei Kuba konstruuje Niepodsłuchiwalne Połączenie Kablowe. Albert uważnie obserwuje świat, jednak odzywa się dopiero kiedy ktoś go o to zapyta, a Mi…dziewczynka dalej kontynuuje swoje poszukiwania futrzastego zwierzaka i w wyniku chytrego planu ma dostać merynosa. Tylko co to jest ten merynos? ( spokojnie, w książce się wyjaśnia ).
Takie powroty do dzieciństwa, przygód przeżywanych na podwórku czy chociażby poczucia się jak ten dwanaście lat młodszy dzieciak, który latał za piłką w deszczu, są naprawdę bezcenne i chociaż uważałam się za osobę za starą na takie lektury, to po pierwsze jestem bardzo wdzięczna Rafałowi Kosikowi za to, że napisał takie świetne i wartościowe książki oraz wydawnictwu Powergraph, które dało mi sposobność oderwania się od rzeczywistości w inny sposób, który gwarantują te „dojrzałe” lektury.

Warto czasami przeczytać coś lżejszego z ukrytym przekazem. A jako, że Rafał Kosik w umiejętny sposób przekazał czytelnikom coś wartościowego, to dlaczego nie przeczytacie tego swoim pociechom czy młodszemu rodzeństwu?  Zadbajmy trochę o te przyszłe pokolenia, które powinny trochę mniej polegać na komputerach i telefonach. Zadbajmy przy okazji, żeby te 37% jednak trochę urosło i Polska już tak nie panikowała.

 

Za książki dziękuję wydawnictwu Powergraph.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s