Przedpremierowo: Remigiusz Mróz „Trawers”. Time to say goodbye czyli o III tomie z komisarzem Forstem.

trawers,big,634323
Tytuł: Trawers
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 571
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 18 maja 2016

Jak cienka jest granica między dobrem a złem? Ile dobrych ludzi trzeba, żeby doszło do tragedii? Grupa uchodźców miała zatrzymać się w Kościelisku tylko na trzy dni. Wójt zakwaterował ich w sali gimnastycznej, czekając aż rząd znajdzie dla nich stałe miejsce zakwaterowania. Sytuacja ulega dramatycznej zmianie, kiedy  na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy przypadkowy turysta zostaje odnaleziony martwy. Ciało zostało bestialsko okaleczone, a w ustach miał syryjską monetę. Rozpoczyna się medialna nagonka, bo ludzie obawiają się, że Bestia z Giewontu powróciła, a na domiar wszystkiego…śledztwo rozpoczyna Dominika Wardyś-Hansen.Tymczasem Wiktor Forst…nasiąka nowym otoczeniem i jego prawem, nie mając pojęcia, że gdzieś tam…czeka ktoś na jego ratunek.

 

Pożegnania są trudne. Szczególnie, kiedy przychodzi się pożegnać z tak genialną postacią jaką jest Forst. Od Ekspozycji, której  ostatnie 20 stron zostawiło mnie z rozdziawionym paszczem, przez Przewieszenie, którego zakończenie było po prostu…woah. A teraz Trawers. Mam do tej książki bardzo mieszane uczucia, bo z jednej strony czekałam na tą książkę jak Anders Breivik na wyrok sądu norweskiego, ale z drugiej…kiedy już dostałam książkę w swoje ręce…dopadł mnie werteryzm tak silny, że nie wiedziałam czy czytać czy płakać. Ale do rzeczy.

Spodziewać się można wszystkiego po Mrozie, a szczególnie tego, że uśmierci wasze ulubione postaci. Cały on. Możecie się też spodziewać, że autor wplecie w dialog dwóch postaci wasze określenie, które gdzieś wam się udało dopasować do Forsta, jak tu:

13220990_605327946288375_4913126593106215361_n
Góralski drwal – hy hy …

Albo po prostu liczyć, że autor się nad wami ulituje i wszystko skończy się dobrze. Niestety dla siebie – poza momentem totalnego zdziwienia przy powyższym dialogu – akcja była niemal oczywista i żeby było jeszcze gorzej, zwłaszcza dla mnie, od połowy Przewieszenia, domyślałam się kto zabija, a raczej kim jest Bestia. Kiedy padło w końcu rozwiązanie w Trawersie…nie byłam zaskoczona. Oczywiście Mróz przechodzi samego siebie w narracji, tworzeniu napięcia i tak dalej. Suspens i splendor murowane. I tak jak dla innych zakończenie jest wielkim BUM! Tak w moim przypadku było za łagodne i zbyt…normalne? To dobre określenie jak na twórczość Remigiusza Mroza, który większość swoich czytelników zaskakuje i zachwyca. Liczyłam na krew, flaki i martwe prostytutki…dostałam melodramat.

Finalnie Trawers to genialne zakończenie trylogii, ale zakończenie samego tytułu było małym rozczarowaniem. Jednak niezależnie od tego co napiszę o tej książce, musicie ją przeczytać. Chociażby dla pozostałych 568 stron.

Gratulacje dla autora, który dał nam – czytelnikom – komisarza Forsta. Człowieka, który jest połączeniem McGivera, Tyriona Lannistera z domieszką dothrackiego wojownika i ma dupę ze spiżu!

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

 

 

Hasacz.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Przedpremierowo: Remigiusz Mróz „Trawers”. Time to say goodbye czyli o III tomie z komisarzem Forstem.

  1. Specjalnie odzwlekam lekturę na „po targach” bo zamierzam Mroza dopaść w celu wiadomym. Nie pocieszyłaś mnię tą recenzją, melodramat? Rozczarowanie końcówką? Jednego nie byłabym R. w stanie wybaczyć – uśmiercenia Forsta. Inne rzeczy zniosę. Z jako taką godnością.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s