M. R. Carey „Pandora”. Czy wirus może okazać się darem?

pandora
Tytuł: Pandora
Autor: M. R. Carey
Ilość stron: 410
Wydawnictwo: Otwarte

Melanie ma dziesięć lat i odkąd tylko pamięta, mieszka w celi bez okien. Każdego dnia, uzbrojeni po zęby żołnierze przywiązują ją do wózka i jest przetransportowywana na zajęcia panną Justineau. To oczywiste, że jest tak traktowana ze względu na jej stan. Dziewczynka jest ewenementem na skalę światową. Ludzkość była dziesiątkowana przez tajemniczego grzyba o nazwie Ophiocordyceps unilaterialis, a ludzie nim zarażeni są głodni i jedyne co może zaspokoić ten głód to ludzkie mięso i krew. Melanie jako jedna z nielicznych osób nie zdziczała. Kiedy jednak dziewczynka zostaje sama, lubi sobie wyobrażać, że jest niezwykła i odważna jak Pandora z greckich mitów. Tak jak ona została obdarowana. Że potrafi obronić swoją ukochaną nauczycielkę przed każdym zagrożeniem…szczególnie przed samą sobą. W następstwie kolejnych wydarzeń dziewczynka będzie musiała udowodnić nie tylko ludziom, których widzi na co dzień, ale i samej sobie, że wcale nie jest tym za co ją mają.

 

Pandora to kolejna książka Careya, którą przeczytałam w swoim życiu i tak jak tamte książki były świetne, tak ta zwyczajnie bije je całkowicie na głowę. Trzecioosobowa narracja, post-apokaliptyczna wizja świata zdziesiątkowanego przez grzyba o zawiłej nazwie łacińskiej i na dodatek dziewczynka, która widzi matkę w swojej nauczycielce. Od razu spieszę z wyjaśnieniem – to o matce to moje domysły. Niczego takiego nie było w treści. Nauczycielka jednak stanowi w książce bardzo istotną rolę jeśli chodzi o losy nie tylko samej Melanie, ale i pozostałych przedstawionych w tej historii postaci.

Styl Careya to postawienie na nagie opisy, pozbawione niepotrzebnych upiększeń, dodatków, podkoloryzowań. To krwawe, wielobarwne same w sobie sceny, które bronią się same. Chociażby opis momentu, kiedy dziewczynka budzi się po wydarzeniu, które przeraziło nawet ją samą. Opis tego jak Melanie przez moment postrzegała świat, zanim się uspokoiła. Czysta poezja. Do tego dalsze losy zarówno dziewczynki, jak i jej nauczycielki, to jeden wielki rollercoaster wrażeń. Gdybym nie znała twórczości Careya byłabym przekonana, że Pandora to doskonale napisana książka na podstawie jakiejś gry będącej horrorem albo filmu ( jak to ostatnio bywa ).

Książka jest przejmująca, budzi w ludziach strach, współczucie i przede wszystkich niepokój. Głośne oklaski i wirtualna piąteczka dla autora – oraz wielki plus za porządne tłumaczenie dla wydawnictwa. Ostatnio trafiam na wiele słabo przetłumaczonych książek, pełnych takich błędów, że można oślepnąć. Na szczęście Otwarte poszło w jakość i dostaliśmy nie tylko doskonały thriller ( można powiedzieć, że psychologiczny) z elementami horroru, ale i tłumaczenie na przyzwoitym poziomie.

 

Za książkę dziękuję gorąco wydawnictwu Otwarte.

 

 

Hasacz.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “M. R. Carey „Pandora”. Czy wirus może okazać się darem?

  1. Cieszę się, że komuś podobała się tak bardzo jak mi 🙂 Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i żałuję, że nie ma wydanych innych książek tego autora. Jakie tytuły od niego czytałaś i gdzie je dorwałaś :)?

    Pozdrawiam 🙂

    • Czytałam je w anglojęzycznych pdfach, które przysłał mi kolega z UK. Gdyby nie fakt, że straciłam je ze starym komputerem, pewnie bym ci podrzuciła ;_;” (a czytałam Krew nie woda, Nazwanie bestii i Mój własny diabeł )

    • Są jego książki w Polsce, nie wiem czy jeszcze dostępne w księgarniach ale warto poszukać na grupach ze sprzedażami książek często ktoś je wystawia 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s